Likwidacja prac domowych. Minister Barbara Nowacka: Odpoczynek to prawo człowieka

- Dzieciaki są dzisiaj przemęczone, przeuczone. I dzieci, i nauczyciele gonią za programem nauczania - powiedziała minister edukacji Barbara Nowacka (KO), broniąc decyzji ws. likwidacji prac domowych w szkołach podstawowych. Według niej, kwestia prac domowych jest jednym z najczęstszych powodów konfliktów w domu między uczniami a rodzicami.

Publikacja: 30.01.2024 13:02

Minister edukacji Barbara Nowacka (KO)

Minister edukacji Barbara Nowacka (KO)

Foto: PAP/Leszek Szymański

Rząd zapowiedział likwidację prac domowych w szkołach podstawowych. W piątek do konsultacji społecznych trafił rządowy projekt rozporządzenia regulujący tę kwestię. W klasach I-III ma nie być "pisemnych i praktycznych" prac domowych, w klasach starszych takie prace domowe mają być nieobowiązkowe, a nauczyciele nie będą mogli ich oceniać.

Szefowa resortu edukacji była we wtorek w Radiu Zet pytana, czy dzięki likwidacji prac domowych dzieci będą mądrzejsze. - Tak - odparła Barbara Nowacka. - Brak prac domowych dotyczy dzieci i wyrównywania szans, ale też rodziców, którzy sami mi mówią "chciałbym spędzać czas z moim dzieckiem, a nie z jego pracami domowymi" - dodała.

Czytaj więcej

Sondaż. Jak Polacy oceniają rządowe plany likwidacji prac domowych

Jarosław Kaczyński krytykuje likwidację prac domowych. Odpowiedź Barbary Nowackiej

Prezes PiS Jarosław Kaczyński ocenił, iż zapowiedź, że dzieci mają się nie uczyć to zapowiedź robienia z przyszłych dorosłych Polaków "kogoś, kto będzie parobkiem w Europie".

- Bardzo cenię sobie głębię przemyśleń i wszechstronną wiedzę prezesa Kaczyńskiego, ale mam poczucie, że o edukacji wie niewiele, a w szczególności edukacji w XXI w. - powiedziała proszona o komentarz do tych słów Nowacka, z wykształcenia informatyczka.

- Dzieciaki są dzisiaj przemęczone, przeuczone. I dzieci, i nauczyciele gonią za programem nauczania - powiedziała minister edukacji. Według polityk Koalicji Obywatelskiej, "dobre oceny z prac domowych przynoszą te dzieci, których rodziców albo stać na korepetycje, albo stać na oddanie własnego czasu plus własnych kompetencji, żeby się z dziećmi nauczyć".

Czytaj więcej

Koniec prac domowych w szkołach podstawowych. Jest projekt rozporządzenia

- Jednym z najczęstszych powodów konfliktów w domu pomiędzy dziećmi a uczniami (dorosłymi - red.) jest kwestia prac domowych - oświadczyła Barbara Nowacka.

- A poza tym, wszystkie badania pokazują, że bez względu na to, czy tych prac domowych jest dużo, mało czy nie ma wcale, to nie zmienia kompetencji osoby, która kończy szkołę - dodała, nie wymieniając żadnego konkretnego badania.

Likwidacja prac domowych. Czy rząd wcześniej przeprowadził badania?

Minister edukacji została w Radiu Zet zapytana o badania przeprowadzone na nauczycielach czy uczniach, które poprzedziły decyzję w sprawie likwidacji prac domowych. Nowacka nie udzieliła precyzyjnej odpowiedzi.

- Przede wszystkim są badania międzynarodowe, które pokazują, jak w różnych krajach funkcjonują różne podejścia (do - red.) prac domowych, od kompletnego ich braku po dużą ilość prac domowych; tutaj polskie dzieci prawie najwięcej czasu spędzały ucząc się w domach - powiedziała.

Czy w Polsce przed podjęciem decyzji ws. prac domowych przeprowadzono badania? - Badania po pierwsze prowadzi Instytut Badań Edukacyjnych. My w tej chwili go bardzo żeśmy odbudowywali, bo to było jedno z takich dziwnych miejsc użytkowanych przez PiS również do przedziwnego finansowania rzeczy dotyczących cyfryzacji, tam trwa w tej chwili audyt, ale osoby, które są w tej chwili w Instytucie Badań Edukacyjnych pokazały mi też badania dotyczące przemęczenia dzieci i tego, jak nie przenoszą się prace domowe na wynik końcowy potem - odparła minister Nowacka.

Czytaj więcej

Barbara Nowacka: Koniec prac domowych? Od kwietnia wejdzie rozporządzenie

Oceny za prace domowe. Minister edukacji mówi o "brutalnej informacji zwrotnej"

Na uwagę, że pod słowami Jarosława Kaczyńskiego, że "trzeba się uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć, a nie uczyć dzieci lenistwa" podpisałoby się wielu rodziców szefowa resortu edukacji zapytała, czy "nauką lenistwa jest powiedzenie dzieciom, że czas wolny, który mają po powrocie ze szkoły do domu mogą spędzić na przeczytanie książki, czasami czegoś powtórzenie albo spędzenie czasu z bliskimi". - To nie jest lenistwo - dodała.

- W rozporządzeniu jest wprost powiedziane, że my nie zakazujemy prac domowych. My chcemy, żeby one były nieocenianie i również ich brak lub nie był nieoceniany - zaznaczyła. Pytana o przykłady powiedziała, że nauczyciel będzie mógł zadać uczniom nauczenie się w domu wiersza na pamięć.

Odnosząc się do likwidacji ocen z prac domowych minister edukacji przekonywała, że "brak oceny nie oznacza braku informacji zwrotnej". - Ocena jest tylko takim skrótem informacji zwrotnej w dosyć prosty sposób mówiąca "trója", "dwója", "coś wiesz", "nic nie wiesz", "nie miałeś czasu zrobić", "nie miałeś możliwości zrobić", "nie miał kto z tobą powtórzyć". To nie jest informacja, która specjalnie wzbogaca wiedzę - oceniła.

Barbara Nowacka: Dzieci muszą mieć czas na odpoczynek

Prowadzący zwrócił uwagę, że ocena stanowi element mobilizujący ucznia. - Czy stres zawsze musi wynikać z tego, że dostaje się taką, powiedziałabym, brutalną informację zwrotną? - odparła Nowacka.

- Dzieci muszą mieć trochę też czasu na odpoczynek. To jest prawo człowieka - odpocząć - mówiła. - Nie zabraniamy ćwiczeń, zabraniamy kategorycznego wystawiania ocen lub karania za brak, który często wynika z przyczyn niezależnych od ucznia - kontynuowała.

- Bardzo wiele dzieciaków nie ma możliwości, żeby usiąść z rodzicem i powtórzyć, albo żeby rodzice zapłacili za korepetycje - powiedziała w Radiu Zet Barbara Nowacka.

Czytaj więcej

Pensje nauczycieli. Barbara Nowacka: Takich podwyżek nie było nigdy

Program nauczania w szkole. Minister edukacji zapowiada odchudzenie podstaw programowych

- My mówimy, że dzisiejsza młodzież ma nadmiar presji, nadmiar negatywnych bodźców. Nauczyciele - i to jest kolejna rzecz, którą będziemy robili - mają nadmiar rzeczy do przerobienia z młodzieżą i dlatego często niektóre rzeczy delegują do domu. To nie jest efektywne - dodała.

- Wierzę w nauczycielki i nauczycieli, którzy znajdą dobre sposoby, żeby zachęcić dzieci do nauki, a nie wymusić na dzieciach naukę - oświadczyła minister edukacji.

Barbara Nowacka zapowiedziała też "odchudzenie podstaw programowych". - W planach ministerstwa, tylko to są plany na za dwa-trzy lata, jest przebudowa w ogóle programów nauczania i tego, jakie są podstawy programowe, jak kształtowane są przedmioty, tylko nie będziemy tego robić od teraz już i ogłaszać w studio radiowym lub telewizyjnym, tylko będziemy przygotowywać się z ekspertami, z komisją, która będzie pracowała - zadeklarowała.

Rząd zapowiedział likwidację prac domowych w szkołach podstawowych. W piątek do konsultacji społecznych trafił rządowy projekt rozporządzenia regulujący tę kwestię. W klasach I-III ma nie być "pisemnych i praktycznych" prac domowych, w klasach starszych takie prace domowe mają być nieobowiązkowe, a nauczyciele nie będą mogli ich oceniać.

Szefowa resortu edukacji była we wtorek w Radiu Zet pytana, czy dzięki likwidacji prac domowych dzieci będą mądrzejsze. - Tak - odparła Barbara Nowacka. - Brak prac domowych dotyczy dzieci i wyrównywania szans, ale też rodziców, którzy sami mi mówią "chciałbym spędzać czas z moim dzieckiem, a nie z jego pracami domowymi" - dodała.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Konferencja PKW. Nie brakuje incydentów podczas drugiej tury wyborów samorządowych
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Polityka
Wybory samorządowe 2024: Gdzie odbędzie się II tura? Kraków, Poznań i Wrocław znów będą głosować
Polityka
Koniec epoki Leszka Millera. Nie znajdzie się na listach do europarlamentu
Polityka
Polexit. Bryłka: Zagłosowałabym za wyjściem Polski z UE
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Polityka
"To nie jest prawda". Bosak odpowiada na zarzut ambasadora Izraela