"Idiota roku" to przejęzyczynie kapciowego prezesa, czyli ministra Mariusza. Patrząc na czołówki gazet tak odczytuje anons o innej treści, którego bohaterem jest... minister Antoni. A konkretnie "Patriota roku".

Reklama
Reklama

 

- Z nim to jest taka dziwna sytuacja, że czasem jest nam potrzebny, a czasem jest bardziej niepotrzebny, niż jest nam potrzebny – mówi prezes w swoim gabinecie na Nowogrodzkiej i żąda spotkania z ministrem obrony, a raczej z ministrem wojny.

Tego ostatniego gra Wojciech Kalarus, idealnie parodiując szeroki uśmiech, przewracanie oczami i charakterystyczne kiwanie głową. Warto obejrzeć trzeci odcinek „Ucha prezesa” by poznać strategię ministra, która ma ocalić Polskę. Strategię opartą na Obronie Terytorialnej. A może na Misiu?

Miś to postać nawiązująca do Misiewicza. Pani Basia grzeje mu kakao, prezes częstuje krówkami, a minister wojny nie ma wątpliwości, że jego asystent padł ofiarą zorientowanych na Niemcy mediów. W końcu jest specjalistą w dziedzinie wojny, więc wie co mówi. I tylko prezes nie wie co sądzić o nim.

- Bo mi się czasem wydaje, że to jest całkowity wariat, a czasem myślę, że to właśnie on robi z nas wariatów. A wiesz, co jest najgorsze? Że jedno drugiego nie wyklucza – mówi prezes grany przez Roberta Górskiego.