Partia rządząca nie zwalnia tempa. Po dokonaniu z końcem roku kontrowersyjnych zmian w Trybunale Konstytucyjnym oraz po przyjęciu tzw. małej ustawy medialnej rząd Beaty Szydło zamierza w ciągu najbliższych miesięcy dokończyć – jak to określają politycy partii rządzącej – naprawę państwa i jego najważniejszych instytucji.

Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że PiS planuje w ciągu najbliższych sześciu miesięcy przeprowadzić wszystkie najważniejsze obiecane Polakom w kampanii wyborczej zmiany i reformy.

Jak przekonują politycy PiS, niektóre reformy „wiązać się będą z rozbiciem układów na styku władzy, mediów, wymiaru sprawiedliwości i biznesu, które uformowały się na przestrzeni ostatnich ośmiu lat".

Na początku roku Sejm ma przegłosować prezydencki projekt obniżenia wieku emerytalnego, który przywraca poprzedni wiek emerytalny sprzed reformy PO z 2012 r.: 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. W ten sposób PiS zrealizuje jedną z najważniejszych obietnic z kampanii wyborczej, choć bez uwzględniania postulatów związków zawodowych, czyli możliwości przechodzenia na emeryturę po przepracowaniu określonego stażu pracy.

2 lutego do parlamentu ma wpłynąć inny sztandarowy projekt zapowiadany przez PiS w kampanii: projekt ustawy 500+. W tej chwili ustawa jest konsultowana.

Rząd pracuje intensywnie także nad tzw. programem mieszkań dla rodzin, który pilotażowo ma zostać uruchomiony jeszcze w 2016 r.

Wkrótce ma być gotowy także projekt opodatkowania hipermarketów, a także projekt ustawy o płacy minimalnej na poziomie 12 zł za godzinę dla umów-zleceń.

Wielkie emocje będą z pewnością towarzyszyły przygotowywanej pod okiem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry reformie sądów powszechnych, która – jak zaznaczają politycy PiS – wywróci wiele obecnych układów. Projekt ma być gotowy w pierwszej połowie roku.

Ponadto na początku stycznia ma także wznowić pracę stworzona na nowo przez PiS Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych, która zajmie się ponownym wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej.

Na przełomie stycznia i lutego szef MON prawdopodobnie odtajni liczący obecnie ok. 430 metrów wyodrębniony zbiór zastrzeżony IPN zawierający nieznane historykom dokumenty służb specjalnych PRL.