Wyizolowanie od ludzi, jest zdaniem Czarneckiego, głównym powodem wyborczej porażki Platformy Obywatelskiej. Europoseł uważa, że Polacy mieli dość straszenia PiS-em.

Czarnecki skomentował również wczorajszą demonstrację zorganizowaną przez Komitet Obrony Demokracji. - Obywatele mają prawo do protestów, pan Petru ośmiesza się mówiąc, że to może ostatnia taka demonstracja - mówił w TVN24 polityk PiS.

- Nie ma żadnych powodów, żeby mówić, że demokracja jest w Polsce zagrożona, eksportować to na zewnątrz do instytucji międzynarodowych - dodał.

Obecny w studiu Adam Szejnfeld z Platformy Obywatelskiej powiedział, że porównania wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego do języka III Rzeczy jest słuszne. - Od czasów kampanii prezydenckiej, przez parlamentarną kończąc na czasach krótkich, ale jakże dobitnych rządów obecnego prezydenta i PiS-u non stop od rana do nocy słyszymy pogróżki. W niektórych przypadkach przerodziły się w rękoczyny - mówił europoseł.

Zdaniem Szejnfelda niektóre hasła, które pojawiały się na dzisiejszym marszu PiS były gorsze od pogróżek.

Ryszard Czarnecki stwierdził, że w naszym kraju są pewne środowiska, które nie chcą, by obecny rząd mógł pracować. - Wy nie macie nic do zaproponowania, uczepiliście się Trybunału Konstytucyjnego, nie macie żadnej narracji. Jakiś projekt ustawy przygotowaliście? Nie, żadnego. Zasłaniacie Trybunałem własną nicość, własną pustkę intelektualną i polityczną - powiedział.

Adam Szejnfeld odpowiedział, że nie zna demokratycznego kraju, w którym obywatele wychodzą na ulice, by zademonstrować poparcie dla rządu i prezydenta. Zachowanie tego typu porównał do państw, w których panuje dyktatura. 

- Pan prezydent na czele z naczelnikiem Jarosławem Kaczyńskim prostą drogą prowadzą Polskę do dyktatury i dlatego wczoraj był marsz w obronie demokracji i będą następne, będą tak długo, jak będzie to potrzebne - zapowiedział.