Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Współpraca z Giorgią Meloni nie tylko zdawała się dać Ursuli von der Leyen (na zdjęciu) mocniejszą pozycję negocjacyjną z socjalistami i liberałami, ale miała też utrącić plan budowy potężnej grupy skrajnej prawicy w europarlamencie.
Rachunek jest jasny. Aby pozostać na czele europejskiej egzekutywy na kolejne pięć lat, Niemka musi przekonać do swojej kandydatury przynajmniej 361 eurodeputowanych. Jej rodzima Europejska Partia Ludowa (EPP) może zdaniem agregatora sondaży portalu Politico uzyskać 170 posłów w wyborach 6–9 czerwca.
Nie da się więc zbudować większości w 720-osobowym zgromadzeniu bez udziału Socjalistów i Demokratów (S&D) i ich spodziewanych 140 szabel oraz 76 deputowanych, na jakich może liczyć liberalna Odnowić Europę (RE). W 2019 roku to dzięki tej trójczłonowej koalicji Ursula von der Leyen uzyskała nominację na szefową KE, choć z niewielką większością dziewięciu posłów.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: