Szef resortu edukacji był pytany o zarobki nauczycieli. - Budżet, który został przyjęty wstępnie - bo jeszcze będzie jedno posiedzenie budżetowe we wtorek - zakłada zwyżkę subwencji oświatowej o 11 mld zł i podniesienie wynagrodzeń od kilkunastu do 35 procent. 1240 zł (brutto - red.) więcej będzie zarabiał nauczyciel najmniej zarabiający, 814 zł więcej miesięcznie brutto - nauczyciel dyplomowany - powiedział w RMF FM.

Pytany, dlaczego po 7 latach rządów PiS rozpoczynający pracę w szkole nauczyciel "zarabia tyle, co sprzątaczka" Przemysław Czarnek przekonywał, że "są to zaniedbania wieloletnie". - Natomiast proszę zwrócić uwagę - 63 proc. podwyżki w stosunku do 2015 roku na dziś, na 1 września ma nauczyciel najmniej zarabiający - mówił minister.

Przemysław Czarnek był też pytany o podręczniki do przedmiotu historia i teraźniejszość. Wyraził nadzieję, że decyzja w sprawie książki przygotowanej przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne zapadnie jeszcze dziś.

Czytaj więcej

Podręcznik do HiT Roszkowskiego. Czarnek: Nie znalazłem fragmentu, który by potępiał ateizm czy feminizm

Sprawa podręcznika do HiT

Do rozmowy w RMF FM dołączył burmistrz Ustrzyk Dolnych Bartosz Romowicz, który wcześniej powiedział, że nie zgadza się, by w szkołach na terenie miasta korzystano z podręcznika do HiT autorstwa prof. Wojciecha Roszkowskiego.

- Już mieliśmy dyskusję na ten temat z panem burmistrzem, więc nie chcę wchodzić na wysokie tony - jeśli pan burmistrz chce zarządzać również nadzorem pedagogicznym w swojej szkole, to bardzo proszę oddać subwencję oświatową - powiedział w piątek Czarnek.

Czytaj więcej

Kolejny podręcznik do HiT. Czworo autorów ma alternatywę wobec książki Roszkowskiego

- Z samorządowcami niekiedy jest tak, (...) że jak potrzebują pieniędzy, to szkoły są państwowe, a jak potrzebują zarządzać również tym, z czego się uczy, to szkoły są ich - więc niech się zdecydują - dodał.

W piątek w RMF FM burmistrz Ustrzyk Dolnych został zapytany, czy rzeczywiście zakaże uczenia z podręcznika prof. Roszkowskiego. - Ja mam bardzo inteligentną kadrę naukową w swoich szkołach i po przeczytaniu tego podręcznika nauczyciele sami go nie wybiorą i (...) nie wybrała tego podręcznika szkoła, zespół nauczycieli, zgodnie z ustawą i w miejscu, gdzie jest "historia i teraźniejszość" jest napisane "brak podręcznika" - oświadczył. Czarnek skomentował, że nauczyciele mają do tego prawo.

Czarnek do dziennikarza: Czy pan mógłby zostawić moją żonę w spokoju?

Następnie minister został przez prowadzącego rozmowę Roberta Mazurka zapytany, czy swojej żonie też zakazuje "czytania niektórych książek". - W życiu - odparł polityk.

Pytanie odnosiło się do wypowiedzi Przemysława Czarnka, który nawiązując do deklaracji Bartosza Romowicza w sprawie podręcznika do HiT powiedział, że burmistrz Ustrzyk Dolnych może "zakazać czytania tej książki swojej żonie, jeśli ją ma", natomiast "nie ma uprawnień do tego, by zakazywać czegokolwiek na płaszczyźnie edukacji, jest organem prowadzącym, a nie organem nadzoru pedagogicznego".

- Jeżeli pan burmistrz dzisiaj mówi, że zespół nauczycielski podjął decyzję, to to jest zgodne z prawem. Jeżeli pan burmistrz zakazuje w swoim liceum prowadzenia, to powiedziałem, że nie ma takiej kompetencji - tłumaczył w piątek Czarnek. - Jako przenośnia powiedziałem, że być może może zakazać swojej żonie, natomiast na pewno nie w szkole - dodał.

Na kolejne pytanie, czy jego żona ma doktorat, minister odparł twierdząco. - Ma, z biologii, ale czy pan mógłby zostawić moją żonę w spokoju? - zaapelował. Dziennikarz ripostował, że to minister "zainteresował się żoną burmistrza Romowicza".

"Dlaczego pan się zajmuje moją żoną na antenie?"

- Ale ja rozmawiałem z panem burmistrzem, już sobie wyjaśniliśmy. Dlaczego pan się zajmuje moją żoną na antenie RMF-u? No panie redaktorze, to trochę nieładnie - powiedział Przemysław Czarnek.

- Panie redaktorze, nie życzę sobie, żebyśmy rozmawiali o mojej żonie na antenie RMF-u, dobrze? Bardzo dziękuję. To jest moja prywatna sprawa. Moja żona nie wchodzi nigdy w politykę i nie życzę sobie, żeby pan o niej rozmawiał na antenie - mówił minister.

- Jeśli pan nie skończy rozmawiać o mojej żonie na antenie RMF-u, to ja skończę rozmowę - zadeklarował. Powtórzył prośbę, by nie rozmawiać o jego żonie.

- Panie ministrze, to pan rozpoczął rozmowę o cudzych żonach, to nie ja - odparł prowadzący. - Nie z panem i nie na antenie RMF-u - odparł Czarnek.

Robert Mazurek mówił, że nie chce rozmawiać o żonie ministra, lecz o manierach Czarnka w kontekście jego słów, że burmistrz może zakazywać swojej żonie. - To ja pytam, czy pan również swojej żonie zakazuje czytania książek - powiedział dziennikarz.

- Nie pański interes w RMF-ie, co ja robię ze swoją żoną w swoim domu. Mocniej nie powiem, bo prosiłem pana, żebyśmy się nie zajmowali moją żoną - powiedział minister edukacji i nauki. - Jeśli nie ma pan pytań o szkolnictwo tylko o moją żonę, to ja dziękuję za rozmowę - dodał.

Po tej deklaracji minister Czarnek powiedział, że jeżeli pytania będą dotyczyły szkoły, nie jego żony, to może odpowiadać "nawet trzy tony niżej". Czarnek nie wyszedł ze studia, a dalsza część rozmowy dotyczyła edukacji dzieci z Ukrainy w polskich szkołach oraz zarobków nauczycieli.