W środę na połączonym posiedzeniu Izby Reprezentantów i Senatu Kongres USA rozpoczął posiedzenie w sprawie certyfikacji głosów elektorów w wyborach prezydenckich. Wcześniej w Waszyngtonie zebrali się zwolennicy prezydenta Donalda Trumpa. W ponad godzinnym przemówieniu Trump przekonywał, że wybory zostały sfałszowane. Zwolennicy Trumpa przeszli pod Kapitol, a następnie wdarli się na jego teren. Demonstranci weszli m.in. do sali posiedzeń Senatu.

Po północy czasu polskiego głos w sprawie zamieszek w Waszyngtonie zabrał prezydent Andrzej Duda. "Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym" - napisał na Twitterze prezydent.

- Oczy całego świata zwrócone były na te absolutnie bezprecedensowe wydarzenia w jednym z najważniejszych krajów świata. Tweet prezydenta spóźniony, bezobjawowy jak ta prezydentura, nic nie wnoszący, nic nie rozjaśniający, równie dobrze mógłby się w ogóle nie wydarzyć. To co się dzieje w USA to element globalnego procesu, który obserwujemy: co się dzieje, gdy populizm, narcyzm, zakłamany egotyzm i mitomania zaczyna rządzić polityką - ocenił Hołownia.

- Widzimy przywództwo i antyprzywództwo. Proszę sobie zobaczyć wczorajsze przemówienie Joe Bidena - to było wielkie przemówienie, to było to co powinien powiedzieć polityk - dodał lider ruchu Polska 2050.

Na pytanie jak zareagowałby na sytuację w USA, jako prezydent Polski, Hołownia odparł, że zareagowałby "z przerażeniem, ze smutkiem, z autentycznym zmartwieniem tym co się dzieje". - Tam zginęli ludzie, zginęły cztery osoby, atak na Kapitol, na samo serce Ameryki. Trzeba byłoby wyraźnie powiedzieć: tym kończy się populizm. Z tego powinniśmy też wyciągnąć lekcję - mówił.

- Już dziś musimy mieć świadomość czym kończy się polaryzowanie, czym kończy się szczucie, czym kończy się napinanie cięciwy - to w końcu może strzelić - ostrzegł lider ruchu Polska 2050.

- Przywódca dzisiaj w Polsce musi powiedzieć Polakom, że to, że się różnią jest naturalną sytuacją - dodał Hołownia. Jak tłumaczył chodzi o zarządzanie różnicami, a nie narzucania swojego stanowiska przeciwnikom.

Autopromocja
Ranking Samorządów

Poznaj najlepsze samorządy w Polsce

WEŹ UDZIAŁ

Na pytanie jak przegrana Trumpa wpłynie na relacje Polski z USA, Hołownia odparł, że "chce wierzyć" iż rządzący i prawicowi komentatorzy się zreflektują co do "gimnazjalnej miłości polskich do Donalda Trumpa". - (Rządzący) nie budowali żadnych relacji z Demokratami - zauważył. - A nasze interesy zależą w bezpośredni sposób od tej administracji, która jest, a nie od tej, którą kocha prezydent Duda czy szef MSZ - dodał.

Mówiąc o planach ruchu Polska 2050 Hołownia zapowiedział, że "w styczniu zostaną ogłoszone kolejne transfery", w tym przejście do Polski 2050 kolejnego parlamentarzysty oraz "popularnego samorządowca".