Ukraina
Afery korupcyjne oraz fala rewizji i zatrzymań, która przeszła w ostatnim tygodniu nad Dnieprem, przesłoniły ciekawą inicjatywę prezydenckiego biura, dotyczącą całkowitej przebudowy ukraińskiego systemu podatkowego. O potrzebie reformy podatkowej mówiło się jeszcze długo przed wojną, ale wiceszef biura Wołodymyra Zełenskiego, Rościsław Szurma, w czwartek zapowiedział, że zostanie wdrożona w tym roku. Z wcześniejszych zapowiedzi władz wynikało, że reforma będzie się nazywała „10-10-10”. Czyli do 10 proc. obniżone mają zostać podatek dochodowy (z 22 proc. w tym już składki zdrowotne i emerytalne), VAT (z 20 proc.) oraz podatek od zysków przedsiębiorstw (z 18 proc.). Środki do budżetu władze ukraińskie zamierzają pozyskać m.in. dzięki wprowadzeniu dodatkowego podatku od transakcji gotówkowych, chcą też wprowadzić zakaz sprzedaży gotówkowej wyrobów tytoniowych oraz alkoholowych oraz podnieść akcyzę na te towary do poziomu ogólnoeuropejskiego. Zapowiadają też uszczelnienie systemu podatkowego.