W Radiu Plus Jurek tłumaczył, dlaczego jego zdaniem Polska musi zawetować uzależnienie wypłat funduszy z budżetu unijnego od praworządności, o czym zdecydowały państwa członkowskie.

Były polityk przekonywał, że według wspólnotowego prawa nie ma w UE państwa, które nie przestrzega praworządności. To, czy jakieś państwo łamie zasady praworządności, mogą stwierdzić tylko inne państwa członkowskie UE.

21 z nich może postawić taką hipotezę na posiedzeniu RE, a Komisja Europejska o to wnioskuje.

- Twierdzenie, że organ wnioskujący może jednocześnie wyrokować, jest kpiną z rządów prawa - mówił Jurek.

Równie oczywiste jest według Jurka wypowiedzenie przez Polskę Konwencji Stambulskiej. Pod tą inicjatywą zbiera podpisy komitet "Tak dla rodziny, nie dla gender", którego Jurek jest pełnomocnikiem. Stwierdził, że podpisów wpływa 2 tys. dziennie, a akcja powinna zostać zakończona w połowie grudnia.

Jurek przestrzegał, że "wszechobecna ideologia gender" wchodzi do szkół, ogranicza wolność słowa i szykuje się do wykorzenienia stereotypowych ról płciowych.

- Musimy bronić naszego wychowania i naszej suwerenności - mówił Marek Jurek.