W liście do szefa rządu Rishi Sunak napisał, że z "głębokim żalem" ogłasza swą rezygnację z zasiadania w rządzie. Dodał, że nie podjął decyzji pochopnie. "Społeczeństwo słusznie oczekuje, że rządy będą sprawowane w sposób odpowiedni, kompetentny i poważny. Zdaję sobie sprawę, że to może być moje ostatnie stanowisko ministerialne, ale uważam, że warto o te standardy walczyć i dlatego składam rezygnację" - oświadczył Rishi Sunak.

Odchodzący kanclerz podkreślił, że był lojalny wobec premiera, a gdy nie zgadzał się z nim prywatnie, to publicznie popierał decyzje Johnsona. "Taka jest natura kolektywnego rządu, na którym opiera się nasz system" - zaznaczył. Sunak przyznał, że Wielka Brytania stoi w obliczu trudnych wyzwań.

"Jestem głęboko przekonany, że opinia publiczna jest gotowa, by usłyszeć prawdę. Nasi obywatele wiedzą, że jeśli coś wydaje się zbyt dobre, by było prawdziwe, to nie jest prawdziwe. Muszą wiedzieć, że choć jest droga do lepszej przyszłości, to nie jest ona łatwa. Podczas przygotowań do naszego proponowanego wspólnego wystąpienia na temat gospodarki w przyszłym tygodniu stało się dla mnie jasne, że nasze podejście jest fundamentalnie różne. Przykro mi, że opuszczam rząd, ale niechętnie doszedłem do wniosku, że tak dalej postępować nie możemy" - zakończył.

Publikując swój list do premiera w mediach społecznościowych Sajid Javid napisał, że przekazał swą rezygnację podczas rozmowy z Borisem Johnsonem. Dodał, że pełnienie funkcji ministra było dla niego "ogromnym przywilejem", ale że nie może dłużej "z czystym sumieniem" zasiadać w obecnym rządzie. W liście do Johnsona polityk zaznaczył, że stracił zaufanie do premiera oraz podkreślił, że Brytyjczycy "słusznie oczekują od swojego rządu uczciwości".

Sunak i Javid złożyli rezygnacje tuż po tym, jak premier Wielkiej Brytanii udzielił wywiadu, w którym przyznał, że nie powinien w lutym mianować zasiadającego w Izbie Gmin Chrisa Pinchera na stanowisko zastępcy whipa (w brytyjskim i amerykańskim parlamencie jest to osoba, która ma dbać o to, by członkowie danej partii byli obecni podczas ważnych głosowań i głosowali zgodnie z linią partii). W piątek Pincher został zawieszony po tym, jak pojawiły się oskarżenia, że pod wpływem alkoholu dopuścił się molestowania seksualnego dwóch mężczyzn w prywatnym klubie. Sprawa wywołała pytania, czy Johnson wiedział o poprzednich skandalach z udziałem deputowanego i jego niewłaściwym zachowaniu, o których pogłoski krążyły od lat, gdy w 2019 r. powoływał Pinchera na rządowe stanowisko. Rzecznik brytyjskiego premiera mówił najpierw, że Johnson nie wiedział o sprawie, później - że słyszał wyłącznie pogłoski, a następnie - że został w niewielkim stopniu poinformowany o zarzutach.

Po decyzji Javida i Sunaka z funkcji zrezygnowały także cztery inne osoby zajmujące stanowiska w rządzie, ustąpił też wiceprzewodniczący Partii Konserwatywnej Bim Afolami, który wezwał Johnsona do podania się do dymisji.

Nowym kanclerzem skarbu (ministrem finansów) został Nadhim Zahawi, dotychczasowy minister edukacji, zaś stanowisko ministra zdrowia obejmuje Steve Barclay, były minister ds. brexitu.

Lider opozycyjnej Partii Pracy, Keir Starmer, ocenił, iż jest jasne, że po wszystkich skandalach i porażkach rząd Johnsona się rozpada. Zdaniem Starmera, gdyby ministrowie z Partii Konserwatywnej byli choć trochę prawi, to po tym, jak Johnson "łamał prawo", "wielokrotnie kłamał" i "wyśmiewał poświęcenia Brytyjczyków" wyszliby z rządu miesiące temu.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM