W środę wieczorem poseł Platformy Obywatelskiej Tomasz Szymański mówił w Sejmie o niedofinansowaniu służb mundurowych. Zwrócił uwagę, że policji przydzielane są dodatkowe zadania, np. ochrona polityków Prawa i Sprawiedliwości. 

- Codziennie służy między 18 a 20 funkcjonariuszy. Ta formacja powinna codziennie chronić Polki i Polaków na ulicy. Natomiast wy próbujecie cały czas za pieniądze podatników ochraniać waszego prezesa - mówił o pilnowaniu domu Jarosława Kaczyńskiego.

Czytaj więcej

„Nic nie wie o kobietach”. Komentarze po słowach Kaczyńskiego o alkoholizmie kobiet

 Wyjeżdżacie na wasze ustawiane spotkania niby z Polakami, z własnymi działaczami. Widzimy kordony policjantów. 100-200 policjantów, którzy ochraniają wasze polityczne ustawki. Nie tego spodziewali się policjanci. (...) Najgorsze jest to, że to dzięki waszym rządom cywilni pracownicy policji i muszą mieć dodatki, żeby mieć najniższe wynagrodzenie. 11 tys. cywilnych pracowników policji pracuje za głodowe stawki przez was - mówił Szymański.

Z ław sejmowych wystąpienia słuchała posłanka PiS Teresa Wargocka. - Jednego Kaczyńskiego zabiliście, drugiego ochronimy - powiedziała do mikrofonu. 

Po tych słowach interweniowała wicemarszałek Sejmu Małgorzata-Kidawa-Błońska.  - To, co pani powiedziała, jest haniebne - stwierdziła i zarządziła przerwę.