Czy produkty w polskich sklepach przestaną drożeć lub zaczną tanieć? - Chciałbym, żeby takie wiadomości móc przekazywać, że będzie taniało - przede wszystkim tu o żywności mówimy - natomiast niestety na najbliższy czas to się nie zapowiada, chyba że wojna w Ukrainie już przestanie funkcjonować, że Ukraina będzie mogła eksportować swoje zboże, uprawiać pola - powiedział w radiowej Trójce wicepremier Kowalczyk.

- Bo jeśli nie, to oczywiście nadal będzie trudna sytuacja na rynku żywnościowym, szczególnie światowym rynku, bo Polska ma dużo żywności - dodał.

Czytaj więcej

Inflacja w Polsce. Karczewski: Masło wcale nie jest aż takie drogie

Czy żywność w Polsce będzie drożała? - Niewykluczone, że może jeszcze trochę zdrożeć, chociaż poziom cen już poszedł do góry bardzo mocno - oświadczył minister rolnictwa i rozwoju wsi. - Zobaczymy, jak się ukształtują ceny zbóż po sezonie wegetacyjnym, czyli po żniwach. Wrzesień, październik pokaże, jaka będzie cena na rynkach światowych - zaznaczył.

Wicepremier w rządzie Mateusza Morawieckiego przekonywał, że "Polska nie jest samotną wyspą, wobec tego ceny są światowe i stąd od tego wszystko jest uzależnione".

Czytaj więcej

Rosyjskie statki wywożą z Krymu ukraińskie zboże

Henryk Kowalczyk był pytany również o drożejące paliwa i o to, czy musimy ponieść koszty sankcji nałożonych na Rosję w związku z inwazją na Ukrainę. - Cała Europa chyba jest już mentalnie przygotowana i wszyscy zdają sobie z tego sprawę, że drożyzna jest efektem wojny - powiedział minister.

- Ale lepiej drożej zapłacić za paliwo czy żywność, niż być w sytuacji, w jakiej jest Ukraina. Tutaj naprawdę ponosimy te koszty faktycznie, ale sądzę, że to są nieporównywalne koszty z ewentualnymi kosztami wojny - ocenił wicepremier.