Dmytro Kułeba przesłał swoją rezygnację do ukraińskiego parlamentu, Rady Najwyższej. Według przewodniczącego Rady Najwyższej Rusłana Stefanczuka, parlament ma rozpatrzyć rezygnację ministra spraw zagranicznych Ukrainy na jednym z najbliższych posiedzeń.

Dmytro Kułeba podał się do dymisji. Fala rezygnacji w rządzie Ukrainy

Rezygnacja Dmytra Kułeby to nie jedyna zmiana w ukraińskim rządzie, która może dojść do skutku. Do dymisji wcześniej podał się m.in. Ołeksandr Kamyszin, minister ds. przemysłu strategicznego, odpowiedzialny za przemysł zbrojeniowy. Chęć odejścia z rządu wyraziło już także czterech innych ministrów.

Czytaj więcej

Trzęsienie ziemi w ukraińskim rządzie. A to jeszcze nie koniec zmian

Ze stanowiska odchodzi wicepremier Ukrainy Ołha Stefaniszyna, odpowiedzialna za integrację z Unią Europejską oraz ministrowie sprawiedliwości, środowiska i wicepremier, minister ds. reintegracji tymczasowo okupowanych ziem Ukrainy Iryna Wereszczuk.

Nie tylko Kułeba. Duże zmiany w rządzie Ukrainy

- Jesień będzie ekstremalnie ważna dla Ukrainy. Instytucje naszego państwa muszą być ustawione tak, by Ukraina osiągnęła efekty, których potrzebujemy – wszyscy – oświadczył we wtorek wieczorem prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Dodał, że niektóre obszary w rządzie trzeba będzie wzmocnić. - Zmiany w tym kierunku zostały przygotowane - powiedział Zełenski, zapowiadając także zmiany w Kancelarii Prezydenta Ukrainy.

Deputowany Sługi Narodu (partii Zełenskiego) Dawid Arachmia zapowiedział "duży rządowy reset" na Ukrainie. Według niego, ponad połowa składu rządu może zostać wymieniona. Środa miała być dniem dymisji, a czwartek - dniem powołań, wynika ze słów polityka.

Jednocześnie z partii Zełenskiego płyną sygnały, że część ministrów składających rezygnacje może wrócić do rządu w nowej roli. W tym kontekście agencja Reutera wymieniła nazwisko Ołhi Stefaniszynej. Kamyszin ma pracować w sektorze obronnym, "ale w innej roli". W ramach rekonstrukcji rządu na Ukrainie niektóre ministerstwa mogą zostać ze sobą połączone.

Czytaj więcej

Rosyjski atak rakietowy na Ukrainie. Wołodymyr Zełenski: Ogromna liczba ofiar

Kim jest Dmytro Kułeba?

Dmytro Kułeba ma 43 lata, sprawuje funkcję ministra spraw zagranicznych Ukrainy oraz zasiada w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Jest najmłodszym w historii szefem MSZ Ukrainy.

Kułeba rozpoczął pracę w służbie dyplomatycznej Ukrainy i Ministerstwie Spraw Zagranicznych Ukrainy w 2003 r. Po dziesięciu latach odszedł, tłumacząc ten krok brakiem zgody na politykę prezydenta Wiktora Janukowycza. Brał udział w Euromajdanie.

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 923 dniu wojny

Tak wyglądała sytuacja na froncie w 923 dniu wojny

Foto: PAP

Dmytro Kułeba wrócił do MSZ Ukrainy w 2014 r., po dwóch latach został mianowany stałym przedstawicielem Ukrainy przy Radzie Europy. W latach 2019-2020 był wicepremierem ds. integracji z Unią Europejską. Stanowisko ministra spraw zagranicznych Ukrainy objął 4 marca 2020 r.

Ekshumacje ofiar rzezi wołyńskiej. Słowa Dmytra Kułeby wywołały burzę

Przed tygodniem w Olsztynie podczas Campusu Polska Przyszłości Dmytro Kułeba wystąpił na wspólnym panelu z szefem MSZ Radosławem Sikorskim. Jedno z pytań dotyczyło blokowanych przez Ukrainę ekshumacji ofiar rzezi wołyńskiej. W odpowiedzi minister spraw zagranicznych Ukrainy zaczął mówić o akcji "Wisła" z 1947 r., czyli o przymusowych przesiedleniach osób o narodowości ukraińskiej, ale też polskiej i łemkowskiej, z terenów Polski południowo-wschodniej na tzw. Ziemie Odzyskane.

Czytaj więcej

Burza po słowach Kułeby o akcji "Wisła". "Podłość", "nie ma zgody", "robicie głupio"

- Wie pani, że ci wszyscy Ukraińcy zostali przymusowo wysiedleni z terytoriów ukraińskich, żeby zamieszkać w różnych miejscach Polski, między innymi w Olsztynie? - powiedział Dmytro Kułeba, w ten sposób nazywając tereny ówczesnej Polski "terenami ukraińskimi". Przysłuchujący się tej wypowiedzi Radosław Sikorski nie zareagował, nie zareagowała także publiczność. Kułeba apelował jednocześnie, żeby zostawić historię historykom.

Po sześciu dniach w rozmowie z TVP World Sikorski ocenił, że Kułeba "popełnił błąd, porównując przesiedlenia powojenne z czystkami etnicznymi o znamionach ludobójstwa, jakie miały miejsce na Ukrainie, na Wołyniu".