Przydacz: Brak możliwości odzyskania wraku Tupolewa. W 2010 popełniono błędy

- Rosja nie chce zwrócić wraku, powołując się na decyzje pseudoprawne. Gdyby decyzje były inaczej podjęte w kwietniu 2010, to pewnie bylibyśmy w innej rzeczywistości - powiedział w Radiu Zet Marcin Przydacz, zapytany o zwrot wraku Tupolewa i czarnych skrzynek.

Publikacja: 11.04.2023 09:35

Marcin Przydacz

Marcin Przydacz

Foto: TV.RP.PL

Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz zapytany został na antenie Radia Zet, dlaczego Polska nie złożyła skargi na Rosję do trybunału w Hadze, dotyczącej zwrotu wraku Tupolewa i czarnych skrzynek. - W moim przekonaniu, póki co prawnicy MSZ nie doszli do przekonania, że taka skarga byłaby skuteczna. Trwają analizy, różnego rodzaju działania prawne w związku z tą sytuacją, ale nie ma żadnego dokumentu, który miałby być gotowy do wysyłki - powiedział. - Jeszcze w  styczniu 2022 minister Rau rozmawiał ze swoim odpowiednikiem rosyjskim i również ta tematyka była poruszana dodał. Jak zaznaczył szefa Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta, „na skutek braku konstruktywnej postawy partnera, brak jest jakiejkolwiek możliwości odzyskania wraku”. - Kolejny raz, z tego miejsca będę apelował do strony rosyjskiej o udostępnienie dowodów stronie polskiej - podkreślił Przydacz.

- Oficjalny powód jest banalny – mówią, że nie zakończyli jeszcze swojego śledztwa. Wszystko jest oblane sosem niepewności - stwierdził Marcin Przydacz. Jak ocenił polityk, błędy w tej sprawie zostały popełnione na samym początku, w kwietniu 2010, kiedy podjęto decyzję o oddaniu śledztwa stronie rosyjskiej. - Rosja nie chce zwrócić wraku, powołując się na decyzje pseudoprawne. Gdyby decyzje były inaczej podjęte w kwietniu 2010, to pewnie bylibyśmy w innej rzeczywistości - stwierdził minister. Dodał także, że pracując w MSZ spotykał się z prokuratorami prowadzącymi, którzy oczekują dostępu do podstawowych dowodów, by móc kontynuować działania śledcze.

Czytaj więcej

Suski o "zamachu w Smoleńsku": To był wstęp do wojny

Polityka zapytano również o wypowiedź prezydenta Zełenskiego, że „im więcej wolności będziemy mieli, tym więcej gwarancji, że nasz wspólny wróg będzie ponosił odpowiedzialność za Bykownię, Buczę, Katyń i Smoleńsk do końca życia”. - Trzeba patrzeć na to w perspektywie wystąpienia publicznego. Zwracał się do Polaków, rysując podobieństwa. Pokazuje to wspólną linię dziejów, gdzie opresor rosyjski dokonywał zbrodni na narodzie polskim i ukraińskim wyjaśniał Przydacz. 

- Nie boję się, nie mam w sobie obawy, natomiast jestem przekonany, że są takie siły w różnych częściach świata, które chciałyby się dowiedzieć, o czym są prowadzone rozmowy w Pałacu Prezydenckim - podkreślił szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta zapytany o wyciek ściśle tajnych dokumentów Pentagonu, z których wynika, że Amerykanie podsłuchują nie tylko swoich wrogów, ale i sojuszników. Jak podkreślił Przydacz, „mamy sprawny kontrwywiad, który nas zabezpiecza”. - W ramach rozmów sojuszniczych, wymiany informacji wymieniamy się informacjami ze stroną Amerykańską, ale są też tajemnice, które pozostają wiedzą decydentów w Polsce i nie są udostępniane nawet partnerom - powiedział, dodając, że nie ma żadnych informacji dotyczących tego, że prezydent Duda był podsłuchiwany przez USA.

W poniedziałek stały Przedstawiciel RP przy ONZ Krzysztof Szczerski wezwał Rosję na forum Rady Bezpieczeństwa, by oddała wrak prezydenckiego samolotu, który rozbił się w 2010 roku pod Smoleńskiem. Szczerski apelował również, by Rosjanie w pełni współpracowali z polskimi śledczymi. - Śledztwo tej łamiącej serce tragedii, która pochłonęła życie 96 osób nie może zostać zakończone do dziś, bo Rosja uparcie odmawia polskim śledczym kluczowych dowodów w sprawie, tj. szczątków samolotu i rejestratorów lotu (...) Ktoś mógłby zapytać: jaka tajemnica stoi za tą katastrofą, która nie pozwala Rosji na udostępnienie tych kluczowych dowodów? - mówił. Jak zaznaczał, Polska popiera walkę z nielegalnym przekazywaniem broni organizacjom terrorystycznym i prywatnym grupom wojskowym, ale będzie wspierać Ukrainę przed rosyjską agresją, by bronić suwerenności państw regionu, podobnie jak robił to prezydent Lech Kaczyński.

10 kwietnia przypadła 13. rocznica katastrofy smoleńskiej. Tego dnia w 2010 roku, w katastrofie samolotu Tu-154M w Smoleńsku zginęło 96 osób. Wśród nich byli między innymi prezydent prof. Lech Kaczyński z małżonką Marią, ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski. Polska delegacja udawała się wówczas na uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej.

Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta Marcin Przydacz zapytany został na antenie Radia Zet, dlaczego Polska nie złożyła skargi na Rosję do trybunału w Hadze, dotyczącej zwrotu wraku Tupolewa i czarnych skrzynek. - W moim przekonaniu, póki co prawnicy MSZ nie doszli do przekonania, że taka skarga byłaby skuteczna. Trwają analizy, różnego rodzaju działania prawne w związku z tą sytuacją, ale nie ma żadnego dokumentu, który miałby być gotowy do wysyłki - powiedział. - Jeszcze w  styczniu 2022 minister Rau rozmawiał ze swoim odpowiednikiem rosyjskim i również ta tematyka była poruszana dodał. Jak zaznaczył szefa Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta, „na skutek braku konstruktywnej postawy partnera, brak jest jakiejkolwiek możliwości odzyskania wraku”. - Kolejny raz, z tego miejsca będę apelował do strony rosyjskiej o udostępnienie dowodów stronie polskiej - podkreślił Przydacz.

Pozostało 80% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Hołownia chce rekordowych pieniędzy dla Sejmu
Polityka
Adam Bielan: Jeśli wygra Trump, Tusk nie będzie miał wstępu do Białego Domu
Polityka
Joe Biden rezygnuje. Donald Tusk mówi o najtrudniejszej decyzji w życiu
Polityka
"Wiadomość roku! Kluczowe pytanie: co dalej?". Polscy politycy o konsekwencjach decyzji Bidena
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Polityka
Sondaż „Rz”: Jarosław Kaczyński do dymisji? Większość Polaków jest zgodna