Od połowy lipca rząd piknikuje po Polsce, twierdząc, że to „kampania informacyjna dotycząca nowej odsłony programu Rodzina 500+”. Pikniki „Rodzina 800+” mają trwać przez całe wakacje w każdym województwie, do tego w trasę wyruszyły rządowe busy – dojadą do każdego polskiego powiatu. A jest ich aż 314.

W piknikach biorą udział politycy PiS, w tym posłowie i ministrowie. Politycy opozycji uważają, że to nie ma nic wspólnego z reklamą programu. 

- To kampania wyborcza za pieniądze podatnika – ocenia Marcin Kierwiński, poseł KO.

Jak nieoficjalnie ustalił portal OKO.press, na ten cel przeznaczono 12,5 mln zł z rezerwy budżetowej.

Czytaj więcej

Kosztowne pikniki PiS „Rodzina 800+”. 30 tys. balonów, 15 tys. wiatraczków i 25 tys. ołówków ze zwierzątkami

W sondażu przeprowadzony przez United Surveys dla Wirtualnej Polski zapytano, czy w roku wyborczym publiczne pieniądze z Kancelarii Premiera, ministerstw i innych instytucji publicznych mogą być wydawane, np. na pikniki z wyborcami.

42,7 proc. osób odpowiedziało, że zdecydowanie się na to nie zgadza, 12 proc. wybrało odpowiedź, że "raczej" się nie zgadza.

Innego zdania jest 41,7 proc.  respondentów. 22,8 proc. raczej badanych zgadza się z takim wydatkowaniem publicznych pieniędzy, a 18,9 proc. zdecydowanie się zgadza.

Zdania w tej kwestii nie ma 3,3 proc. uczestników badania.

Akcje prowadzone przez PiS popierają wybory Zjednoczonej Prawicy. 67 proc. zgadza się z taką formą wydawania publicznych środków.

W przypadku wyborców opozycji, 66 proc. jest przeciwnego zdania.

Sondaż przeprowadzono w dniach 29-30 lipca na grupie 1000 dorosłych Polaków.