"Obywatele brytyjscy mieli niewielką wiedzę na temat Unii Europejskiej i nie byli odpowiednio poinformowani o dalekosiężnych konsekwencjach decyzji o jej opuszczeniu" - czytamy w raporcie.
Analizę skutków brexitu i przebiegu kampanii przed referendum przeprowadzili europarlamentarzyści, którzy uważają, że odpowiednio prowadzona kampania informacyjna, skierowana do Brytyjczyków, mogła zapobiec opuszczeniu Wspólnoty.
Z raportu wynika, że brytyjskim obywatelom nie przedstawiono jasnego obrazu relacji, jakie ich kraj będzie miał z UE po jej opuszczeniu, i często byli wprowadzani w błąd co do konsekwencji wyjścia, co dotyczy szczególnie Irlandii Północnej.
Czytaj więcej
Boris Johnson obiecywał po brexicie kraj mlekiem i miodem płynący. Ale jego wyborcy mają dziś wrażenie, że cofnęli się do czasów kryzysu, jaki zast...
Europarlamentarzyści wyrazili ubolewanie z powodu "powściągliwości i ograniczonego zaangażowania Parlamentu Europejskiego i jego komisji" w przygotowania do referendum, co ich zdaniem pozostawiło Brytyjczyków bez pełnego dostępu do informacji o funkcjonowaniu UE i konsekwencji jej opuszczenia.
Jean-Claude Juncker, ówczesny przewodniczący Komisji Europejskiej, oświadczył, że David Cameron, premier w 2016 roku, zabronił mu interweniować w kampanii.
Zabierając głos w tej sprawie w 2019 r. Juncker przyznał, że „nie powinien był słuchać” byłego premiera. - Poprosili mnie, żebym się zamknął, więc się zamknąłem. To jest coś, za co sam siebie krytykuję. Powinienem był się wypowiedzieć, zamiast milczeć - mówił.
W raporcie stwierdza się, że aby uniknąć kolejnego "-xitu", państwa członkowskie i instytucje unijne powinny „konsekwentnie dostarczać obywatelom UE szeroko zakrojonych informacji" nt. funkcjonowania UE i konsekwencji jej opuszczenia.
Politycy stwierdzili, że „dezinformacja” wpłynęła na głosowanie w Wielkiej Brytanii i ostrzegli, że przyszłe referenda są zagrożone „dezinformacją, ingerencją zagraniczną i nieprawidłowościami finansowymi”.
W raporcie zaznaczono, że Wielka Brytania nie oceniła w pełni politycznych i gospodarczych konsekwencji brexitu. Dlatego każdy kolejny kraj, który zdecyduje się na uruchomienie procesu z art. 50, powinien także przedstawić plan "przyszłych stosunków" ze Wspólnotą.