Gość podcastu Artur Bartkiewicz – szef wydawców strony głównej rp.pl – wskazuje, że dla Polski najważniejsze są nie kwestie wewnętrzne Węgier, lecz ich rola w Europie i stosunek do Rosji.

Reklama
Reklama

Bartkiewicz nie pozostawia wątpliwości co do dotychczasowego kursu Budapesztu. – Polityka zagraniczna Viktora Orbána stała w sprzeczności z polskimi interesami narodowymi – mówi. Szczególnie krytycznie ocenia relacje Orbána z Kremlem, wskazując, że premier Węgier był piątą kolumną Władimira Putina w Unii Europejskiej.

Czytaj więcej

Artur Bartkiewicz: Węgrzy wybrali, Polacy mają powód do radości. Rosja jest słabsza

Rosja jest zagrożeniem egzystencjalnym dla Polski. Władimir Putin chce nas sobie podporządkować

W rozmowie wybrzmiewa fundamentalna teza dotycząca bezpieczeństwa: – Z punktu widzenia Polski wszystko, co osłabia rolę Rosji w Europie, znaczenie Rosji w Europie i pozycję Rosji w Europie jest korzystne.

Jak podkreśla Bartkiewicz, Rosja nie jest zwykłym rywalem politycznym, lecz zagrożeniem egzystencjalnym. I dodaje: – Władimir Putin chce nas sobie podporządkować, chce przywrócić Rosję w granicach co najmniej Związku Radzieckiego. To właśnie ta perspektywa sprawia, że zmiana kursu Węgier może mieć znaczenie strategiczne dla całego regionu.

Dziennikarz tłumaczy też, dlaczego Orbán obrał taką, a nie inną drogę. – Węgry są uzależnione od Rosji gospodarczo i to jest uzależnienie świadome – ocenia. Jak dodaje Budapeszt próbował pełnić rolę pośrednika między Rosją a Zachodem, próbując pełnić po zachodniej stronie rolę podobną, jaką kiedyś ze strony wschodniej chciała odgrywać Białoruś (przed podporządkowaniem jej przez Rosję. 

Czytaj więcej

Magyar o ekstradycji Ziobry i Romanowskiego: Nie zostaną długo na Węgrzech

– Z perspektywy Polski posiadanie w Unii Europejskiej kogoś, kto tak naprawdę nas podsłuchuje, szpieguje i donosi o wszystkim Rosji, jest to jakaś forma zdrady – ocenił rozmówca. 

Polityczny kompas polskiej prawicy

W dalszej części rozmowy Bartkiewicz krytycznie odnosi się do postawy polskiej prawicy: „To jest to szaleństwo politycznych kompasów”. Jego zdaniem błędna ocena zagrożeń sprawiła, że ważniejsze od stawiania czoła Rosji dla części polityków stało się  ograniczanie integracji europejskiej. W ocenie Bartkiewicza wynika to z tego, że PIS i Konfederacja liczą, że zagrożenie rosyjskie ostatecznie się nie zmaterializuje. Jak dodaje, jest to błąd. – W polityce nie powinniśmy zakładać, że sprawdzi się najbardziej optymistyczny dla nas scenariusz. Powinniśmy mieć nadzieję, że tak się stanie, ale liczyć się z najgorszym możliwym scenariuszem - mówi. 

Czytaj więcej

Peter Magyar podał prawdopodobną datę wizyty w Polsce

Rozmowa dotyczy również roli Stanów Zjednoczonych i Donalda Trumpa. Jak zauważa Bartkiewicz: „Europa jeździła na gapę” w kwestii bezpieczeństwa, oszczędzając na nim i licząc na wsparcie od USA. Jednocześnie zaznacza, że choć amerykańska presja zmobilizowała Europę do większych wydatków na obronność, to niepewność co do przyszłości Sojuszu pozostaje realnym problemem.

Na koniec pojawia się pytanie o przyszłość polityczną Europy i Polski. Odpowiedź jest daleka od jednoznacznej: – Nie ma żadnych trendów. Wszystko zależy od sytuacji wewnętrznej poszczególnych państw i tego, jak wyborcy ocenią swoje codzienne życie.