Jak powiedział Czarnek w Kanale Zero, całkowite ograniczenie napływu cudzoziemców byłoby niekorzystne dla polskiego rynku pracy. Polityk wskazał, że w wielu sektorach – szczególnie w rolnictwie – brakuje rąk do pracy, co sprawia, że legalni migranci odgrywają ważną rolę w utrzymaniu ciągłości produkcji i usług.

– Legalna migracja zawsze jest potrzebna – zaznaczył, argumentując, że trudno dziś wyobrazić sobie funkcjonowanie gospodarki bez pracowników z zagranicy.

Wyraźne rozróżnienie: legalna i nielegalna migracja

Polityk PiS podkreślił jednocześnie konieczność rozróżnienia między migracją legalną a nielegalną. W jego ocenie państwo powinno stanowczo przeciwdziałać nielegalnemu przekraczaniu granic, ale jednocześnie wspierać osoby, które przyjeżdżają do Polski zgodnie z przepisami – do pracy lub na studia.

Przyznał też, że jego stanowisko może wymagać wyjaśnienia części wyborców, zwłaszcza tych bardziej sceptycznych wobec migracji. 

– Jeśli przedsiębiorca w Polsce chce zatrudnić 400 osób czy 350 osób do uboju 700 krów dziennie, bo taki ma popyt na to mięso i nie ma rąk do pracy w Polsce, bo nie ma, i chce zatrudnić 150 przybyszów z różnych regionów świata to my, stosując procedury, mu to umożliwiamy, bo jeśli tego nie zrobimy, to przedsiębiorca zamknie to przedsiębiorstwo również dla Polaków – tłumaczył.

Czytaj więcej

Sondaż: Czarnek ma powody do niepokoju. Polacy ocenili go jako kandydata na premiera

Według Czarnka odpowiednio prowadzona polityka migracyjna powinna uwzględniać zarówno potrzeby gospodarki, jak i kwestie bezpieczeństwa. W jego ocenie szczególną rolę powinna odgrywać migracja ukierunkowana – m.in. na osoby polskiego pochodzenia oraz pracowników potrzebnych w kluczowych sektorach.

- Będziemy kontrolować, kogo zatrudniają, kto przyjeżdża do tej pracy i jeżeli będziemy widzieć, że z jakichś kierunków mamy większy problem, to tutaj rzeczywiście będziemy kłaść nacisk na większe ograniczenia – powiedział Czarnek.

Adrian Zandberg i Krzysztof Bosak o legalnych i nielegalnych migrantach

Wypowiedź kandydata PiS na premiera skomentowali przedstawiciele innych partii. „W poważnym państwie kontrolę nad migracją ma rząd, nie biznes. Niekontrolowane ściąganie przez firmy pracowników z zagranicy jest szkodliwe. Razem nie zgadza się na pisowską migracyjną wolnoamerykankę. Rząd ma chronić pracowników na rynku, a nie zyski agencji pracy tymczasowej” – napisał na portalu X lider partii Razem Adrian Zandberg.

Z kolei Krzysztof Bosak z Konfederacji ocenił, że deklaracja Przemysława Czarnka to w istocie rezygnacja z prowadzenia jakiejkolwiek odpowiedzialnej polityki imigracyjnej.

„Trzeba napisać to wprost: zdecydowana większość polskich problemów z imigracją to problemy z imigracją legalną. Kolumbijczyk, który zamordował studentkę w Toruniu, przyjechał do Polski legalnie. Sprawcy gwałtów w taksówkach na aplikację byli w Polsce legalnie. Szpiedzy i sabotażyści z Ukrainy działający na rzecz Rosji byli w Polsce legalnie. Członkowie gruzińskich grup przestępczych byli lub są w Polsce legalnie” – czytamy we wpisie.

Zdaniem wicemarszałka Sejmu to nic zaskakującego, że kandydat na premiera PiS popiera politykę masowej imigracji wprowadzoną przez rząd jego partii. Podkreślił, że politycy PiS w realnych działaniach zawsze wpisywali się w politykę „otwartych granic”, a jedynie w słownych deklaracjach udawali przeciwników masowej imigracji.

„To my jesteśmy jedyną w Polsce partią zdeterminowaną, by zakończyć politykę masowej imigracji – nielegalnej i legalnej – i postawić na pierwszym miejscu długoterminowe wspólne bezpieczeństwo i warunki życia naszych dzieci zamiast krótkoterminowych, indywidualnych zysków materialnych dla nielicznych” – skonkludował Bosak.