Komisja Europejska zaproponowała redukcję emisji CO2 o 55 proc. w 2030 w porównaniu do poziomu z 1990 roku, zamiast wcześniej uzgodnionych 40 procent. Przyjęcie takiego zobowiązania oznacza, że UE wraca na ścieżkę, która ma doprowadzić do osiągnięcia zerowej emisji w 2050 roku.
Porozumienie osiągnięto na szczycie w Brukseli. Unia ma przedstawić swój cel klimatyczny na wirtualnym szczycie ONZ, który odbędzie się w sobotę.
Dowiedz się więcej:
UE: Jest porozumienie ws. redukcji emisji CO2
Polska w takcie nocnych negocjacji domagała się m.in. by cele dotyczące zmniejszenia emisji ustalane przez UE w przyszłości bazowały na PKB członków UE - co oznaczałoby, że słabsze gospodarki zmniejszałyby emisje mniej niż mocniejsze.
W piątek do ustaleń odnieśli się na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki oraz minister klimatu i środowiska Michał Kurtyka.
- Kilka godzin zajął nam temat kwestii klimatycznych - powiedział szef rządu. Dodał, że stronie polskiej zależało na wypracowaniu porozumienia, w wyniku którego Polska będzie mogła mieć "środki na sprawiedliwą, w naszym tempie transformację klimatyczną, transformację gospodarczą jednocześnie".
- Polityka klimatyczna UE jest jednym z kluczowych narzędzi polityki gospodarczej. Dlatego dobrze się stało, że wbudowaliśmy tam kilka elementów, które bardzo służą polskiej gospodarce, w szczególności uwzględniają jej charakter - dodał.
- Polska gospodarka i polska energetyczna są bardzo charakterystyczne, unikalne w skali Unii Europejskiej i nasi partnerzy o tym wiedzą - powiedział Morawiecki.
- Udało się wbudować takie zapisy, które pozwolą nam na skompensowanie wyższych, ewentualnie wyższych wydatków związanych z systemem ETS (unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji - red.). Będziemy mieli odpowiednią legislację, która będzie dawała nam środki na transformację energetyczną - zadeklarował. Zaznaczył, że dzisiaj te środki to ok. 230 mld zł.
- Zadbaliśmy, żeby w funduszu modernizacyjnym w ślad za rozwojem polityki klimatycznej UE znalazło się więcej środków dla Polski. To bardzo ważne, ponieważ musimy mieć środki na transformację energetyczną - dodał premier.
Szef rządu poinformował, że w zapisach znalazła się także delegacja do Komisji Europejskiej, aby opracowała system opłaty granicznej. - Bo to, co szczególnie podkreślam na spotkaniach Rady Europejskiej - już nie ma sensu likwidowanie miejsc pracy w Polsce i odtwarzanie ich zaraz 100 km za wschodnią granicą, gdy ten obszar państwowy nie należy do systemu ETS, do UE; albo jeszcze dalej - do Rosji, do Chin, do Indii - i po raz pierwszy KE przyznała tutaj, że potrzebny jest system wyrównywania szans, szans na konkurencyjność dla polskich przedsiębiorców - mówił Mateusz Morawiecki.
Minister środowiska i klimatu podkreślił ogromną rolę premiera w dyskusjach na szczycie. - Mamy porozumienie, które pozwala realizować cel unijny i tworzy warunki dla sprawiedliwej transformacji polskiej energetyki i gospodarki - ocenił Michał Kurtyka.
Mówił też o gwarancjach zapisania w przyszłej legislacji dostępu do większej puli środków. - Zabezpieczyliśmy interesy naszej gospodarki poprzez opisanie zasad, w jakich realizacja zwiększonego celu (zmniejszenia emisji - red.) będzie następowała - oświadczył.