Prorosyjskie nastroje w Austrii są żywe

Niedawny skandal z przemówieniem prezydenta Zełenskiego w austriackim parlamencie ujawnia głębokie różnice zdań w sprawie wojny w Ukrainie.

Publikacja: 12.04.2023 03:00

Prorosyjskie nastroje w Austrii są żywe

Foto: AFP

Dopiero w drugim podejściu Wołodymyr Zełenski zdołał przemówić do posłów niższej izby parlamentu. W marcu ubiegłego roku nie było to możliwe ze względu na opór skrajnie prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), zaprzyjaźnionej z Władimirem Putinem. Po roku szef państwa ukraińskiego mógł już wprawdzie zaprezentować się zdalnie, lecz na sali brakowało znacznej części nie tylko posłów, ale i rządu. Ten ostatni reprezentowała zaledwie jedna trzecia gabinetu ministrów, bez kanclerza, który był za granicą. Nie było ani jednego deputowanego opozycyjnej FPÖ, której tym razem nie udało się zablokować wystąpienia prezydenta. Przybyła jednak mniej niż połowa posłów największego ugrupowania opozycji socjaldemokratycznej SPÖ.

– W parlamencie kraju neutralnego nie ma czego szukać przywódca państwa prowadzącego wojnę i uprawiającego propagandę wojenną, zwalczającego w swym kraju związki zawodowe i zrzucającego prawdopodobnie bomby kasetowe i fosforanowe na niewinnych ludzi – mówiła mediom Petra Tanzler, prominentna posłanka SPÖ. Kierownictwo partii podkreślało, że nie jest to stanowisko całego ugrupowania i partia nie kwestionuje ani austriackiej pomocy dla Ukrainy, ani kursu politycznego rządu kanclerza Karla Nehammera z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP). Równocześnie Karoline Edtstadler, minister ds. europejskich z partii kanclerza zapewniała, że gdyby Putin zdecydował się przyjechać do Austrii, zostałby aresztowany.

Czytaj więcej

Zełenski przemawiał w parlamencie Austrii, część posłów wyszła z sali

U socjaldemokratów nie brak jednak polityków wspierających Putina. Z tego powodu w poniedziałek zmuszony został do dymisji jeden z czołowych polityków SPÖ David Stockinger. Wyszło na jaw, że publikował w skrajnie prawicowej prasie i przebierał się w mundur NKWD.

Wydarzenia w parlamencie uwidaczniają jednak szczególny stosunek Wiednia do wojny w Ukrainie. Minister obrony Klaudia Tanner (ÖVP) przypomniała na początku roku w wywiadzie dla niemieckiego dziennika „Die Welt”, że Rosja dysponuje ogromnymi rezerwami materiałowymi i ludzkimi i apelowała, by Zachód ustalił wspólnie z Kijowem swego rodzaju czerwoną linię, będącą sygnałem do rozpoczęcia negocjacji.

Neutralność Austrii wyklucza dostawy do Ukrainy sprzętu bojowego. Jednak na ukraińskim froncie znajdują się samobieżne haubice austriackiej produkcji M-109 A5Ö o zasięgu 30 km. Jest to austriacka wersja amerykańskiego modelu i była na uzbrojeniu armii łotewskiej, skąd dotarła do Ukrainy. To między innymi z tego powodu Kijów raz po raz dziękuje Austrii za wsparcie.

Z drugiej strony austriacki biznes nie ma zamiaru zrywać kontaktów z Rosją. Jak wynika z ocen Kijowskiej Szkoły Ekonomicznej, dwie trzecie austriackich firm działających w Rosji ma zamiar tam pozostać. Taki zamiar deklaruje niecałe 40 proc. wszystkich zagranicznych firm w Rosji. Wzrósł w ostatnim czasie import rosyjskiego gazu z 71 proc. w grudniu do 80 proc. w lutym tego roku.

Specjalne relacje łączą także z Rosją Raiffeisenbank International (RBI). Dzięki transakcjom z partnerami rosyjskimi bank ten osiągnął w roku ubiegłym rekordowy zysk 2 miliardów euro. Transakcjami banku zainteresowały się Europejski Bank Centralny oraz OFAC, amerykańska instytucja monitorująca przestrzeganie sankcji.

Dopiero w drugim podejściu Wołodymyr Zełenski zdołał przemówić do posłów niższej izby parlamentu. W marcu ubiegłego roku nie było to możliwe ze względu na opór skrajnie prawicowej Wolnościowej Partii Austrii (FPÖ), zaprzyjaźnionej z Władimirem Putinem. Po roku szef państwa ukraińskiego mógł już wprawdzie zaprezentować się zdalnie, lecz na sali brakowało znacznej części nie tylko posłów, ale i rządu. Ten ostatni reprezentowała zaledwie jedna trzecia gabinetu ministrów, bez kanclerza, który był za granicą. Nie było ani jednego deputowanego opozycyjnej FPÖ, której tym razem nie udało się zablokować wystąpienia prezydenta. Przybyła jednak mniej niż połowa posłów największego ugrupowania opozycji socjaldemokratycznej SPÖ.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
23 najbardziej szalonych europosłów. Na liście dwa nazwiska z Polski
Polityka
Białoruś i Rosja zdradziły sojusznika. „Mając takich przyjaciół, nie potrzeba wrogów”
Polityka
Dwa sondaże z Izraela: Beniamin Netanjahu może je przyjąć z mieszanymi odczuciami
Polityka
Sondaż: Partia Konserwatywna przegrywa już nie tylko z Partią Pracy
Materiał Promocyjny
Jaki jest proces tworzenia banku cyfrowego i jakie czynniki są kluczowe dla jego sukcesu?
Polityka
Donald Trump miał powiedzieć o Ukrainie: Nigdy nie będą stać przy nas
Polityka
Radykalne partie zdobywają niemiecką scenę polityczną. Czas skrajnej lewicy i prawicy