Spotkanie Trójkąta Weimarskiego: Poszukiwanie sojusznika dla Ukrainy

Najbliższe tygodnie mogą zdecydować o losie Ukrainy. A Ameryka nie potrafi jej pomóc. W Berlinie przywódcy Polski, Francji i Niemiec próbują przejąć rolę Stanów.

Publikacja: 15.03.2024 15:13

Spotkanie Trójkąta Weimarskiego: Poszukiwanie sojusznika dla Ukrainy

Foto: AFP

Korespondencja z Berlina

Polski premier z kanclerzem Niemiec po prawej i prezydentem Francji lewej odbiera przed budynkiem Kancelarii Federalnej honory wojskowe: tak rozpoczął się w piątek popołudniu w Berlinie szczyt Trójkąta Weimarskiego. Czy to symboliczny obraz rosnącego znaczenia Polski w Europie? Raczej wyraz nadzwyczaj niebezpiecznej sytuacji, w jakiej znalazła się wolna Europa.

Ukraina na wyczerpaniu. Musi znaleźć alternatywnego dla Ameryki sojusznika

We wtorek w Waszyngtonie polski premier nie znalazł w trakcie spotkania z Joe Bidenem żadnych powodów do optymizmu, że Kongres zdoła w krótkim czasie uwolnić 60 mld dolarów pomocy dla Ukrainy. Pod naciskiem Donalda Trumpa to krytyczne dla Ukrainy wsparcie jest zablokowane od października. Dlatego jeszcze w amerykańskiej stolicy Tusk ujawnił, że trzy dni później zostanie zwołany w Berlinie nadzwyczajny szczyt Trójkąta Weimarskiego. To sygnał, jak szybko trzeba szukać alternatywy dla amerykańskiego wsparcia. Sygnał tym silniejszy, że to Scholz, jako gospodarz spotkania, powinien pierwszy poinformować o berlińskiej inicjatywie świat.

Czytaj więcej

Nagły szczyt Trójkąta Weimarskiego. Tusk: Sytuacja jest trudna

Brak amerykańskiego wsparcia powoduje, że Ukraińcy są w stanie odpowiedzieć już tylko na dziesiątą część pocisków, jakie w ich kierunku kierują Rosjanie. Przedstawiciel ds. zagranicznych Unii Jose Borrell ostrzegł w czwartek, że linia frontu może w każdej chwili się załamać. 

Emmanuel Macron i Olaf Scholz zupełnie inaczej widzą wojnę na Ukrainie

Ale winny jest nie tylko paraliż w amerykańskim Kongresie. Otwarty konflikt, jaką strategię przyjąć wobec wojny rozdziera dwie największe potęgi Unii: Niemcy i Francję. W czwartek wieczorem w rozmowie z dziennikarzami dwóch największych kanałów telewizyjnych kraju TF1 i France 2 Macron po raz kolejny sięgnął do mocnych słów

- Ta wojna stanowi zagrożenie egzystencjalne dla Europy i dla Francji. Jeśli pozwolimy na przegranie tej wojny przez Ukrainę, z całą pewnością Rosja zagrozi Mołdawii, Rumunii i Polsce — oświadczył Macron.

Czytaj więcej

Macron: Wojna w Europie będzie winą Rosji

Nie wycofał się z zapowiedzi sprzed dwóch tygodni, że należy rozważyć ideę wysłania wojsk natowskich na Ukrainy.

- Zbyt długo nakładaliśmy na siebie nadmierne ograniczenia — mówi Macron.

Takie nie jest jednak rozumowanie Olafa Scholza. Kanclerz przede wszystkim obawia się tego, co nazywa “eskalacją” konfliktu z Rosją. Mimo poważnych nacisków nie zgadza się na wysłanie na Ukrainę wyrzutni rakietowych Taurus, bo to wymagałoby obsługi niemieckich żołnierzy. Szef niemieckiego rząd chce także ściśle koordynować strategię działania wobec Ukrainy ze Stanami Zjednoczonymi, podczas gdy Macron uważa, że narastające niebezpieczeństwo ze wschodu wymaga pilnej budowy niezależnej obronności europejskiej.

Donald Tusk stara się znaleźć kompromisowe wyjście między podejściem Paryża i Berlina

Obaj przywódcy spotkali się w piątek najpierw na osobności w Berlinie, zanim dołączył do nich Tusk. Obecność polskiego premiera w takim formacie jest wyjątkowa: od utworzenia przed 33 lat Trójkąta Weimarskiego nasz kraj zawsze reprezentował w nim prezydent. Można to więc odczytać jako dalszy etap marginalizacji prezydenta w sprawach zagranicznych po decyzji Radosława Sikorskiego o odwołaniu bez jego zgody przeszło pięćdziesięciu ambasadorów. 

Ale to przede wszystkim wynik odmiennego podejścia prezydenta i premiera do spraw europejskich. Podczas gdy ten pierwszy stawia właściwie wyłącznie na Stany w sprawach bezpieczeństwa, ten drugi przyjął bardziej zniuansowane podejście. Na pierwszą po Kijowie i Brukseli wizytę zagraniczną wybrał Paryż i Berlin. 

Premier zdaje sobie też sprawę, że trzeba budować alternatywę wobec Trumpa. Choć wykluczył wysłanie polskich wojsk na Ukrainę, Sikorski uznał inicjatywę Macrona za uzasadnioną. Poparł też pomysł francuskiego komisarza ds. obrony Thierry Bretona powołania funduszu 100 mld euro na rozwój europejskiego przemysłu zbrojeniowego. 

Podczas gdy Francja opowiada się za uwspólnotowieniem europejskiego długu aby tak, jak to było po pandemii, utworzyć fundusz na produkcję broni, Niemcy to jasno wykluczają. Wskazują, że i bez tego przekazały Ukrainie wielokrotnie większe wsparcie, niż Paryż. I w tym sporze Polska nie staje jednoznacznie po którejkolwiek ze stron. 

Korespondencja z Berlina

Polski premier z kanclerzem Niemiec po prawej i prezydentem Francji lewej odbiera przed budynkiem Kancelarii Federalnej honory wojskowe: tak rozpoczął się w piątek popołudniu w Berlinie szczyt Trójkąta Weimarskiego. Czy to symboliczny obraz rosnącego znaczenia Polski w Europie? Raczej wyraz nadzwyczaj niebezpiecznej sytuacji, w jakiej znalazła się wolna Europa.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Jest decyzja Senatu USA ws. pomocy dla Ukrainy. Broń za miliard dolarów trafi nad Dniepr
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Polityka
Argentyna: Javier Milei ma nadwyżkę w budżecie. I protestujących na ulicach
Polityka
Świat zapomniał o Białorusi. Co na to przeciwnicy dyktatora?
Polityka
Wybory do PE. Czy eurosceptycy zatrzymają integrację?
Polityka
Wiceminister obrony Rosji zatrzymany za łapówkę. Odpowiadał za majątek armii