Protest dotyczy wyborów przeprowadzonych 8 marca w Kraśniku. Wygrała Marta Wcisło, pokonując Michała Krawczyka przewagą 29 głosów w skali województwa. W samym powiecie kraśnickim posłanka uzyskała o 36 głosów więcej. 

Czego dotyczą zarzuty?

Urszula Kozyrska, działaczka Koalicji Obywatelskiej i współautorka protestu wyborczego, przyznała, że skala uchybień była na tyle duża, że wybory powinny zostać unieważnione. Sprawa budzi silne emocje wśród działaczy KO, choć część osób do tej pory bagatelizowała znaczenie protestu.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Będą zmiany w rządzie, mogą objąć trzy resorty. Donald Tusk zaprzecza.

Najpoważniejszy zarzut dotyczy przewodniczącej komisji, która, według autorek protestu, nie miała czynnego prawa wyborczego, ponieważ zbyt krótko należała do partii. W ocenie protestujących wykluczało ją to z zasiadania w komisji i kierowania jej pracami. Dodatkowo wskazano, że w komisji zasiadały osoby jednocześnie kandydujące do rady powiatu, a także żona jednego z kandydatów, co zostało uznane w proteście za konflikt interesów. Teoretycznie Krajowa Komisja Wyborcza zgodziła się na jednoczesne kandydowanie i zasiadanie w komisji, ale pod warunkiem wcześniejszego zgłoszenia tego faktu. Okazuje się jednak, że takie zgłoszenia nie wpłynęły.

Trwa spór o ważność wyborów 

Urszula Kozyrska, której wypowiedzi przytacza Radio ZET, uważa, że spośród siedmiu członków komisji tylko troje zostało wybranych prawidłowo. To zaś oznacza, że nie było kworum wymaganego do podejmowania decyzji i podpisywania dokumentów, co z kolei powinno skutkować unieważnieniem wyborów. Kozyrska podnosi też, że sama została bezpodstawnie usunięta ze składu komisji, jednak nie ma żadnego dokumentu, który by o tym świadczył.

Czytaj więcej

Nowy sondaż partyjny: Rośnie poparcie dla liderów. Kto zyskuje bardziej, KO czy PiS?

Część działaczy KO uważa, że wybory odbyły się zgodnie z przepisami, inni przyznają, że wykluczenie Urszuli Kozyrskiej oraz brak dokumentacji w tej sprawie budzi wątpliwości. Jeśli protest zostanie uznany, wybory mogą zostać unieważnione, a po odjęciu głosów z Kraśnika przewodniczącym regionu zostałby Michał Krawczyk. Krajowa Komisja Wyborcza ma rozpatrzyć protest w tym tygodniu.