- Mamy poważne trudności finansowe. Stąd moja bardzo serdeczna prośba do zwolenników PiS i prawicy, o wpłaty na konto naszej partii – oświadczył prezes PiS. 

- Władze nielegalnie i bezprawnie pozbawiły nas dotychczas 46 mln zł, które nam się należały zgodnie z regulacjami dotyczącymi finansowania partii politycznych. To powoduje, że mamy dzisiaj poważne trudności. Przez długie miesiące nie zwracaliśmy się o pomoc do społeczeństwa, ale dzisiaj różnego rodzaju przedsięwzięcia, które podejmujemy, choćby cała operacja związana z kandydatem na premiera Przemysławem Czarnkiem, kosztuje. Kosztują też przedsięwzięcia programowe, liczne spotkania (...) Stąd moja serdeczna prośba do (...) tych wszystkich, którzy chcą, by Polska powróciła na tory, żeby pozostała państwem suwerennym, o wpłaty na konto naszej partii – apelował Kaczyński. 

Jarosław Kaczyński podkreślał, że PiS „jest przekonany o swojej wygranej” w przyszłorocznych wyborach, ale „bez środków nie będzie to możliwe”. – Prośba o wsparcie, to wsparcie trwa, ale ono jest na zdecydowanie zbyt niskim poziomie. Z tymi środkami, które mamy, nie damy rady, a powinniśmy, bo to jest w interesie Polski – podkreślił Kaczyński.

Prezes PiS wygłosił apel w siedzibie partii, podczas gdy wokół niego zgromadziła się duża grupa parlamentarzystów ugrupowania, wśród których byli m.in. kandydat na premiera Przemysław Czarnek, szef klubu Mariusz Błaszczak oraz b. premier Mateusz Morawiecki.

Czytaj więcej

Zapadł niekorzystny wyrok sądu dla PiS. Chodzi o miliony złotych

Mariusz Błaszczak: wszystko kosztuje

- Parlamentarzyści klubu PiS (...) ale także europosłowie, płacą dodatkowe składki na rzecz Prawa i Sprawiedliwości. W przypadku parlamentarzystów wybranych do Sejmu i Senatu to 1 tys. zł miesięcznie, w przypadku eurodeputowanych to 5 tys. zł miesięcznie. Stanowimy najliczniejszy klub w Sejmie, ale te wpłaty nie są w stanie pokryć wydatków ze względu na naszą wysoką aktywność, związaną z tym, że formułujemy ofertę programową, że jeździmy po Polsce, że rozmawiamy z ludźmi. o wszystko kosztuje, kosztuje wynajęcie sali, kosztuje przygotowanie przekazu medialnego. Dlatego zwracamy się do wszystkich tych, którym leży na sercu wolna Polska, bezpieczna Polska, którym leży na sercu to, żeby nasza ojczyzna się rozwijała, żeby poziom życia w naszym kraju wzrastał - apelował Błaszczak. - Żeby tak się stało, potrzebujemy państwa wsparcia finansowego – zakończył. 

Czytaj więcej

Sondaż: Czarnek ma powody do niepokoju. Polacy ocenili go jako kandydata na premiera

Skarbnik Prawa i Sprawiedliwości Henryk Kowalczyk powiedział z kolei, że „łączną konsekwencja, którą ponosi Prawo i Sprawiedliwość” - jak podkreślił - „nielegalnie, niezgodnie z prawem” jest kwota 46 mln zł. - Ona wynika z potrącenia nam zwrotu dotacji za wybory. Sankcja rozłożona jest na trzy lata, subwencja powinna pojawić się dopiero pod koniec kwietnia przyszłego roku. Do tego czasu zmuszeni jesteśmy prosić państwa o pomoc – mówił Kowalczyk, dodając, że PiS zebrał 23 mln zł na komitet wyborczy Karola Nawrockiego i – jak dodał - „to pozwoliło na prowadzenie kampanii wyborczej”.

- Teraz potrzebujemy na prowadzenie normalnego życia i aktywności partyjnej, szczególnie teraz, kiedy trzeba pokazywać, jaki jest stan polskiego państwa – apelował Kowalczyk. 

Stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego i niepokój w PiS

Wcześniej spodziewano się, że oświadczenie będzie dotyczyło powołanego przez b. premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia. Rzecznik PiS Rafał Bochenek po posiedzeniu prezydium Komitetu Politycznego PiS powiedział, że większość władz partii wyraziła zaniepokojenie inicjatywą stowarzyszenia b. premiera Mateusza Morawieckiego. 

Czytaj więcej

Najnowszy sondaż i rekordowy wynik Koalicji Obywatelskiej. Wzrosła jej przewaga nad PiS

Na początku kwietnia były premier Mateusz Morawiecki potwierdził medialne doniesienia dotyczące założenia własnego stowarzyszenia skupiającego osoby, którym „nie pasuje coś w każdej z partii politycznych po prawej stronie: czy w PiS, czy w Konfederacji, czy Koronie Polskiej Brauna”. Sam Morawiecki zapowiadał, że stowarzyszenie ma działać na zasadzie think tanku i będzie się zajmować głównie sprawami gospodarczymi.

Tego samego dnia odbyło się spotkanie prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego z Morawieckim, podczas którego omówili oni m.in. sytuację wewnątrz ugrupowania. Polska Agencja Prasowa podała wówczas, powołując się na własne źródła, że spotkanie miało na celu „zdyscyplinowanie” byłego premiera. Kaczyński miał też zapowiedzieć, że politycy, związani ze stowarzyszeniem nie trafią na listy wyborcze. 

Zwolennicy byłego premiera podkreślali, że zarzuty co do stowarzyszenia są „sztucznie podnoszone” przez grupę tzw. „maślarzy”, czyli grupę przeciwników Morawieckiego, skupioną m.in. wokół kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, b. szefa resortu aktywów państwowych Jacka Sasina i wiceprezesów PiS Tobiasza Bocheńskiego i Patryka Jakiego. 

Jak wynika z medialnych informacji, do stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego ma dołączyć ok. 40 polityków PiS.