Reklama

Tobiasz Bocheński: Na pewno będę w polityce. W jakiej roli? To nie tylko ode mnie zależy

Startujący w wyborach na prezydenta Warszawy kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość zapowiedział, co będzie robił po porażce z Rafałem Trzaskowskim.
Kandydat na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński z żoną Elżbietą w siedzibie Prawa i Sprawiedliwośc

Kandydat na prezydenta Warszawy Tobiasz Bocheński z żoną Elżbietą w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie

Foto: PAP/Radek Pietruszka

qm

W niedzielny wieczór Ipsos opublikował wyniki badania exit poll dotyczącego wyborów prezydenckich w Warszawie. Sondaż wskazuje, że wybory wygrał urzędujący prezydent stolicy, Rafał Trzaskowski (KO) uzyskując poparcie 59,8 proc.. Oznacza to, że wybory w Warszawie rozstrzygnęły się w I turze.

Drugie miejsce w wyborach uzyskał Tobiasz Bocheński, startujący jako kandydat niezależny, popierany przez PiS. Na byłego wojewodę łódzkiego i mazowieckiego głosowało 18,5 proc. wyborców. Trzecie miejsce zajęła Magdalena Biejat (Nowa Lewica), na którą zagłosowało 15,8 proc.

Czytaj więcej

Prof. Jarosław Flis: Trzaskowski umocnił pozycję i może być kandydatem na prezydenta RP

— Nie mogę powiedzieć, że jest to wynik dla mnie satysfakcjonujący. Nie po to się kandyduje w wyborach na prezydenta Warszawy, żeby mieć drugi wynik, w okolicach 20 procent — skomentował Tobiasz Bocheński w rozmowie z TOK FM. — Z drugiej strony dziś jest dzień, w którym szanujemy wybór dokonany przez warszawianki i warszawiaków. Nie można mieć protestu przeciwko rzeczywistości — zauważył. Zwrócił jednak uwagę, że po wyborach PiS jest „drugą siłą polityczną” w Warszawie.

Co Jacek Kurski robił na wieczorze wyborczym PiS? Tobiasz Bocheński nie wie

Bocheński, pytany o plany na polityczną przyszłość, przypomniał, że kandydował nie tylko w wyborach na prezydenta Warszawy, ale ubiegał się również o mandat radnego stolicy. — Na pewno będziemy konstruktywną opozycją, wskazującą mankamenty warszawskiego samorządu — obiecywał, zapowiadając, że pozostanie w polityce. — A w jakiej formule? To się okaże. To nie tylko ode mnie zależy — stwierdził.

Reklama
Reklama

Tobiasz Bocheński był też pytany w TOK FM o obecność na wieczorze wyborczym Prawa i Sprawiedliwości Jacka Kurskiego, byłego prezesa TVP. Kurski pojawił się na scenie podczas przemówienia prezes PiS Jarosława Kaczyńskiego, tuż za jego plecami. Kandydat na prezydenta Warszawy przyznał, że nie wie, co Kurski tam robił. — Widziałem go pierwszy raz w życiu — przekonywał.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX w Warszawie
Materiał Promocyjny
Rekordy sprzedaży i większy magazyn w Duchnicach
Polityka
W PiS grają według reguł Kaczyńskiego, wojna o SAFE, Sikorski i doktryna ubezpieczania się
Polityka
Jarosław Kaczyński kieruje sprawę Mateusza Morawieckiego do partyjnej komisji etyki
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Polityka
Mateusz Morawiecki starł się z Patrykiem Jakim. Mamy wynik sondażu, których ich dotyczy
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama