Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co łączy prawicę w Stanach Zjednoczonych i w Polsce?
  • W jaki sposób media cyfrowe wpływają na fragmentację ugrupowań politycznych?
  • Jakie cechy systemowe wpływają na te procesy w USA i w Polsce?
  • Co stanowi wspólną ideę dla zróżnicowanej polskiej prawicy w obliczu podziałów?
  • Jakie konsekwencje dla polskiej sceny politycznej niesie zmiana przywództwa na prawicy?
  • Jak wspólny cel mają środowiska prawicowe w Polsce?

Gigantyczny kompleks Gaylord Texan Resort w Grapevine pod Dallas, 28 marca 2026 r. Główna scena CPAC (Conservative Political Action Committee) w jego kulminacyjnym dniu.  Kilka tysięcy uczestników, chociaż frekwencja niższa niż przed rokiem. – Bo nie ma Trumpa – słychać w kuluarach.

CPAC to największa konserwatywna konferencja w USA, która ma zresztą już swoje węgierskie i polskie edycje. Na scenie w Teksasie pojawił się zresztą prezydent Karol Nawrocki, ciepło przyjęty przez uczestników. Później brylował miejscowy senator Ted Cruz, jeden z najważniejszych polityków całego ruchu konserwatywnego USA, znanego  obecnie jako MAGA od Make America Great Again. Cruz mobilizuje przed wyborami połówkowymi w USA (midterms), które zgodnie z większością przewidywań mogą zakończyć się poważną klęską Republikanów i Donalda Trumpa.

Swoje płomienne, przerywane wielokrotnie aplauzem przemówienie, Cruz kończy dość nietypowym, ale znamiennym dla prawicy w USA akcentem: – Jesteście wojownikami o wolność. Chcę Was wyposażyć do boju. Wiecie być może, że trzy razy w tygodniu ukazuje się odcinek mojego podcastu. Nazywa się „Werdykt z Tedem Cruzem”. Mam miliony słuchaczy w całym kraju. Wyciągnijcie telefony i wpiszcie słowo „Werdykt” w tekście wiadomości. Wyślijcie na numer 24005. Dostaniecie link pozwalający na subkrypcję podcastu za darmo. Trzy razy w tygodniu mówię o tym, co się dzieje za kulisami w Senacie i Białym Domu – tak, byście mieli do dyspozycji fakty i mogli iść z nimi do boju – mówi Cruz.

Czytaj więcej

Kolejne uderzenie Donalda Trumpa w MAGA. Znów dostało się m.in. Tuckerowi Carlsonowi

Gaylord Convention Center przypomina dużo większy hotel Gołębiewski w Karpaczu lub Mikołajkach, gdzie odbywa się Forum Ekonomiczne. Brakuje tylko charakterystycznego akwarium z rybkami. Wychodząc z wielkiej sali, gdzie odbywają się przemówienia i przechadzając się korytarzami można spotkać członków irańskiej diaspory, działaczy z Brazylii skupionych wokół Flavio Bolsonaro czy polityków prawicy z Polski, jak choćby szefa poselskiego klubu Konfederacji Grzegorza Płaczka. Aktywnie działa marketing One America News Network (OAN) - po zeskanowaniu QR kodu z rozdawanych wokół ulotek, można od razu słuchać konserwatywnych treści i to z 30-proc. zniżką na subskrypcję.

CPAC to teraźniejszość coraz bardziej podzielonego ruchu MAGA, ale CPAC to też lustro przyszłości prawicy w Polsce, już po epoce Jarosława Kaczyńskiego, gdzie nie ma jednego lidera, a jest tylko szereg ważnych osób, instytucji, ruchów, partii, redakcji czy kanałach na YouTube, pod jednym ogólnym, prawicowym szyldem. W USA są to nieobecni na CPAC JD Vance i Marco Rubio. W Polsce prezydent Karol Nawrocki, Mateusz Morawiecki, Przemysław Czarnek, Sławomir Mentzen, Grzegorz Braun, Krzysztof Bosak, czy medialni liderzy: Tomasz Sakiewicz czy Michał Rachoń. Każdy z własną subskrypcją, własnymi zasięgami, własnym „kościołem” w mediach społecznościowych. Zgromadzeni w partiach, partyjkach, redakcjach czy kanałach na YouTube, pod jednym ogólnym, prawicowym szyldem. Czy ta prawica w Polsce, oparta w przyszłości też na swoistym modelu subskrypcyjnym będzie mieć jedną, wspólną ideę na wzór MAGA? 

W Polsce królem jest d'Hondt. To problem i dla Morawieckiego, i dla Konfederacji 

Lustro między CPAC a polską prawicą jest nieco pęknięte. Archipelag prawicy w USA wsparty algorytmami w social mediach, podcastami, YouTube, telewizjami i całą konstelacją konserwatywnych organizacji, postaci, sieci wpływów jest osadzony w bardzo specyficznych i konkretnych realiach amerykańskiego systemu politycznego. Nie tylko chodzi o rolę pieniądza i fundraisingu w ich funkcjonowaniu.

W Polsce algorytmy coraz bardziej rządzące polityką może są podobne jak w USA, ale problem prawicy leży gdzie indziej. W polskich wyborach do Sejmu rządzi metoda d'Hondta premiująca partie i duże bloki, nie ma jednomandatowych okręgów wyborczych. To sprawia, że rosnąca fragmentacja, której najnowszym symptomem jest stowarzyszenie Mateusza Morawieckiego, jest największym zmartwieniem polskiej prawicy. W USA partia republikańska jest tylko szyldem, pod którym działał kiedyś Ronald Reagan, a teraz Donald Trump i ruch MAGA. 

Celem polskiej prawicy jest zmiana Konstytucji 

Ronald Reagan był jedną z kluczowych postaci CPAC, wielokrotnym mówcą na konferencjach. Szef CPAC Matt Schlapp poświęcił mu nawet jedną ze swoich książek. Krótki film z Reaganem w roli głównej wyświetla się na ścianie hotelu, gdzie odbywa się CPAC. To memento z innej epoki. Przeniesiony do 2026 r. prezydent USA Ronald Reagan doznałby zapewne mocnego szoku.

Na tym samym CPAC prezydent Nawrocki musiał np. przypominać swoim uczestnikom, że Rosja nie jest nośnikiem konserwatywnych wartości, tylko ich destruktorem. Co więcej, ruch MAGA wygląda na podzielony, poszukujący pomysłu na to, co po Trumpie, bez wizji wyraźnego przywództwa. wiceprezydent JD Vance ma własne problemy, a ruch może ponieść bolesną porażkę w nadchodzących wyborach. Jego liderzy mogą mówić o jedności wokół Trumpa, ale fragmentaryzacja jest faktem, również na tle sporów o sens wojny z Iranem. Ideowo jednym łącznikiem poza sprzeciwem wobec Partii Demokratycznej jest opanowanie do perfekcji osi globalizm–lokalizm i, oczywiście, sprzeciw wobec tak zwanych globalistów. Ironia, że sam ruch MAGA jest już globalny, raczej umyka uczestnikom CPAC. Nawet, gdy mijają kolegów z Iranu z przypinkami MIGA (Make Iran Great Again) widocznymi w Dallas. Jednym z mówców – gorąco oklaskiwanym – był tu Reza Pahlawi, syn ostatniego szacha Iranu. 

Czytaj więcej

Viktor Orbán przegrał, J.D. Vance zapłaci rachunek. Prawicowa międzynarodówka się sypie

W Polsce rozpędu natomiast nabiera jedna idea, która łączy niemal wszystkich ludzi na prawicy, może poza Grzegorzem Braunem. To zmiana konstytucji, uważanej na prawicy za nie tylko nieaktualną, ale też za symbol III RP. To łączy Konfederację, Jarosława Kaczyńskiego, środowisko Mateusza Morawieckiego oraz Karola Nawrockiego, który wprost poparł ideę zmiany konstytucji w niedawnym wywiadzie dla kanału Zero i mówił o dwóch ogólnych wariantach: systemie kanclerskim lub prezydenckim. Bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego Krzysztof Szczucki pisze o tym w wydanej w 2025 r. książce „Tyrania Praworządności”. Politycy Konfederacji wspominają o „resecie konstytucyjnym”. O swojej wersji zmian mówi też np. centrowy Klub Jagielloński.

By zmienić konstytucję prawica musi nie tylko wygrać wybory i przejąć władzę, ale mieć wystarczającą przewagę, by zmianę przegłosować. A to będzie dużo trudniejsze. Łatwiej zmienić samą ordynację wyborczą, ale bez zmiany ustawy zasadniczej (art. 96 ust. 2 o proporcjonalnych wyborach) wprowadzenie jednomandatowych okręgów  wyborczych i transformacja w system przypominający amerykański nie jest możliwa. Zmiana Konstytucji – niczym wojna z globalizmem dla MAGA – to przynajmniej jedna z niewielu rzeczy, która w Polsce łączy wszystkich ważniejszych graczy. I nie jest to kwestia, którą obóz rządzący w Sejmie może tak łatwo zlekceważyć. 

Dwie partie PiS w jednym. Realia wojny algorytmicznej między harcerzami a maślarzami

Fragmentaryzację prawicy wyraźnie widać nie tylko na CPAC. Wzmacnia ją mechanizm przenoszenia się całej debaty publicznej do internetu i mediów internetowych, jak Kanał Zero, rozpad i utrata znaczenia tzw. mediów tradycyjnych, produkcja treści przez samych polityków. Donald Trump nie musiał przyjeżdżać na CPAC, bo z ruchem konserwatywnym komunikuje się za pomocą wpisów na Truth Social, jego własnej platformie społecznościowej. 

Na tych globalnych platformach społecznościowych o uwagę i zasięgi walczą, oczywiście, politycy ruchu partii republikańskiej i demokratycznej, ale też w Polsce przedstawiciele podzielonej prawicy oraz coraz bardziej podzielonego obozu rządzącego. Po prawej stronie to tzw. maślarze i harcerze, politycy dawnego zakonu PC, Kaczyński z własnym kontem na X,  politycy Ruchu Narodowego, Konfederacji, Grzegorza Brauna. Poza tym aktywiści i działacze, jeszcze bardziej na prawo, bardzo rozproszonej konstelacji oraz oczywiście liderzy medialni, podcasterzy, Telewizja Republika, w Polsce 24, czy nowy projekt Newsmax Polska (franczyza medialna rodem z USA, widoczna też w Dallas), który wchodzi właśnie do Polski. 

Podział jest nie tylko partyjny czy redakcyjny, ale też pokoleniowy. Młodsi wyborcy – którzy są poza mediami tradycyjnymi i korzystają niemal wyłącznie z internetu jako źródła informacji – odchodzą od partyjnego duopolu i częściej wybierają nowe formacje prawicowe, jak Konfederacja czy ruch Grzegorza Brauna. Widać to też w niektórych mniej oczywistych ruchach politycznych ostatnich miesięcy. W Warszawie jeden z radnych miejskich, Maciej Binkowski przeszedł niedawno z PiS do Ruchu Narodowego – nietypowy, ale nie zaskakujący kierunek. 

Te same mechanizmy, które umożliwiają prawicy omijanie mainstreamowych mediów i trafianie swoim przesłaniem bezpośrednio do wyborców poprzez treść mediów społecznościowych zwiększają ryzyko wewnętrznych wojen. I dotyczy to nie tylko PiS. Bo skoro algorytmy premiują najbardziej emocjonalne treści, które dostają bezpośrednio od polityków, łatwiej między nimi o konflikt. Widać to doskonale na przykładzie obecnej frakcyjnej wojny w PiS, która toczy się głównie w mediach społecznościowych, a nie tylko w zaciszu gabinetów i na naradach na Nowogrodzkiej. Przebieg tychże narad zwykle trafia dość szybko na portal X. Wszystkie media działają pod wpływem tych algorytmów. 

Czytaj więcej

Wipler: W koalicji z PiS i Braunem Konfederacja byłaby centrum

Teoretycznie można sobie wyobrazić sytuację, w której algorytm serwuje zwolennikom frakcji Morawieckiego przede wszystkim wpisy jej polityków, a fanom skrzydła Czarnka i Jakiego wpisy tej frakcji – wszystko w ramach przekazu jednej partii. W takiej sytuacji niektórym wyborcom może się wydawać, że zgodnie z ich preferencjami, PiS mówi głosem Morawieckiego, a innym Czarnka. 

Republikanie w Ameryce nie mają tego problemu w skali systemowej, bo mechanizmem wentylującym emocje w sposób naturalny są prawybory zarówno te prezydenckie, jak i parlamentarne, czy stanowe. W Polsce oczywiście sytuacja będzie się pogłębiała nie tylko wraz z przechodzeniem debaty do internetu, ale też z powodu odejścia z polityki w przyszłości Jarosława Kaczyńskiego. Wszyscy w PiS-ie się do tego mentalnie szykują. Te procesy będą między sobą sprzężone, co już teraz bardzo dobrze widać.

CPAC 2026 odbędzie się też w Polsce. Co przyniesie? 

Z tej samej sceny, z której przemawiał w Dallas prezydent Karol Nawrocki, nieco wcześniej występowali Michał Rachoń i Tomasz Sakiewicz, liderzy TV Republika, jednego z najważniejszych ośrodków mediów konserwatywnych w Polsce. Zapowiedzieli kolejną, drugą już edycję CPAC w Polsce. Ma odbyć się jesienią tego roku. Poprzednia odbyła się tuż przed drugą turą wyborów prezydenckich w 2025 r. a jednym z głównych mówców był Karol Nawrocki, wtedy jeszcze szef IPN. 

W tym roku CPAC odbył się też na Węgrzech, ale po zmianie władzy być może będzie to ostatnia taka konferencja nad Dunajem, przynajmniej organizowana w tej formie. Nowy premier zapowiedział już odcięcie państwowego finansowania dla CPAC Hungary, a cała prawicowa międzynarodówka alt-rightu ma czym się martwić. Poza problemami, które CPAC ma już teraz w Ameryce. 

Czytaj więcej

Konserwatywni katolicy kontra Trump. Amerykańska rewolucja w Kościele

Politycy prawicy i dziennikarze, patrząc na CPAC mogą dostrzec przyszłość amerykańskiej prawicy. To też lustro – nie perfekcyjne, ale wystarczające – tego, co dzieje się w Polsce. Kaczyński już nie jest jedyną silną postacią na prawicy. Jest prezydent Nawrocki, są Mentzen, Bosak, Morawiecki i Braun. Poza tym działają think-tanki, kanały na YouTube stacje od Radia Maryja po Republikę. Polska prawica to już archipelag, tylko bez systemu politycznego jak w USA. Chyba, że uda się jej po 2027 r. zmienić Konstytucję i ordynację wyborczą. O tym mówił Kaczyński już po wyborach w 2023 r. – ale teraz wyraźnie pałeczkę przejmuje obóz prezydencki. 

Czasami trzeba pojechać bardzo daleko, by zrozumieć lepiej, co dzieje się w domu.