Fuzja Orlenu z Lotosem. Marian Banaś: Zaniżenie na kwotę 5 mld zł

- Kontrolerzy NIK na podstawie dokumentów ustalili w sposób jednoznaczny, że zaniżenie ceny Lotosu było o prawie 5 miliardów złotych - powiedział prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś, pytany o sprawę fuzji Orlenu z Lotosem. Banaś ujawnił też, że prawdopodobnie zostanie złożone zawiadomienie do prokuratury z tytułu niegospodarności w sprawie zakupów w czasie pandemii. Chodzi o środki ochronne i wydatek rzędu 500 milionów złotych.

Publikacja: 02.02.2024 11:06

Prezes NIK Marian Banaś

Prezes NIK Marian Banaś

Foto: Fotorzepa/Piotr Guzik

W czwartek w komunikacie giełdowym Orlenu podano, że po zapoznaniu się z pismem prezesa zarządu Daniela Obajtka, w którym oświadczył on, iż "oddaje się do dyspozycji rady nadzorczej w zakresie sprawowanej funkcji" rada nadzorcza Orlenu postanowiła odwołać Obajtka z zarządu Orlen S.A. z upływem dnia 5 lutego 2024 roku.

W piątek w TVP Info prezes NIK Marian Banaś został zapytany, czy Daniel Obajtek powinien odpowiedzieć za fuzję Orlenu z Lotosem. - Nasi kontrolerzy bardzo doświadczeni, z dużym stażem, prawie dwudziestoletnim - niektórzy nawet mają staż trzydziestoletni - ustalili w sposób jednoznaczny na podstawie dokumentów, które znaleźli w Ministerstwie Aktywów Państwowych, jak i w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, że zaniżenie ceny Lotosu było prawie 5 miliardów - odparł szef Najwyższej Izby Kontroli. - Jest to poważna sprawa - ocenił.

Czytaj więcej

Grabiec: Rządy Obajtka w Orlenie to czas windowania cen. Po co Orlenowi media?

Marian Banaś o fuzji z Orlenem: Cenę Lotosu zaniżono o 5 mld zł

Marian Banaś powiedział, że kontrolerzy NIK nie zostali wpuszczeni do Orlenu, by zweryfikować swe ustalenia "z dokumentami, które znajdują się w Orlenie". - Więc mam nadzieję, że teraz, po tych zmianach (po odwołaniu Daniela Obajtka - red.), nasi kontrolerzy będą mogli wejść do Orlenu i dobadać tę sprawę - zaznaczył.

- Na dzień dzisiejszy możemy w sposób jednoznaczny powiedzieć, że według dokumentów, które znajdują się w tej chwili w tych ministerstwach i nie tylko, zaniżenie było na kwotę 5 mld zł - podkreślił Marian Banaś.

Na pytanie, w jaki sposób kontrolerzy NIK obliczyli kwotę 5 mld zł w sytuacji, gdy nie mieli wglądu do kluczowych dokumentów Orlenu, prezes Najwyższej Izby Kontroli odpowiedział, że "zostały przesłane pewne dokumenty z Orlenu". "Pewne" czy wszystkie? - Nie wiemy, będziemy to jeszcze weryfikować i sprawdzać, jeżeli zostaniemy wpuszczeni do Orlenu i mam nadzieję, że tak się stanie - odparł Banaś.

Czytaj więcej

Prezes Orlenu Daniel Obajtek odwołany ze stanowiska. "To jest sprawa honorowa"

- Poprzednio nie było żadnych problemów, abyśmy mogli kontrolować również spółki Skarbu Państwa, w tym Orlen - zaznaczył. Mówił, że kontrolerzy NIK nie zostali wpuszczeni w ciągu ostatnich dwóch lat, gdy chcieli "sprawdzić dokładnie, w jaki sposób wydawane są środki ze spółek Skarbu Państwa, w tym przez fundacje, które zostały utworzone przez te spółki". - Chcieliśmy sprawdzić m.in. wydatki na reklamę, na doradztwo itd. - przekazał.

Prezes NIK odpowiada na krytykę

Marian Banaś nie zgodził się z opiniami, że kwoty podawane przez NIK odnoście sprawy fuzji Orlenu z Lotosem są "wzięte z sufitu". - Nasi kontrolerzy, najwyższej klasy kontrolerzy z olbrzymim doświadczeniem, pracują na dokumentach - powiedział. Dodał, że kontrolerom udostępnione zostały dokumenty, które pokazują kwestię "w sposób jednoznaczny". Prezes NIK zapowiedział, że szczegóły zostaną przedstawione w poniedziałek 5 lutego.

Były minister aktywów państwowych Jacek Sasin krytycznie wypowiadał się na temat wniosków z raportu NIK, o którym pisała prasa.

Czytaj więcej

Poseł KO sugeruje, że przy fuzji Orlenu i Lotosu mogło dojść do korupcji

- Wszyscy oglądaliśmy wywiad ministra Sasina w Polsacie, kiedy w sposób jednoznaczny powiedział, że on w ogóle się nie zapoznał z umowami, z dokumentami, więc to też świadczy, że tam praktycznie nie było nadzoru właściwego nad tą transakcją - skomentował w TVP Info Banaś.

- To też świadczy o tym, że tutaj tej kontroli właściwej, nadzoru nie było i z tego tytułu też nasi kontrolerzy przygotowują zawiadomienie do prokuratury ze względu na brak właściwego nadzoru i kontroli nad tą transakcją - oświadczył.

Zakupy w czasie pandemii. Marian Banaś: Zmarnowano olbrzymie kwoty pieniędzy

Prezes Najwyższej Izby Kontroli odniósł się też do raportu NIK dotyczącego kupna środków ochronnych w czasie pandemii COVID-19. - Jesteśmy po zakończonej kontroli i właściwie już po rozpatrzeniu zastrzeżeń przez Kolegium Najwyższej Izby Kontroli dotyczącej wydatkowania zakupu środków ochronnych w czasie pandemii - powiedział zaznaczając, że chodzi o respiratory, maseczki i odzież ochronną.

Czytaj więcej

Morawiecki o TVP Kurskiego: Często źle mnie pokazywała. Nie była na usługach rządu

- Kwota wydana na ten cel to prawie pół miliarda. Niestety tutaj stwierdziliśmy daleko idącą niegospodarność, brak transparentności. Nasi kontrolerzy pracują nad tymi dokumentami i prawdopodobnie będzie również złożone zawiadomienie do prokuratury z tytułu niegospodarności - poinformował.

Marian Banaś mówił, że większość środków została kupiona za granicą oraz że materiały były "bez odpowiednich certyfikatów" i nie sprawdzono, czy "spełniają właściwe wymagania".

- Po prostu nie spełniały tych wymogów i praktycznie nie nadawały się do użytku - dodał. - Mamy zmarnowane olbrzymie kwoty pieniędzy, to był zakup na pół miliarda złotych i chodzi o taką kwotę - podkreślił prezes NIK.

W czwartek w komunikacie giełdowym Orlenu podano, że po zapoznaniu się z pismem prezesa zarządu Daniela Obajtka, w którym oświadczył on, iż "oddaje się do dyspozycji rady nadzorczej w zakresie sprawowanej funkcji" rada nadzorcza Orlenu postanowiła odwołać Obajtka z zarządu Orlen S.A. z upływem dnia 5 lutego 2024 roku.

W piątek w TVP Info prezes NIK Marian Banaś został zapytany, czy Daniel Obajtek powinien odpowiedzieć za fuzję Orlenu z Lotosem. - Nasi kontrolerzy bardzo doświadczeni, z dużym stażem, prawie dwudziestoletnim - niektórzy nawet mają staż trzydziestoletni - ustalili w sposób jednoznaczny na podstawie dokumentów, które znaleźli w Ministerstwie Aktywów Państwowych, jak i w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, że zaniżenie ceny Lotosu było prawie 5 miliardów - odparł szef Najwyższej Izby Kontroli. - Jest to poważna sprawa - ocenił.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Marek Tatała: Prawie 45 proc. Polaków popiera populistów
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Kto wygrał w Legionowie, gdzie najdłużej liczono głosy?
Polityka
Jacek Sutryk: Wygrana to duża frajda, ale też odpowiedzialność i wyzwanie
Polityka
Izabela Bodnar wyraźnie przegrała we Wrocławiu. Petru: Niezły wynik, jest nieznana
Polityka
Szef izraelskiego wywiadu wojskowego odchodzi. Skutek ataku Hamasu