Andrew Broad to członek narodowców, którzy reprezentują głównie rolników i mieszkańców regionów wiejskich. Po wywiadzie, którego udzielił lokalnej gazecie, naraził się części opinii publicznej swoimi wypowiedziami na temat małżeństw jednopłciowych. W opublikowanym wywiadzie, polityk krytykuje między innymi nazywanie związków jednopłciowych małżeństwami i porównuje homoseksualistów do "baranów w zagrodzie". - Mogę zamknąć barany w zagrodzie, mogą się na siebie wspinać, ale jagniąt z tego nie będzie - powiedział Broad. 

Po kontrowersyjnych wypowiedziach australijskiego polityka, w mediach społecznościowych krytykowano jego poglądy i nazywano homofobem. Między innymi na Twitterze pojawiły się wpisy dotyczące tej sprawy. Internauci komentują wypowiedzi  polityka używając między innymi hashtagu #ThisisAustralia.

Część internautów nie jest zdziwiona tego rodzaju wpisem i komentuje, że "Nationals zachowują się jak świnie przy korycie", inni zwracają na portalu społecznościowym uwagę, że geje nie są "politycznymi workami treningowymi". Użytkownicy pytali również, czy starych ludzi także nie powinno nazywać się małżeństwem ze względu na to, że nie mogą mieć już dzieci.

Andrew Broad broni się mówiąc, że gazeta, której udzielał wywiadu nie przytoczyła dokładnie jego słów. Nie wyjaśnia jednak na czym pomyłka miałaby konkretnie polegać. - Władze rozpiszą referendum w sprawie zmian w przepisach dotyczących małżeństw i wówczas każdy Australijczyk od 18. roku życia będzie miał sposobność podjąć decyzję zgodną ze swoimi osobistymi poglądami - podkreślił Broad w opublikowanym oświadczeniu.