Tymczasem siostra Kim Dzong Una, Kim Jo Dzong, ujawniła, że północnokoreański przywódca sam poważnie zachorował, a w czasie choroby borykał się z wysoką gorączką. - Nawet mimo poważnej choroby nie mógł spocząć ani na chwilę, myśląc o ludziach, którymi musi się opiekować do końca, w związku z wojną z epidemią - oświadczyła Kim Jo Dzong.

Czytaj więcej

Kim Dzong Un: Korea Płn. gotowa na starcie militarne z USA

Kim Dzong Un, mówiąc o wygranej walce z COVID-19, podkreślił, że kraj musi zachować "stalową, antyepidemiczną barierę i zintensyfikować działania zwalczające epidemię aż do końca globalnego kryzysu zdrowotnego" - podaje północnokoreańska agencja informacyjna KCNA.

Korea Północna nigdy nie potwierdziła oficjalnie jak wielu jej mieszkańców zapadło na COVID-19 - kraj borykał się m.in. z niewystarczającą liczbą testów potwierdzających zakażenie. Pjongjang publikował jedynie dobowe liczby osób, u których pojawiła się gorączką - od maja liczba ta wyniosła 4,77 mln, ale od 29 lipca władze nie podają informacji o nowych zakażeniach.

Nie możemy dłużej ignorować niezakłóconego napływu śmieci z Korei Północnej

Kim Jo Dzong, siostra Kim Dzong Una

Siostra Kim Dzong Una oskarżyła Koreę Południową o sprowadzenie do Korei Północnej koronawirusa, poprzez ulotki rozrzucane w pobliżu silnie ufortyfikowanej granicy między Koreami. Ulotki te wysyłają od dziesięcioleci uciekinierzy z Korei Północnej, którzy podczepiają je do balonów wysyłanych przez granice. Ulotki są wymierzone w północnokoreański reżim.

Kim Jo Dzong skrytykowała nową administrację Korei Południowej, powołaną przez prezydenta Yoon Suk-yeola, za zapowiedź zniesienia obowiązującego od 2020 roku zakazu wysyłania takich ulotek na stronę północnokoreańską.

- Nie możemy dłużej ignorować niezakłóconego napływu śmieci z Korei Północnej - stwierdziła siostra Kim Dzong Una, grożąc "starciem z powierzchni ziemi" władz w Seulu. - Nasza odpowiedź musi być zabójczym odwetem - podkreśliła.

Południowokoreańskie Ministerstwo ds. Zjednoczenia wyraziło ubolewanie z powodu twierdzeń Korei Północnej, jakoby to korespondencja od uciekinierów z Północy była źródłem pojawienia się ogniska COVID-19 u północnego sąsiada oraz z powodu gróźb formułowanych przez władze w Pjongjangu - informuje agencja Yonhap.

Twierdzenia władz Korei Północnej, które mówią o zwycięskiej walce z COVID-19, są formułowane mimo braku informacji o realizowanym przez władze programie szczepień przeciw koronawirusowi.