- Musimy z szeroko otwartymi oczami zobaczyć, jak wygląda rzeczywistość wokół nas. I jak wiele zależy — i mówię o wojnie i pokoju, o życiu i śmierci, o przyszłości przyszłych pokoleń w tych najbardziej fundamentalnych kwestiach, o przetrwaniu Europy. To nie są puste słowa — mówił Tusk w kontekście znaczenia nadchodzących wyborów.
Donald Tuska o wyborach z 15 października: Polacy od czasu do czasu zmieniają świat
- Kilkanaście godzin temu, kiedy spotkaliśmy się jako klub parlamentarny KO, rozmawialiśmy poważnie o tym co z naszym udziałem stało się w Polsce w ostatnich miesiącach — zaczął swoje wystąpienie.
- Dzięki wielkiemu zrywowi Polek i Polaków dokonaliśmy wspólnie z milionami naszych wyborców wielkich rzeczy - kontynuował.
Ile mandatów w wyborach do PE mają poszczególne kraje?
- Polacy od czasu do czasu zmieniają świat — także przez wybory, jak w 1989. Tak było też 15 października — dodał Tusk wspominając też wejście Polski do UE.
- Nie ma w naszych słowach miejsca na propagandę. Wyborców traktujemy serio. Dziś potrzebujemy serio rozmów na temat tego co najważniejsze — kontynuował.
Wybory do Parlamentu Europejskiego. Donald Tusk: Jeśli będziemy słabi, w Polsce i Europie, będzie wojna
Mówiąc o wyborach do PE Tusk przyznał, że choć dla większości obywateli wybory są patriotycznym, ale, obowiązkiem, to jednak on „nie będzie się silił na sztuczki” zachęcając do udziału w wyborach do PE.
- Ja nie będę się wysilał na jakieś sztuczki, jakieś ozdobniki w tym wystąpieniu. Po prostu nie znajduję innych słów, te słowa oddają rzeczywistość. Te wybory są jednymi z najważniejszych w historii Polski powojennej, mimo że są to wybory do PE, wydawałoby się do miejsca i do spraw, które są dość odległe od codziennego życia — podkreślił.
Czytaj więcej
Polska ma większe niż inni Europejczycy możliwości wywierania wpływu w USA – ocenia „Die Welt”.
- Nigdy te sprawy, które będą się rozstrzygały w Europarlamencie nie były tak ważne i nie miały takiego wpływu na nasze życie, jak teraz, w czasie wojny — dodał.
- Historia wróciła do nas, z całej siły. Do Europy, do Polski. Polityka wróciła do życia każdego z nas, każdej z was. polityka w tym najbardziej fundamentalnym znaczeniu, gdzie siła, skuteczność odgrywają najważniejszą rolę - podkreślił.
- Historia i Polski, i historia każdego dużego państwa europejskiego to historia częściej znaczona niebezpieczeństwami, przemocą, często krwią - dodał.
Czas powojennego pokoju Tusk nazwał „antraktem”.
Progi wyborcze w wyborach do PE
- Mamy nadzieję, że wojna nas nie dopadnie. To nie jest wyrok wojna w Europie. To jest coś, co możemy zatrzymać. To jest coś, co zależy w dużej mierze od was, czyli od tych, którzy wzięli odpowiedzialność po 15 października. Polska odgrywa dziś kluczową rolę w polityce europejskiej.
- My dziś mamy do rozegrania wielką batalię, od której będzie zależało to, czy wojna nas dopadnie — stwierdził Tusk mówiąc o znaczeniu wyborów do PE.
- Na kluczowe pytanie czy będzie u nas wojna, które pada w każdej polskiej rodzinie prawie codziennie, jest jedna odpowiedź: jeśli będziemy słabi, skłóceni, podzieleni, niezdolni do zorganizowania obrony na poziomie naszego kraju i całej Europy to tak, będzie wojna. Rosjanie nie są durniami i dobrze kalkulują. Jeśli będziemy słabi, nie zatrzymają się w Ukrainie — ostrzegł.
- Jeśli nie będziemy zjednoczeni jako cały Zachód, to Ukraina tej wojny nie wygra — mówił też. Jak dodał dla „zjednoczonego Zachodu, który pomoże Ukrainie wygrać w wojnie, nie ma alternatywy”.
Donald Tusk o europarlamentarzystach: Parlament Europejski nie może być miejscem dla idiotów politycznych
Tusk mówił, że do Parlamentu Europejskiego „nie powinni iść ludzie, którzy myślą, że tam się lepiej zarabia niż w naszym parlamencie”. - Tam czeka was ciężka harówa, bo trzeba tych ludzi będzie przekonywać do różnych decyzji na rzecz interesów Polski i Europy. Bo PO lepiej definiuje interesy Europy niż większość partii europejskich od lewa do prawa w Europie. Ale najważniejsze jest, żeby nas słuchali. PE nie może być miejscem dla lunatyków, PE nie może być miejscem dla idiotów politycznych — powiedział Tusk.
- To nie są mocne słowa. Tak naprawdę pytanie jest czy to, czego jesteśmy świadkami w całej Europie, to czy to jest brak rozumu, ten polityczny idiotyzm, a może to jest zdrada. I my mamy na to już niestety gotowe odpowiedzi - dodał.
- Część polityków z byłego obozu rządzącego wybiera się do PE, bo panowie (Maciej) Wąsik i (Mariusz) Kamiński szukają tam złudnego bezpieczeństwa. My wysyłamy za nimi Kierwińskiego — zauważył Tusk prosząc szefa MSWiA, by „wybaczył mu ten żart”, ale on się narzuca.
Tusk zarzucił PiS-owi i Konfederacji, że partie te „chcą wyprowadzić Polskę z UE”.
- Ja wiem, że tak jest. Ja wiem, że będą szukać każdego argumentu, by osłabić jedność europejską - ostrzegł.
- Jeśli wyślemy (do PE) lunatyków, idiotów, zdrajców to będzie to jeden z najważniejszych, najgorszych błędów politycznych w historii współczesnej Polski — dodał.
- W tych wyborach myślcie o jednym. O bezpieczeństwie. O swoim bezpieczeństwie, dzieci i wnuków. To że nasi przeciwnicy chcą rozwalić UE to nie wymaga dowodów — mówił premier.
Donald Tusk: Rosja chce destabilizować kraje europejskie przed wyborami do Parlamentu Europejskiego
Donald Tusk mówił też, że „służby rosyjskie i białoruskie" starają się coraz aktywniej wpływać na bieg rzeczy w Europie.
- Mam czasami wrażenie, że Rosjanie bardziej rozumieją, jak ważne są wybory, niż niektórzy z nas. Jak bardzo im zależy, by destabilizować kraje, zwłaszcza frontowe, jak Polska — dodał.
- Chcemy pokoju, musimy wygrać te wybory do PE. Chcemy bezpiecznej Europy dla dzieci i wnuków, nie możemy zostawić Polski i Europy w rękach zdrajców — podkreślił.
- Macie to wygrać - tymi słowami zakończył Tusk wystąpienie na Radzie Krajowej KO.