Na sześć tygodni przed wyborami parlamentarnymi sytuacja dla reżimu w Budapeszcie jest poważna. Od kiedy Viktor Orbán w 2010 r. odzyskał władzę, ryzyko jej utraty nigdy nie było dla premiera tak wielkie. Jeden z sondaży daje nawet 20 proc. przewagi nad Fideszem opozycyjnej partii Tisza. To mogłoby oznaczać, że ugrupowanie Pétera Magyara zdobywa nawet większość konstytucyjną w węgierskim parlamencie i jest zdolne odwrócić głębokie zmiany ustrojowe wprowadzone przez obecny reżim. Inne instytuty badania opinii publicznej mówią jednak raczej o dziesięciu punktach przewagi. Agregator sondaży Politico daje Tiszy 48 proc. poparcia, a Fideszowi – 39 proc. A to nawet przy niekorzystnym podziale mandatów dla opozycji wystarczyłoby do odsunięcia Viktora Orbána od władzy.