20 lat rządów Erdogana w Turcji. Z roku na rok coraz trudniej stwierdzić, czym jest AKP

3 listopada 2002 roku władzę w Turcji przejęła Partia Sprawiedliwości i Rozwoju założona przez obecnego prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana. Z każdym kolejnym zwycięstwem rządy AKP stają się coraz bardziej autorytarne.

Publikacja: 04.11.2022 21:37

Od próby puczu, do której doszło 15 lipca 2016 r. Erdogan (na zdjęciu) i AKP skupiają się wyłącznie

Od próby puczu, do której doszło 15 lipca 2016 r. Erdogan (na zdjęciu) i AKP skupiają się wyłącznie na utrzymaniu władzy

Foto: ADEM ALTAN / AFP

Szalejąca inflacja, wysokie bezrobocie, ogromny dług publiczny i korupcja. Do tego koalicja trzech skłóconych partii, seria rządowych dymisji i choroba 77-letniego premiera Bulenta Ecevita. W 2002 r. Turcję opanował poważny kryzys gospodarczy i polityczny. Rozpisano nowe wybory, a 3 listopada naród pokazał tradycyjnym partiom czerwoną kartkę. Tylko dwie partie dostały się do parlamentu. Zwyciężyła założona zaledwie rok wcześniej Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), na której czele stał silny lider Recep Tayyip Erdogan.

Partia zdobyła 363 z 550 dostępnych mandatów i uzyskała dzięki temu bezwzględną większość. Od tego czasu AKP wygrywała każde kolejne wybory parlamentarne w Turcji.

Czytaj więcej

Turcja bije kolejny rekord. Inflacja już powyżej 85 procent

Po zwycięstwie wyborczym 20 lat temu Erdogan powołał się na słowa założyciela współczesnej Turcji Mustafy Kemala Ataturka: „Rządzenie jest bezwarunkowo dla ludzi. Po 3 listopada w Turcji rozpoczyna się nowa era. Dziś, jeśli Bóg pozwoli, otwieramy nowy rozdział. Jesteśmy gotowi wziąć na siebie odpowiedzialność, aby poprowadzić Turcję ku lepszym czasom".

AKP obiecała poszanowanie różnych sposobów życia wszystkich obywateli, realizację programu usprawnienia pracy instytucji konstytucyjnych oraz przyspieszenie akcesji Turcji do UE. Początkowo mówiono o reformach, równości, sprawiedliwości i dobrobycie.

Pierwsze sukcesy AKP

W kolejnych latach AKP rzeczywiście udało się osiągnąć trwały wzrost gospodarczy. Do 2012 r. wskaźnik PKB Turcji wzrósł ponad trzykrotnie. AKP nie tylko zadowoliła swoich wyborców, ale zyskała także poparcie socjaldemokratów, intelektualistów i Kurdów. W kolejnych latach partia ta stworzyła własną klasę średnią oraz - w drodze przyznawania państwowych kontraktów - również superbogatą elitę, którą wspiera do dziś.

Styczeń 2007 roku, Stambuł. Wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Turcji

Styczeń 2007 roku, Stambuł. Wizyta prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Turcji

Foto: Fotorzepa/ Darek Golik

Poprzez różne zmiany konstytucyjne AKP przeciwstawiła się wpływom wojska i tzw. elicie świeckiej mającej w kraju długą tradycję. Współzałożyciel partii i przyjaciel Erdogana, Abdullah Guel, został wybrany na prezydenta, co było pewną cezurą. Nigdy wcześniej tego stanowiska nie piastował islamski konserwatywny polityk, którego żona zakrywała włosy chustą.

W drugiej połowie rządów AKP niewiele jednak pozostało z początkowo obiecywanych reform, wzmocnienia demokracji i modernizacji kraju. Od czasu protestów w parku Gezi w centrum Stambułu na początku lata 2013 r. partia zaczęła coraz bardziej prezentować brutalną stronę sprawowania rządów.

Od próby puczu, do której doszło 15 lipca 2016 r. Erdogan i AKP skupiają się wyłącznie na utrzymaniu władzy. Zmieniają się ustawy, rozszerzają się uprawnienia Erdogana, a parlament stracił na znaczeniu. Dziś Turcją rządzi reżim, w którym podział władzy znajduje się w rękach Erdogana. Policja i prokuratorzy tylko czekają na znak, aby podejmować działania przeciwko krytykom, artystom, nauczycielom, lekarzom, prawnikom, dziennikarzom, czy studentom. Mimo kilku skandali korupcyjnych z udziałem czołowych polityków AKP, ich władza zdaje się być nienaruszalna. Brakuje też prokuratorów, którzy mieliby odwagę zbadać sprawy niewygodne dla partii władzy.

„Klub poparcia Erdogana”

Dla Kristiana Brakela, szefa Fundacji Heinricha Boella w Turcji, AKP zmieniła się od czasów powstania w sposób radykalny. To, co zaczęło się 20 lat temu jako konserwatywny ruch masowy, który początkowo otrzymywał także wsparcie liberałów, w ciągu upływających lat przekształciło się w klub poparcia Erdogana – mówi w rozmowie z DW. Nawet jeśli AKP wciąż posiada imponujące sieci u podstaw, takie jak stowarzyszenia kobiet, stowarzyszenia sąsiedzkie, stowarzyszenia biznesowe czy grupy młodzieżowe, to jako partia, AKP jest skrojona pod potrzeby Erdogana.

Brakel podkreśla również, że z liberalno-konserwatywnych idei z początkowego okresu nie pozostało nic. Jego zdaniem ideologia i retoryka AKP oscyluje między pragnieniem modernizacji gospodarczej, a nacjonalistyczno-religijnymi fantazjami o powrocie do dawnej potęgi. Nie wiadomo, na ile są to rzeczywiste poglądy, a na ile potrzeba sformułowania prostego przekazu dla wyborców.

AKP jako ofiara

Z roku na rok coraz trudniej stwierdzić, czym jest AKP. Partyjna narracja nadal zdominowana jest przez islamską konserwatywną ideologię. Partia i jej elektorat są przedstawiani jako ofiary republiki. Według partyjnych przekazów, przez dekady kobiety noszące chusty czuły się pokrzywdzone, a religijni muzułmanie byli dyskryminowani przez rządzące świeckie elity.

Maj 2009 roku, wizyta prezydenta Erdogana w Polsce i spotkanie z ówczesnym premierem Donaldem Tuskie

Maj 2009 roku, wizyta prezydenta Erdogana w Polsce i spotkanie z ówczesnym premierem Donaldem Tuskiem

Foto: Fotorzepa/ Rafał Guz

Zaledwie w ubiegłym tygodniu poseł AKP Mahir Unal przedstawił islamsko-konserwatywny elektorat partii jako przegranych reform przeprowadzonych przez Ataturka. Nawiązując do wprowadzenia alfabetu łacińskiego w trakcie tworzenia współczesnej tureckiej państwowości, powiedział, że „republika zniszczyła nasz język, słownictwo, alfabet i sposób myślenia”.

Unal wycofał się ze swoich słów po ostrej krytyce. Powiedział, że jest dumny z języka tureckiego i tureckiego narodu. Mimo to musiał podać się do dymisji. Krok ten doradziła mu jego własne partia ze względu na słabe wyniki ugrupowania w sondażach.

Dla Salima Cevika z berlińskiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP) „elastyczność” AKP jest jednocześnie jej siłą. W AKP Erdogan nadaje ton, a partia się do niego dostosowuje. Erdogan potrafi szybko zmieniać zdanie – podkreśla Cevik. – Dziś może prowadzić proces pokojowy z Kurdami, tylko żeby jutro podjąć przeciwko nim działania militarne. Dziś może negocjować z UE, aby następnego dnia stać się najzacieklejszym przeciwnikiem Zachodu – twierdzi ekspert. Pomimo wszystko Erdoganowi udaje się utrzymać zwolenników. Zdaniem Cevika, jego wyborcy nie mają problemu z jego sprzecznościami.

Co ciekawe AKP Erdogana cieszy się również dużym poparciem w Niemczech. W wyborach prezydenckich w 2018 r. Erdogan otrzymał 64,8 proc. głosów niemieckich Turków, którzy udali się do urn.

Trudna pozycja przed wyborami

Obecnie AKP osiąga w sondażach wynik pomiędzy 30, a 32 proc.. Wraz z zaufanym koalicjantem, ultranacjonalistyczną Partią Narodowego Działania (MHP), może liczyć zaledwie na 38 proc. głosów. Jednak poparcie dla samego Erdogana jest znacznie wyższe niż dla jego ugrupowania.

Nowością dla Turcji jest fakt, że po raz pierwszy sześć różnych partii opozycyjnych zawiązało sojusz wyborczy przeciwko AKP. Osobny sojusz zawarli Kurdowie i socjaliści.

Maj 2009 roku, spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z premierem Turcji w Pałacu Prezydenckim w Wa

Maj 2009 roku, spotkanie prezydenta Lecha Kaczyńskiego z premierem Turcji w Pałacu Prezydenckim w Warszawie

Foto: Fotorzepa/ Kuba Kamiński

Czy jednak w wyborach w 2023 roku prezydentura i większość parlamentarna pozostaną w rękach AKP, czy też po 20 latach jej władza zostanie zakwestionowana? Jeśli opozycja zdobędzie większość w parlamencie, ale Erdogan pozostanie na stanowisku prezydenta, Kristian Brakel zakłada scenariusz bardzo niestabilnych rządów. Jego zdaniem Erdogan rządziłby dalej, jeszcze mocniej izolując parlament. Opozycja może mu jednak utrudniać życie. Przypuszczalną konsekwencją byłyby przyspieszone wybory.

Gdyby jednak opozycji udało się także przejąć fotel prezydencki, to stanęłaby przed wielkim wyzwaniem szybkiego wprowadzenia zauważalnych zmian w najważniejszych kwestiach, takich jak migracja i gospodarka, a to, jak uważa Kristian Brakel, nie byłoby łatwe. Ryzyko rozpadu szerokiego frontu opozycyjnego u władzy byłoby wówczas wysokie – uważa Brakel. AKP mogłaby wtedy wrócić już w wyborach lokalnych, które planowane są na 2024 r – przewiduje ekspert z Fundacji Heinricha Boella.

Salim Cevik z SWP uważa, że Zachód i zagraniczni inwestorzy nie będą chcieli zmieniać swojego podejścia aż do wyborów i dopiero potem ewentualnie przeformułują swoją politykę wobec Turcji.

Jedna osoba na pewno będzie dalej zabiegać, aby Erdogan utrzymał się u władzy: rosyjski prezydent Władimir Putin. Już teraz udziela mu wsparcia, pozwalając na rolę mediatora pomiędzy Rosją a zaatakowaną Ukrainą, oraz pomaga gospodarczo – wskazuje Cevik. Najbliższe miesiące pokażą, na jak mocne wsparcie zdecyduje się Putin i czy jego wysiłki pomogą AKP utrzymać się przy władzy.

Szalejąca inflacja, wysokie bezrobocie, ogromny dług publiczny i korupcja. Do tego koalicja trzech skłóconych partii, seria rządowych dymisji i choroba 77-letniego premiera Bulenta Ecevita. W 2002 r. Turcję opanował poważny kryzys gospodarczy i polityczny. Rozpisano nowe wybory, a 3 listopada naród pokazał tradycyjnym partiom czerwoną kartkę. Tylko dwie partie dostały się do parlamentu. Zwyciężyła założona zaledwie rok wcześniej Partia Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), na której czele stał silny lider Recep Tayyip Erdogan.

Pozostało 94% artykułu
Polityka
Prezydent Emmanuel Macron pisze do rodaków. Francję czekają trzy lata paraliżu?
Polityka
Minister obrony Niemiec mówi w Paryżu na jaki wynik wyborów we Francji liczy
Polityka
Emmanuel Macron napisał list do Francuzów. "Będę prezydentem niezależnie od wyniku wyborów"
Stany Zjednoczone
W tym tygodniu pierwsze starcie Joe Bidena z Donaldem Trumpem
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Polityka
Niemiecki polityk proponuje deportację bezrobotnych ukraińskich uchodźców
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży