„Wobec bezprawnych działań rządu Donalda Tuska, który nie szanuje prawomocnych wyroków sądów i bezpodstawnie odbiera mi prawo dostępu do informacji niejawnych, na ręce prezydenta Karola Nawrockiego w dniu 22 kwietnia 2026 r. złożyłem rezygnację ze stanowiska Sekretarza Stanu – Szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego”  – napisał Cenckiewicz w serwisie X.

„Od teraz będę wspierał Pana Prezydenta w zupełnie innej roli. Mojemu następcy – gen. Andrzejowi Kowalskiemu, i wszystkim moim współpracownikom z BBN, udzielam poparcia, dziękuję i życzę powodzenia” – dodał ustępujący szef BBN. 

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował w serwisie X, że dymisja została przyjęta. „Pełniącym obowiązki Szefa BBN został gen. Andrzej Kowalski, dotychczasowy zastępca szefa Biura” – oświadczył rzecznik. 

Cenckiewicz napisał, że rezygnację ze stanowiska podjął „w odpowiedzialności za państwo” i zarzuca rządowi Donalda Tuska „brutalną ingerencję i presję na BBN”. „Niespotykany dotąd w historii antypaństwowy wandalizm Tuska i jego współpracowników w praktyce sparaliżował normalne funkcjonowanie BBN, zaś mnie uniemożliwił pełnienie funkcji powierzonej mi w dniu 7 sierpnia 2025 r. przez Prezydenta RP” – dodał.

Ustępujący szef BBN ocenił, że był poddawany represjom ze strony rządu ze względu na „swoją wiedzę o roli premiera Tuska i jego współpracowników w procesie  podporządkowywania Polski Federacji Rosyjskiej w latach 2007–2014” Nawiązuje przy tym do swojej pracy w roli przewodniczącego Państwowej Komisji do spraw badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2007–2022, która została powołana przed wyborami w 2023 roku na podstawie ustawy określanej potocznie jako „lex Tusk”. Cenckiewicz twierdzi też, że był szykanowany przez „demaskację Lecha Wałęsy jako niebezpiecznego agenta SB”.

„Wiem bowiem bardzo dobrze – a po ośmiu miesiącach pracy w BBN jeszcze bardziej, kim są, jakimi intencjami się kierują i jak bardzo szkodzą Polsce od lat Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Radosław Sikorski, Tomasz Siemoniak, Włodzimierz Czarzasty czy Waldemar Żurek” – napisał też ustępujący szef BBN. „Jakakolwiek współpraca z nimi, choćby wyjęcie z konfliktu politycznego spraw dotyczących bezpieczeństwa i obronności, nie jest możliwa” – dodał.

Czytaj więcej

Sławomir Cenckiewicz, czyli bicz na Donalda Tuska w BBN-ie. „Innej Polski dla Ciebie nie mam”

Sprawa poświadczenia bezpieczeństwa Sławomira Cenckiewicza

Ustępujący szef BBN nawiązał do wyroku NSA z 15 kwietnia. NSA oddalił wówczas skargi kasacyjne prezesa Rady Ministrów od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 17 czerwca 2025 r., które dotyczyły decyzji o cofnięciu poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych.

W lipcu 2024 r. szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Jarosław Stróżyk, po przeprowadzeniu kontrolnego postępowania sprawdzającego, cofnął Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczenie bezpieczeństwa z 2021 r., dotyczące dostępu do wszystkich klauzul informacji niejawnych. Mimo tego rok później prezydent Karol Nawrocki mianował Cenckiewicza na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego – to funkcja, w której dostęp do państwowych tajemnic jest kluczowy.

„Rzeczpospolita” ujawniła, że powodem odebrania poświadczenia miało być to, że w tzw. ankiecie bezpieczeństwa osobowego z 2021 r. Cenckiewicz miał „zataić” przed tą służbą pewne informacje, co miało sugerować, że nie daje on „rękojmi zachowania tajemnicy”. Organ drugiej instancji (Prezes Rady Ministrów, czyli premier Donald Tusk) utrzymał decyzję szefa SKW.

Polska potrzebuje jedności patriotów! Polska potrzebuje rządu narodowego! Polska potrzebuje Nowego Państwa!

Sławomir Cenckiewicz, ustępujący szef BBN

Sławomir Cenckiewicz w listopadzie 2024 r. zaskarżył decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który w czerwcu 2025 r. wydał postanowienie korzystne dla szefa BBN. W sierpniu 2025 r. Kancelaria Prezesa Rady Ministrów wniosła do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargi kasacyjne od wyroków WSA. Po wyroku NSA rządzący poinformowali, że nie oznacza on automatycznego odzyskania dostępu do informacji niejawnych przez Cenckiewicza. Szef BBN miał przejść po raz kolejny postępowanie sprawdzające – o czym pisze zresztą w oświadczeniu. „Po blisko dwóch latach mojej walki przed sądami, pomimo klęski przed NSA, ekipa Tuska usiłuje zafundować mi znów to samo bezprawie z tym samym Jarosławem Stróżykiem z WSI w roli weryfikatora mojego dostępu do informacji niejawnych – stare/nowe postępowanie kontrolne, którego efekt przesądził już funkcjonariusz ORMO na portalu X, drugie odebranie poświadczenia bezpieczeństwa, odwołanie od decyzji SKW do Tuska, zaskarżenie decyzji do WSA i ewentualnie do NSA” – czytamy we wpisie Cenckiewicza. „Ale wygrana wojna rozstrzyga o racji – a ta jest ostatecznie po mojej stronie!” – dodał. 

Sławomir Cenckiewicz o swoich planach: Będę dążył do zmiany rządu

„Dziś jednak najważniejsza jest zmiana rządu. Nie zrezygnuję zatem z walki o zachowanie w Polsce demokracji i praworządności. To, co do tej pory – przez powagę sprawowanego urzędu – uniemożliwiało mi otwarte przeciwstawianie się bezgranicznemu draństwu, jakie niszczy dziś Polskę, od dziś przestaje mnie krępować. Powracam nie tylko do roli badacza przeszłości i wykładowcy akademickiego, ale przede wszystkim publicysty i komentatora politycznego” – zapowiedział w swoim wpisie Cenckiewicz. 

Następnie ustępujący szef BBN dodał, że „w nowej roli będzie jeszcze mocniej rozliczał obecny antypaństwowy wandalizm rządu, robiąc wszystko, by misja prof. Przemysława Czarnka zakończyła się sukcesem”. „Powodzenie tej trudnej misji jest naszą racją stanu!” – dodał. 

Cenckiewicz pisze też, że liczy na to, że „ceniony przez niego Mateusz Morawiecki” będzie „łowił” w centrum, że KO przegra wybory, PSL nie przekroczy progu wyborczego, Karol Nawrocki zbuduje Blok Senacki prawicy, a po wyborach rząd stworzą PiS i Konfederacja. „Polska potrzebuje jedności patriotów! Polska potrzebuje rządu narodowego! Polska potrzebuje Nowego Państwa!” – tak Cenckiewicz kończy swój wpis. 

Wicemarszałek Sejmu z PSL: Może prezydent Karol Nawrocki chciał mieć urzędnika, który będzie mógł mieć dostęp do informacji tajnych i niejawnych?

– Może sam prezydent chciał mieć urzędnika, który będzie mógł mieć dostęp do informacji tajnych i niejawnych, bo widać było, że ta instytucja działa trochę kulawo. Gdy były spotkania na najwyższym szczeblu, a zamiast prof. Cenckiewicza była tylko tabliczka, albo nawet tabliczki nie było – skomentował decyzję w rozmowie z TVN24 wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski. 

Z kolei marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska z KO mówiła w Sejmie, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nie mogło być właściwie zarządzane, ponieważ „funkcję tam sprawowała osoba, która nie miała prawa posiadać informacji”. – Jak może ta osoba sprawować tak ważną funkcję? Prawo w Polsce znowu wygrało na szczęście – dodała. 

Z kolei Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera, napisał w serwisie X i, odnosząc się do fragmentu oświadczenia Cenckiewicza dotyczącego wsparcia dla jego kandydatury, podziękował „za deklarację współpracy w walce o zwycięstwo Polski”. 

Informacja o dymisji Cenckiewicza pojawiła się tuż po informacji, że „prezydent RP Karol Nawrocki przeszedł do formalno-prawnego etapu bezpośrednio zmierzającego do odtajnienia i podania do publicznej wiadomości Aneksu do Raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych”.