Bugaj był gościem programu "Piaskiem po oczach" Bogdana Piaseckiego.

Profesor przyznał, że system, który "troszkę ogranicza" demokrację, pozwala zrobić coś dobrego. I choć zdarza się, że również demokracja popełnia poważne, nieraz tragiczne błędy, to koniec końców okazuje się, że na dłuższą metę tylko demokracja się sprawdza.

Profesor Bugaj jest zdania, że Polsce na razie nie grozi dyktatura, ale wprowadzane rozwiązania mają charakter na wpół autorytarny.

Bugaj przyznał, że spodziewał się, iż po dojściu do władzy Prawo i Sprawiedliwość może "robić różne rzecz wątpliwe", ale sądził, że zachowa skromność. Tymczasem, jak mówił profesor: na końcu drogi tego rządu jest impas.

Były doradca prezydenta Lecha Kaczyńskiego powiedział, że kiedy obserwuje poczynania szefa MON Antoniego Macierewicza, to "coś mu się nie zgadza".

- Kiedy widzę Macierewicz rozbijającego się luksusowymi limuzynami po Polsce, to mi się coś nie zgadza. Zawsze uważałem, że on jest troszkę nawiedzony, podejrzewałem go o to, ale myślałem też, że jest człowiekiem, który pewnych spraw publicznych będzie twardo pilnował. Nie odpuści. I ten Misiewicz przy nim, i to wszystko... To jest po prostu nieestetyczne - powiedział Bugaj.

Gość programu nazwał  "prymitywnym skokiem na stołki" planowaną przez PiS ustawę o metropolii warszawskiej. Jego zdaniem ustawa nadaje się do kosza. - Przejadą się na tym. Albo się będą musieli wycofać, albo zrobić to całkiem siłowo - powiedział.

Więcej - TVN24