W rozmowie ze Sky News Brown, który w latach 2007-2010 stał na czele brytyjskiego gabinetu i Partii Pracy, skrytykował zaproponowany przez Partię Konserwatywną podatek od nadzwyczajnych zysków od producentów ropy i gazu jako "głupi". Zdaniem Browna, zwolnienia od podatku ograniczyły wpływy z nowej daniny z 15 do 5 mld funtów.

Były premier Wielkiej Brytanii wyraził pogląd, że w ramach walki z kryzysem kosztów utrzymania należy zmienić przepisy dotyczące tego podatku, ograniczyć wysokość rachunków za zużycie energii oraz zreformować system świadczeń społecznych. Brown zaznaczył, że w swoim rodzinnym Fife widzi biedę, której nie spodziewał się już nigdy więcej zaobserwować.

Czytaj więcej

W Polsce będzie chleb po 10 zł? Wicepremier: Sianie paniki, chociaż nigdy nie wiadomo

Polityk mówił, że w organizacje charytatywne gromadzą kołdry, śpiwory, termofory i koce, "ponieważ wiedzą, że ludzi nie stać już na ogrzanie swoich domów". Z kolei grupy wyznaniowe rozważają otwarcie sal kościelnych jako węzłów grzewczych, by było ciepłe miejsce dla marznących w domach emerytów - dodał Brown.

Czytaj więcej

Wiceszef MSZ: Zima będzie trudna, ale dla Rosji - trudniejsza

- Nie ma wątpliwości, że ludzie będą obywać się bez jedzenia, że w październiku będą głodni i będzie im zimno, jeśli teraz nie podejmiemy działań - ocenił.