Jak powiedział Czarnek w Kanale Zero, całkowite ograniczenie napływu cudzoziemców byłoby niekorzystne dla polskiego rynku pracy. Polityk wskazał, że w wielu sektorach – szczególnie w rolnictwie – brakuje rąk do pracy, co sprawia, że legalni migranci odgrywają ważną rolę w utrzymaniu ciągłości produkcji i usług.
– Legalna migracja zawsze jest potrzebna – zaznaczył, argumentując, że trudno dziś wyobrazić sobie funkcjonowanie gospodarki bez pracowników z zagranicy.
Wyraźne rozróżnienie: legalna i nielegalna migracja
Polityk PiS podkreślił jednocześnie konieczność rozróżnienia między migracją legalną a nielegalną. W jego ocenie państwo powinno stanowczo przeciwdziałać nielegalnemu przekraczaniu granic, ale jednocześnie wspierać osoby, które przyjeżdżają do Polski zgodnie z przepisami – do pracy lub na studia.
Przyznał też, że jego stanowisko może wymagać wyjaśnienia części wyborców, zwłaszcza tych bardziej sceptycznych wobec migracji.
– Jeśli przedsiębiorca w Polsce chce zatrudnić 400 osób czy 350 osób do uboju 700 krów dziennie, bo taki ma popyt na to mięso i nie ma rąk do pracy w Polsce, bo nie ma, i chce zatrudnić 150 przybyszów z różnych regionów świata to my, stosując procedury, mu to umożliwiamy, bo jeśli tego nie zrobimy, to przedsiębiorca zamknie to przedsiębiorstwo również dla Polaków – tłumaczył.
Czytaj więcej
Nowy sondaż IBRiS dla Polsat News wskazuje, że niemal 68 proc. Polaków uważa, iż Przemysław Czarnek nie jest dobrym kandydatem na premiera.
Według Czarnka odpowiednio prowadzona polityka migracyjna powinna uwzględniać zarówno potrzeby gospodarki, jak i kwestie bezpieczeństwa. W jego ocenie szczególną rolę powinna odgrywać migracja ukierunkowana – m.in. na osoby polskiego pochodzenia oraz pracowników potrzebnych w kluczowych sektorach.
- Będziemy kontrolować, kogo zatrudniają, kto przyjeżdża do tej pracy i jeżeli będziemy widzieć, że z jakichś kierunków mamy większy problem, to tutaj rzeczywiście będziemy kłaść nacisk na większe ograniczenia – powiedział Czarnek.
Adrian Zandberg i Krzysztof Bosak o legalnych i nielegalnych migrantach
Wypowiedź kandydata PiS na premiera skomentowali przedstawiciele innych partii. „W poważnym państwie kontrolę nad migracją ma rząd, nie biznes. Niekontrolowane ściąganie przez firmy pracowników z zagranicy jest szkodliwe. Razem nie zgadza się na pisowską migracyjną wolnoamerykankę. Rząd ma chronić pracowników na rynku, a nie zyski agencji pracy tymczasowej” – napisał na portalu X lider partii Razem Adrian Zandberg.
Z kolei Krzysztof Bosak z Konfederacji ocenił, że deklaracja Przemysława Czarnka to w istocie rezygnacja z prowadzenia jakiejkolwiek odpowiedzialnej polityki imigracyjnej.
„Trzeba napisać to wprost: zdecydowana większość polskich problemów z imigracją to problemy z imigracją legalną. Kolumbijczyk, który zamordował studentkę w Toruniu, przyjechał do Polski legalnie. Sprawcy gwałtów w taksówkach na aplikację byli w Polsce legalnie. Szpiedzy i sabotażyści z Ukrainy działający na rzecz Rosji byli w Polsce legalnie. Członkowie gruzińskich grup przestępczych byli lub są w Polsce legalnie” – czytamy we wpisie.
Zdaniem wicemarszałka Sejmu to nic zaskakującego, że kandydat na premiera PiS popiera politykę masowej imigracji wprowadzoną przez rząd jego partii. Podkreślił, że politycy PiS w realnych działaniach zawsze wpisywali się w politykę „otwartych granic”, a jedynie w słownych deklaracjach udawali przeciwników masowej imigracji.
„To my jesteśmy jedyną w Polsce partią zdeterminowaną, by zakończyć politykę masowej imigracji – nielegalnej i legalnej – i postawić na pierwszym miejscu długoterminowe wspólne bezpieczeństwo i warunki życia naszych dzieci zamiast krótkoterminowych, indywidualnych zysków materialnych dla nielicznych” – skonkludował Bosak.