Vance mówił w 2021 roku, że Kamala Harris, obecna wiceprezydent USA i prawdopodobna kandydatka Partii Demokratycznej na prezydenta oraz inne polityczki Partii Demokratycznej to „bezdzietne kociary, które są nieszczęśliwe z powodu swojego życia”. Wypowiedź ta została przypomniana Vance'owi, po tym jak Trump ogłosił, że senator z Ohio będzie jego kandydatem na wiceprezydenta. 

Donald Trump o wypowiedzi J.D. Vance'a: Uważa, że rodzina jest dobra

Niektórzy polityczni stratedzy zaczęli zwracać uwagę, że dawna wypowiedź Vance'a może być kosztowna dla Trumpa, który — z jej powodu — może stracić wiele cennych głosów w wyborach, w których różnica między kandydatami w kluczowych stanach może wynosić zaledwie kilka tysięcy głosów (czyli w tzw. swing states).

Czytaj więcej

Piotr Zaremba: Pląsy wokół Donalda Trumpa

W rozmowie z Fox News Trump odnosząc się do słów Vance'a stwierdził, że on sam nie przywiązuje tak dużej wagi do tego, czy ktoś założył rodzinę.

- On (Vance) dorastał w bardzo interesującej sytuacji rodzinnej i uważa, że rodzina jest dobra. I nie sądzę, żeby było coś złego w mówieniu o tym — dodał.

Prawdopodobnie skończy się tak, że będę debatował (z Kamalą Harris - red.). Ale mogę też przedstawić argumenty za tym, by nie brać udziału w debacie

Donald Trump, były prezydent USA

J.D. Vance: Kandydat na wiceprezydenta USA pochodzi z rozbitej rodziny

Vance pochodzi z rozbitej rodziny — jego rodzice Beverly Carol i Donald Ray Bowman rozwiedli się, gdy był małym dzieckiem. Vance — który nosił wówczas nazwisko Bowman, został następnie adoptowany przez trzeciego męża jego matki, Boba Hamela. Po małżeństwie z Hamelem matka zmieniła drugie imię chłopca — z Donald na David — aby nie nosił on imienia swojego biologicznego ojca. Matka Vance'a borykała się z uzależnieniem od narkotyków co sprawiło, że Vance'a i jego siostrę, Lindsey, wychowywali głównie dziadkowie ze strony matki — James i Bonnie Vance. To ich nazwisko nosi obecnie senator.

Trump w wywiadzie z Fox News był też pytany czy weźmie udział w debacie zaplanowanej na 10 września, w której prawdopodobnie przyszłoby mu zmierzyć się z Harris. - Prawdopodobnie skończy się tak, że będę debatował. Ale mogę też przedstawić argumenty za tym, by nie brać udziału w debacie — stwierdził.