Wczoraj przed Pałacem Prezydenckim odbyły się uroczystości z okazji 65. miesięcznicy katastrofy smoleńskiej - informuje TVN24. Wziął w nich udział Jarosław Kaczyński. Mówił o tym, że przez ostatnie lata marzył o tym, że nadejdzie taki czas, w którym "to wszystko, co z tej tragedii wynikało", zostanie załatwione.

- Pięć lat i pięć miesięcy minęło od dnia tej wielkiej tragedii. Wszystko wskazuje na to, że to wszystko, co z niej wynikało, te wszystkie sprawy do załatwienia, zostaną wreszcie załatwione - mówił Kaczyński.

Prezes PiS zastrzegł, że zanim te ostateczne wyjaśnienia będą miały miejsce, trzeba się wykazać determinacją i zdecydowaniem, tym wszystkim, co składa się na wolę zwycięstwa.

- Dopiero wtedy to zwycięstwo przyjdzie - mówił.

Kaczyński wspomniał również o swoim zmarłym bracie, prezydencie Lechu Kaczyńskim. Jego zdaniem, bez Lecha Kaczyńskiego nie byłoby zjednoczenia prawicy i dlatego nie wolno zapomnieć o tym "wielkim człowieku".

- Musimy pamiętać, by wypełnić jego testament - mówił Jarosław Kaczyński.

Przypomniał, że testament Lecha Kaczyńskiego odnosił się do tego, jaka ma być Polska. A ma być "silna, dumna, samodzielna i sprawiedliwa dla wszystkich".

- Ma być Polską równych, wolnych, dumnych Polaków. Ja wierzę, że taka Polska już blisko. Tylko potrzeba tej woli, żelaznej woli zwycięstwa, musimy ją mieć. Jestem przekonany, że ją mamy, że zwyciężymy - zakończył Kaczyński.