Reklama

Słowa ministra obrony w Sejmie zaniepokoiły posła PiS. "Już miałem telefony"

- Państwa nie buduje się na rok, dwa, ani na dziesięć. Buduje się na sto lat i więcej, na tysiące - mówił w Sejmie Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawiając informację o stanie bezpieczeństwa państwa. Słowa te zaniepokoiły jednego z posłów PiS.

Publikacja: 22.05.2024 14:15

Artur Szałabawka i Władysław Kosiniak-Kamysz

Artur Szałabawka i Władysław Kosiniak-Kamysz

Foto: PAP, Leszek Szymański

arb

- Państwa nie buduje się tylko dla siebie, tylko dla kolejnych pokoleń. Nie da się budować silnego państwa, nie da się budować silnej wielkiej Polski bez zadbania o jej bezpieczeństwo — kontynuował Kosiniak-Kamysz.

Czytaj więcej

Andrzej Duda skomentował wystąpienie szefa MON. Wskazał, co go zaniepokoiło

Poseł PiS domaga się „zweryfikowania” i „poprawki” słów wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Jakich?

W czasie sesji pytań do wicepremiera i ministra obrony poseł PiS, Artur Szałabawka, stwierdził, że „słowa mają bardzo ważne znaczenie”. Następnie wyraził zaniepokojenie zacytowaną wyżej wypowiedzią Kosiniaka-Kamysza.

- Pan dziś powiedział, że państwo zaatakowane broni się siłą całego społeczeństwa. Bardzo ważne w obecnych czasach aby to morale społeczne było najwyższe — mówił.

Reklama
Reklama

- W dzisiejszym wystąpieniu myślę że to była pomyłka, ale powinna być ona zweryfikowana i poprawiona. Wybrzmiało takie zdanie w pana wystąpieniu: Państwo buduje się na 100 lat — dodał. 

- Pan później powiedział na tysiąc (w rzeczywistości „na tysiące” - red.). Ale wyjęte z kontekstu to będzie brzmiało jako państwo buduje się na 100 lat. Już miałem telefony (...) od ludzi — mówił poseł, z którego słów wynikało, że dzwonią do niego „przerażeni” słowami wicepremiera ludzie.

Poseł PiS do Władysława Kosiniaka-Kamysza: Coś jak z plecakiem ewakuacyjnym

Następnie poseł PiS nawiązał do wywiadu jakiego Kosiniak-Kamysz udzielił Radiu Zet.

- To coś takiego jak z plecakiem ewakuacyjnym. Pan miał dobre intencje, prawdopodobnie, ale wyszło jak wyszło: wyszło, że pan jako minister z plecakiem ewakuacyjnym ucieka. Słowa mają znaczenie — dodał. Szałabawka nawiązał w ten sposób do wypowiedzi Kosiniaka-Kamysza w Radiu Zet, w której przyznał on, że od czasu wyjazdu na Ukrainę z grupą parlamentarzystów w pierwszych dniach wojny wciąż ma spakowany tzw. plecak ewakuacyjny. „Gotowość na sytuacje kryzysowe to nie tylko obowiązek, ale także nasza odpowiedzialność. Plecak bezpieczeństwa może okazać się kluczowy w pierwszych godzinach nieprzewidzianych sytuacji czy klęsk żywiołowych. Edukacja i świadomość to fundamenty naszej gotowości na wszelkie zdarzenia losowe. Proszę o tym pamiętać i nie powielać zmanipulowanuch, fałszywych wypowiedzi” - pisał potem w serwisie X Kosiniak-Kamysz w odpowiedzi na krytykę ze strony części polityków opozycji.

- Pan premier Kosiniak(-Kamysz) cytował (Wincentego) Witosa. Nie damy mu znać niestety — skomentował wystąpienie Szałabawki prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Polityka
Prof. Szymon Ossowski o sporze Karola Nawrockiego i Włodzimierza Czarzastego. „Mam nadzieję, że ktoś się jednak opamięta”
Polityka
Publiczny spór w PiS o szpiegostwo w MON. Błaszczak do Dworczyka: „Dziwię się, Michale”
Polityka
Mateusz Morawiecki kontra Jacek Sasin. Tobiasz Bocheński: Dajcie sobie spokój
Polityka
Czy partia Grzegorza Brauna ma receptę na problemy gospodarcze Polski? Robert Gwiazdowski: Nie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama