Nie chcą Romana Giertycha w Senacie

Kandydatura byłego ministra edukacji nie została oficjalnie zgłoszona w ramach paktu senackiego. Przeciwko startowi adwokata twardo wypowiada się Lewica.

Aktualizacja: 25.08.2023 15:49 Publikacja: 11.08.2023 03:00

Roman Giertych

Roman Giertych

Foto: PAP, Leszek Szymański

„Nie czuję się w żaden sposób związany posłuszeństwem wobec decyzji paktu senackiego” – napisał w mediach społecznościowych Roman Giertych, były minister edukacji i wicepremier w pierwszym rządzie PiS, a dziś zagorzały przeciwnik tej formacji, po tym, jak okazało się, że nie będzie kandydatem na senatora w ramach porozumienia opozycji. Mecenasa nie zgłosiła Koalicja Obywatelska. Ze swojej puli nie chciał mecenasa zgłosić też PSL. Zgłosił go ostatecznie Szymon Hołownia, ale nie jako kandydata Polski 2050, lecz niezależnego. Lewica kandydaturę oprotestowała.

Wybory do Senatu: Na czym polega problem opozycji z Romanem Giertychem?

– Problem z Romanem Giertychem jest taki, że nikt go wśród czterech podmiotów nie chce zgłosić. Ani PO, ani pan Hołownia, ani pan Kosiniak nie zgłaszają pana Giertycha. To, że nie zgłasza go Lewica, jest rzeczą oczywistą – mówił jeszcze w lipcu Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Lewicy. Jak informuje nas jedna z osób biorących udział w ostatnim spotkaniu liderów partyjnych w sprawie paktu senackiego, od Giertycha wszyscy się odcinali. – Nie łączcie mnie z nim. To nie jest nasz kandydat – miał mówić Donald Tusk.

Czytaj więcej

Roman Giertych nie wystartuje w wyborach do Senatu. Zarzuca Lewicy pomaganie PiS-owi

Giertych, mimo że przyjaźni się i współpracuje z poszczególnymi politykami Platformy Obywatelskiej, rozsierdził partię Tuska, gdy w maju zapowiedział swój start, wskazując okręg numer 90, czyli tzw. obwarzanek poznański, z którego kandydatką jest senator Jadwiga Rotnicka. Mimo wszystko w rozmowie z „Rzeczpospolitą” podtrzymywał chęć kandydowania. Aż do ostatniej środy, kiedy to wydał oświadczenie, że odmówił startu z paktu „w sytuacji, w której Lewica zapowiedziała, że i tak mi wystawi kontrkandydata”.

Zwolennicy Giertycha z Twittera mogą tak licznie nie głosować w okręgu z którego może kandydować, więc popularność mecenasa w sieci nie musi się przekładać na efekt wyborczy

Jeden z liderów partyjnych w rozmowie z "Rzeczpospolitą"

„Zapowiedzi p. Zandberga i Biejat, że nawet gdybym się podjął startowania w okręgu wskazanym przez pakt (proponowano mi Olsztyn), to oni i tak po cichu wystawią mi lewicowego kontrkandydata, uczyniły mój start w takiej formule bezsensownym” – napisał Giertych.

Zwolennicy na Twitterze namawiają Romana Giertycha do startu w wyborach

Kilkanaście godzin później mecenas wydał oświadczenie o zupełnie innym wydźwięku: „Czytałem te niezliczone komentarze na temat mojej rezygnacji z ubiegania się ze startu w ramach paktu senackiego. Większość z nich namawia mnie, abym wystartował przeciwko kandydatowi PiS, a także kandydatce Partii Razem, poseł Magdalenie Biejat, która wczoraj ogłosiła, że będzie startować do Senatu z miasta, w którym żyję i pracuję już ponad ćwierć wieku – z Warszawy” – napisał.

Do startu namawia mecenasa na Twitterze spore grono zwolenników, ale też politycy – wśród nich m.in. Leszek Miller czy Radosław Sikorski.

W mediach społecznościowych Giertych, organizator „Sieci na wybory”, cieszy się popularnością. W dużej mierze dzięki tej inicjatywie opozycja, ze wskazaniem na KO, przejęła inicjatywę w internecie, który dotąd był zdominowany przez zwolenników PiS.

– Zwolennicy Giertycha z Twittera mogą tak licznie nie głosować w okręgu z którego może kandydować, więc popularność mecenasa w sieci nie musi się przekładać na efekt wyborczy – mówi nam jeden z liderów partyjnych.

Giertych ostatecznie nie zdecydował jeszcze, czy będzie ubiegał się o mandat senatora jako kandydat niezrzeszony.

„Nie czuję się w żaden sposób związany posłuszeństwem wobec decyzji paktu senackiego” – napisał w mediach społecznościowych Roman Giertych, były minister edukacji i wicepremier w pierwszym rządzie PiS, a dziś zagorzały przeciwnik tej formacji, po tym, jak okazało się, że nie będzie kandydatem na senatora w ramach porozumienia opozycji. Mecenasa nie zgłosiła Koalicja Obywatelska. Ze swojej puli nie chciał mecenasa zgłosić też PSL. Zgłosił go ostatecznie Szymon Hołownia, ale nie jako kandydata Polski 2050, lecz niezależnego. Lewica kandydaturę oprotestowała.

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie: Każdego dnia walczymy z aktami sabotażu i dywersji
Polityka
Borys Budka o delegalizacji PiS: Wyobrażam sobie taki wniosek
Polityka
Oczkoś: Reakcja Dudy na śmierć prezydenta Iranu? Fatalna, ręce opadają
Polityka
Sondaż: Czy Polska powinna opuścić Unię Europejską? Polexit popularny na wsi i wśród zwolenników Konfederacji
Polityka
Kto ma rację w sporze Jurgiel-Kaczyński? Europoseł PiS: Zawsze rację ma Kaczyński