Na Ukrainie 4 września do dymisji podali się między innymi wicepremier i minister ds. reintegracji terytoriów tymczasowo okupowanych Iryna Wereszczuk oraz minister ds. przemysłu strategicznego Ołeksandr Kamyszin, - Jesień będzie niezwykle ważna. Nasze instytucje państwowe muszą być zorganizowane w taki sposób, aby Ukraina mogła osiągnąć wszystkie wyniki, których potrzebuje – mówił Wołodymyr Zełenski. Jak dodał, celem takich działań jest "wzmocnienie niektórych obszarów rządu", dlatego zostały przygotowane zmiany w jego składzie. 

W niedzielę na stronie Kancelarii Prezydenta Ukrainy pojawiły się dekrety, w których przedstawiono nowe osoby wybrane na stanowiska w rządzie.

Czytaj więcej

Trzęsienie ziemi w ukraińskim rządzie. A to jeszcze nie koniec zmian

Ukraina: Wołodymyr Zełenski wyznaczył swoich nowych doradców i zastępców szefa kancelarii prezydenta

Jak czytamy na stronie kancelarii prezydenta Ukrainy, Ołeksandr Kamyszin – dotychczasowy minister przemysłów strategicznych – został powołany przez Wołodymyra Zełenskiego na doradcę prezydenta ds. strategicznych. Dmytro Łytwyn został natomiast doradcą prezydenta w sprawach komunikacyjnych.

Zełenski wyznaczył także dwóch zastępców szefa kancelarii prezydenta Ukrainy. Z dekretu wynika, że na to stanowisko mianowana została Iryna Wereszczuk, która zanim zrezygnowała, pełniła funkcję minister integracji terytoriów czasowo okupowanych. Takie samo stanowisko przypadło także Wiktorowi Mykycie, wcześniej odwołanemu ze stanowiska szefa Zakarpackiej Obwodowej Administracji Państwowej.

Czytaj więcej

Dymisje ministrów w Kijowie początkiem kryzysu politycznego? Opozycja chce rządu jedności narodowej

Seria rezygnacji ukraińskich ministrów

Na początku kończącego się tygodnia swoje rezygnacje – poza Ołeksandrem Kamyszinem i Iryną Wereszczuk – złożyli także minister sprawiedliwości Denys Maliuska, minister środowiska Rusłan Strilets, szef Funduszu Majątku Państwowego Witalij Kowa oraz wicepremier Ukrainy do spraw integracji europejskiej i euroatlantyckiej Olha Stefaniszyna. 

Najpóźniej – bo w środę – wniosek z prośbą o dymisję złożył w Radzie Najwyższej szef ukraińskiej dyplomacji Dmytro Kułeba. To on ostatnio rozpętał burzę w Polsce (podczas Campusu Polska Przyszłości), wrzucając do jednego worka ludobójstwo na Wołyniu i akcję „Wisła”.