Pierwsza debata kandydatów republikańskich pod nieobecność Donalda Trumpa

Pierwszą debatą kandydatów republikańskich na dobre rozpoczął się sezon wyborczy w Stanach Zjednoczonych.

Publikacja: 25.08.2023 03:00

To oni w sondażach zajmują (z dużą stratą) trzy miejsca za Trumpem. Od lewej Mike Pence (średnia z s

To oni w sondażach zajmują (z dużą stratą) trzy miejsca za Trumpem. Od lewej Mike Pence (średnia z sierpniowych badań 4,3 proc.), Ron DeSantis (15,2 proc.), Vivek Ramaswamy (9,7 proc.)

Foto: AFP

Ośmiu kandydatów do republikańskiej nominacji spotkało się w Milwaukee w stanie Wisconsin na pierwszej w tych prawyborach prezydenckich dyskusji. Po raz pierwszy w historii zabrakło na scenie czołowego kandydata, Donalda Trumpa, który kwestionował zasadność dyskutowania z kandydatami, pozostającymi w sondażach daleko za nim. Komentatorzy dodają, że znany z niekonwencjonalności i wybuchowego temperamentu były prezydent „miał więcej do stracenia niż zyskania” w starciu z rywalami.

Wbrew przewidywaniom mediów temat Trumpa przywołany został dopiero w pytaniach przygotowanych przez prowadzących. – Tak wyglądałoby życie, gdyby Donald Trump wreszcie opuścił scenę polityczną – pisze „USA Today” w podsumowaniu środowej debaty.

Czytaj więcej

Trump pogrążył Giulianiego. Upadek niegdysiejszego bohatera i "burmistrza Ameryki"

Kandydaci oddali się dyskusji na temat gospodarki, inflacji, aborcji, imigracji, zmian klimatycznych, przestępczości, edukacji i polityki zagranicznej. – Przez dwie godziny skupili się głównie na przyszłości, nie przeszłości – a tego brakuje teraz w republikańskich kręgach – czytamy w „USA Today”.

Dla kandydatów republikańskich, którzy zakwalifikowali się do debaty, była ona okazją do odróżnienia się od innych i zaprezentowania swoich poglądów przed wyborcami w całych Stanach Zjednoczonych. Część z nich bowiem nie jest znana na forum krajowym tak jak Trump, Mike Pence czy Ron DeSantis, który zasłynął mocno konserwatywnymi posunięciami legislacyjnymi na Florydzie.

Problem DeSantisa

Gubernator Florydy, uznawany za najsilniejszego rywala Trumpa, miał też najwięcej do zyskania lub stracenia w tej debacie. W ostatnich tygodniach nie cieszy się sympatią prasy, ma problemy finansowe, wprowadził zmiany w sztabie wyborczym, a jego sondaże są coraz gorsze. Jako konserwatywny kandydat próbuje odróżnić się od Trumpa, ale nie może tego zrobić w ostentacyjny sposób, bo walczy o tę samą grupę wyborców.

Czytaj więcej

Donald Trump wycofuje się z prawyborczej debaty. Bo jest znany

DeSantis, który zajmował centralne miejsce na scenie debaty, nie wykorzystał okazji, by mocno zarysować swoją obecność. Oponenci powstrzymali się od atakowania go, stąd nie znalazł się w centrum uwagi.

Zdecydowanie lepiej poradził sobie były wiceprezydent Mike Pence, który często dawał o sobie znać w dyskusji. – Jako jedyny kandydat mam duże kwalifikacje do Białego Domu i czystą konserwatywną historię – mówił, broniąc niektórych osiągnięć jego administracji. Podkreślił również to, że stanął w obronie konstytucji, podczas gdy były prezydent namawiał swoich zwolenników do ataku na Kapitol.

Okazja dla outsidera

Najlepiej jednak okazję do pokazania się wykorzystał Vivek Ramaswamy, 38-letni przedsiębiorca i milioner, który w sondażach plasuje się na trzecim miejscu. Próbował zabrać głos w każdej kwestii i prezentował się jako polityczny outsider, przedstawiciel młodego pokolenia, mogący wnieść nowe spojrzenie do Waszyngtonu. Wypadł też jako najzagorzalszy zwolennik byłego prezydenta. Jego komentarze zaszły za skórę innym kandydatom. – Nie potrzebujemy amatora bez doświadczenia, którego trzeba przyuczać do zawodu – próbował zdyskredytować go Mike Pence.

Czytaj więcej

Jędrzej Bielecki: Indie wchodzą do pierwszej ligi, nie tylko za sprawą łazika na Księżycu

– On brzmi jak ChatGPT – dodał były gubernator New Jersey Chris Christie, wytykając mu też, że próbuje się prezentować jak niegdyś Barack Obama. – Nie masz w ogóle doświadczenia w polityce zagranicznej, i to widać – powiedziała była ambasador USA do ONZ Nikki Haley.

Temat: Ukraina

I to właśnie Haley – była gubernator Karoliny Południowej, jedyna kobieta w gronie debatujących kandydatów – powinna być po debacie bardziej rozpoznawalna wśród wyborców. Demokratom i republikanom wytknęła, że nie umieją panować nad rosnącymi wydatkami, stanowczo apelowała o konsensus w spawie aborcji oraz stanęła po stronie zwiększenia pomocy dla walczącej Ukrainy.

– Proamerykański kraj został najechany przez zbrodniarza. Nie możemy opuścić przyjaciół. Robimy, co możemy, żeby zapobiec III wojnie światowej – mówiła.

Czytaj więcej

Ron DeSantis za Donaldem Trumpem, ale walczy

Pomoc dla Ukrainy to jedna z kwestii dzielących republikanów. Podczas gdy Haley oraz Pence argumentowali, że Ameryka powinna stanąć po stronie wolności i postawić się Władimirowi Putinowi, część kandydatów zadeklarowała, że jest przeciwna zwiększaniu wydatków na ten cel. – Chcę, żeby Europa dołączyła się do pomocy. Ślemy pomoc dla Ukrainy, a tymczasem mamy obowiązek wobec naszego kraju i narodu, a nic nie robimy, żeby zabezpieczyć południową granicę – mówił DeSantis, znany z ostrego postępowania wobec imigrantów, których wraz z gubernatorem Teksasu wysyłał autobusami do liberalnych rejonów USA.

Były prezydent spędził środowy wieczór w swojej posiadłości w New Jersey. Przygotowywał się do czwartkowego aresztowania w sądzie w Georgii, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące ingerencji w wybory prezydenckie w 2020 r. Żeby nie pozwolić wyborcom zapomnieć o sobie, w trakcie debaty Trump opublikował na platformie X wywiad przeprowadzony przez byłego prezentera Fox News Tuckera Carlsona. Podczas gdy jego rywale na scenie w Milwaukee angażowali się w ostre ataki na siebie nawzajem, Trump w wywiadzie skupił się głównie na krytyce Joe Bidena. – Tak jakby to już były wybory powszechne – pisze „Wall Street Journal”.

Ośmiu kandydatów do republikańskiej nominacji spotkało się w Milwaukee w stanie Wisconsin na pierwszej w tych prawyborach prezydenckich dyskusji. Po raz pierwszy w historii zabrakło na scenie czołowego kandydata, Donalda Trumpa, który kwestionował zasadność dyskutowania z kandydatami, pozostającymi w sondażach daleko za nim. Komentatorzy dodają, że znany z niekonwencjonalności i wybuchowego temperamentu były prezydent „miał więcej do stracenia niż zyskania” w starciu z rywalami.

Pozostało 92% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Czy Netanjahu zostałby aresztowany w Niemczech?
Polityka
Putin o śmierci Raisiego: Rosyjskie śmigłowce doleciały bez problemu
Polityka
Król Karol III odwołuje oficjalne wyjścia. Pałac Buckingham podał powód
Polityka
Bloomberg: Joe Biden nie pojedzie na Szczyt Pokojowy w Szwajcarii. Chce dogonić Trumpa
Polityka
Krytykujesz wojnę? Nie lubisz Putina? Gdzie trafiają rosyjscy "polityczni"
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy