Afera wizowa na dużą skalę. Organizatorzy zarobili miliony

Co najmniej 800 cudzoziemców zalegalizowanych w Polsce przez dwie grupy przestępcze zniknęło z kraju. Organizatorzy w dwa lata zarobili ponad 4 mln zł.

Publikacja: 20.02.2024 13:32

Afera wizowa na dużą skalę. Organizatorzy zarobili miliony

Foto: CBŚP

Dwie warszawskie spółki ściągały do Polski setki cudzoziemców pod pretekstem pracy. Po przekroczeniu granicy migranci znikali w Europie. Według służb i prokuratury w ciągu dwóch lat przez Polskę nielegalnie wjechało do Europy co najmniej 800 cudzoziemców m.in. z Pakistanu, Iranu, Libii. Grupę rozbiło CBŚP i Straż Graniczna. Jak ustaliła „Rzeczpospolita” szefami grup przestępczych były dwie kobiety, w tym Małgorzata N. z Warszawy. Na procederze zarobiły ok. 4 mln zł.

Ogromna skala przemytu ludzi

To jedna z największych spraw dotycząca przemytu ludzi do Europy, którą ujawniono w Polsce. Śledztwo, na materiałach Straży Granicznej i CBŚP prowadził Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku. Modus operandi grup przestępczych polegał na sprowadzaniu do Polski rzekomych pracowników przez dwie spółki zajmujące się pracą tymczasową - obie mieszczą się w Warszawie. Współudziałowcem jednej z nich jest obywatel Indii Vipin S.

Czytaj więcej

Afera wizowa. Były wiceminister spraw zagranicznych Piotr W. zatrzymany

W śledztwie ustalono, że tak naprawdę spółki trudniły się procederem organizowania nielegalnej migracji i ułatwiania lub umożliwiania cudzoziemcom przebywania w nielegalny sposób na terytorium Polski. „Z ustaleń w sprawie wynika, że poszczególni cudzoziemcy za uzyskanie karty pobytu płacili od 1 tys. do 20 tys. złotych przy czym wysokość kwoty uzależniona była od statusu majątkowego cudzoziemca” - podaje Prokuratura Krajowa. Cały proceder miał zalegalizować ich pobyt w Polsce, jednak zarzuty jakie postawiono grupie dotyczą nielegalnej imigracji bo była ona oparta na fałszywych przesłankach. 

Proceder trwał od 2016 do lutego 2019 r. W sprawie zatrzymano i przedstawiono zarzuty 65 osobom.  

Szefami grup przestępczych były dwie kobiety. Na procederze zarobiły ok. 4 mln zł.

Do Sądu Okręgowego w Warszawie skierowano właśnie dwa akty oskarżenia łącznie przeciwko 35 osobom - wcześniej do sądu trafiły 23 akty oskarżenia wraz wnioskami o dobrowolne poddanie się karze przeciwko 30 osobom. Prokurator Podlaskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Białymstoku zarzucił oskarżonym kierowanie i udział w zorganizowanej grupie przestępczej kwalifikowane z art. 258 § 1 i 3 kk oraz organizowanie wbrew przepisom ustawy przekraczania granicy RP kwalifikowane z art. 264 § 3 kk oraz umożliwienie nielegalnego pobytu na terenie RP kwalifikowane z art. 264a §1kk. 

Czytaj więcej

Marek Kozubal: Kim jest Piotr Wawrzyk, czyli amnezja w polityce

Czyny zarzucane oskarżonym zagrożone są odpowiednio karami do 8 i 5 lat pozbawienia wolności.

Śledztwo trudne i skomplikowane

Materiał dowodowy został opisany przez prokuratora w dwóch aktach oskarżenia liczących łącznie 1000 stron. Jak podkreśla prokuratura, samo śledztwo z uwagi na ilość osób zaangażowanych w nielegalny proceder miało charakter wielowątkowy i było niezwykle skomplikowane.

Dlaczego?

Przeanalizowano prawie 900 tomów akt postępowań administracyjnych o udzielenie cudzoziemcom, którzy byli klientami dwóch warszawskich firm, zezwolenia na pobyt czasowy i pracę oraz kilkaset wniosków o udzielenie cudzoziemcom zezwolenia na pracę TYP A składanych w urzędach wojewódzkich na terenie całego kraju. W ten sposób ustalono, że w wyniku działania zorganizowanej grupy, co najmniej 800 cudzoziemców, w tym głównie obywateli państw podwyższonego ryzyka, między innymi z Pakistanu, Syrii, Algierii, Iraku, Egiptu, Libii, Iranu czy Indii, mogło przebywać w Polsce nielegalnie. Według nieoficjalnych informacji „Rzeczpospolitej” osoby te de facto nie pracowały w Polsce - po przekroczeniu granicy, na polskiej wizie, znikały w krajach Europy.

Milionowe zabezpieczenia

Na poczet przyszłych kar prokurator dokonał zabezpieczeń majątkowych na mieniu podejrzanych, którego wartość szacuje się na ok. 5,5 miliona złotych – głównie były to nieruchomości, samochody i środki finansowe. 12 podejrzanych było aresztowanych. Zapadły już pierwsze prawomocne wyroki skazujące oskarżonych m.in. na 4 lata bezwzględnego pozbawienia wolności oraz kary finansowe liczone w dziesiątkach tysięcy złotych.

Polska sprowadza miliony migrantów

Jak ujawniła kilka miesięcy temu „Rzeczpospolita” Polska wydaje najwięcej wiz pracowniczych w UE. W ciągu trzech ostatnich lat Polska ściągnęła blisko 2 mln nowych pracowników spoza UE. Według danych Eurostatu w 2020 r. wydała 600 tys. wiz pracowniczych dla cudzoziemców na 2,2 mln przyznanych łącznie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, rok później już ponad 790 tys. Dla porównania Niemcy zaledwie ponad 18 tys., Czechy – 41 tys., a Włochy – 50 tys.

Czytaj więcej

Kulisy afery w MSZ. Wizy za łapówkę dla pośrednika

Podobny proceder jak ten prowadzony przez dwie warszawskie spółki prowadził Edgar K., znajomy byłego wiceministra MSZ Piotra Wawrzyka. „Afera wizowa” zakończyła karierę wiceministra. Wśród zatrzymanych przez CBA był nie tylko Edgar K., ale również Saikat B., hinduski biznesmen mieszkający w Warszawie, prowadzący kilka firm z zakresu głównie doradztwa biznesowego. To on wraz z niejaką Beatą W. mieli dawać łapówki za przyspieszenie wydawania wiz w placówkach dyplomatycznych w Hongkongu, na Tajwanie, w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Indiach, Arabii Saudyjskiej, Singapurze, na Filipinach i w Katarze. Jak podała Prokuratura Krajowa, chodziło o 268 uwzględnionych wniosków o przyspieszenie wydania wizy z 600 starających się o nie.

Afera wizowa pokazała, że system kontroli pracowników — imigrantów w Polsce jest iluzoryczny, a wydawania wiz – korupcjogenny.

Dwie warszawskie spółki ściągały do Polski setki cudzoziemców pod pretekstem pracy. Po przekroczeniu granicy migranci znikali w Europie. Według służb i prokuratury w ciągu dwóch lat przez Polskę nielegalnie wjechało do Europy co najmniej 800 cudzoziemców m.in. z Pakistanu, Iranu, Libii. Grupę rozbiło CBŚP i Straż Graniczna. Jak ustaliła „Rzeczpospolita” szefami grup przestępczych były dwie kobiety, w tym Małgorzata N. z Warszawy. Na procederze zarobiły ok. 4 mln zł.

Pozostało 91% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Polska gotowa na przyjęcie broni atomowej. Jest deklaracja Andrzeja Dudy, ale i wątpliwości Donalda Tuska
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Donald Tusk o wyborach samorządowych: PiS w wielu miejscach zniknął
Polityka
Nowy prezydent Torunia: Nie otrzymałem gratulacji od ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka
Polityka
Gibała milczy po przegranej w Krakowie. Nie udzielił zaplanowanych wywiadów
Polityka
Marek Tatała: Prawie 45 proc. Polaków popiera populistów