Solidarność buntuje się przeciw ZUS

Związek zarzuca łamanie praw pracowniczych państwowemu ubezpieczycielowi.

Aktualizacja: 24.04.2017 21:29 Publikacja: 23.04.2017 19:40

Związek daje żółte kartki. Piotr Duda, przewodniczący NSZZ ”S”.

Związek daje żółte kartki. Piotr Duda, przewodniczący NSZZ ”S”.

Foto: Fotorzepa, Piotr Guzik

Jak czytamy na stronie „Tygodnika Solidarność", tym razem inicjatorzy akcji „13 zł i nie kombinuj", czyli NSZZ Solidarność, Instytut Zrównoważonych Zamówień Publicznych oraz Federacja Przedsiębiorców Polskich, pokazali żółtą kartkę Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych. Z ich informacji wynika, że w niektórych oddziałach nie dość, że płaci się poniżej wymaganej prawem stawki, to zamiast na etatach zatrudnia się na zleceniu lub samozatrudnieniu.

– Ze skarg, które dostajemy od pracowników, wynika, że taka sytuacja jest w oddziałach Zakładu w Pszczynie, Szydłowcu, Zielonej Górze, Nowej Soli, Krośnie Odrzańskim, Suwałkach, Tomaszowie Mazowieckim, a ostatnio także w Płocku – mówi Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ Solidarność.

W tym ostatnim oddziale przetarg na ochronę ogłoszony 13 stycznia tego roku, a więc już po wejściu w życie nowych przepisów o stawce minimalnej, wygrała firma, która podała, że koszt zleceniobiorcy za godzinę to 12,85 zł plus VAT.

– By rzeczywiście pracownik mógł otrzymać 13 zł, według naszych obliczeń, ta stawka powinna wynosić 15,57 zł plus VAT – tłumaczy Lewandowski. Związkowiec wskazuje równocześnie, że ochroniarz wykonuje pracę na rzecz pracodawcy, pod jego nadzorem i w miejscu i czasie przez niego określonym.

– A to oznacza, że oddziały ZUS powinny być ochraniane przez osoby zatrudnione na podstawie umów o pracę – wyjaśnia Lewandowski. – Nie może być tak, że instytucja, której grozi zapaść finansowa, nie dba o to, by wpływały do niej składki – dodaje.

Co na to wszystko ZUS? – Docierały do nas już wcześniej sygnały dotyczące tych nieprawidłowości, dlatego już rozpoczęliśmy procedurę sprawdzającą. Usługobiorca przy podpisywaniu z nami umowy deklarował, że wszyscy pracownicy będą mieli etaty. Dlatego teraz prosimy o przedstawienie tych umów oraz sprawdzamy, czy za tych pracowników były odprowadzane pełne stawki na ubezpieczenie społeczne – mówi Piotr Olewiński, regionalny rzecznik ZUS na Mazowszu, o sytuacji w Płocku. – Jeśli stwierdzimy, że doszło tu do złamania warunków umowy, a nasz kontrahent nie będzie chciał tego naprawić, to liczymy się nawet z koniecznością rozwiązania tej umowy – podkreśla Olewiński.

Na razie nie wiadomo, co z innymi oddziałami, w których zdaniem związku dochodzi do przypadków łamania prawa. ZUS ma „Rzeczpospolitej" przedstawić komentarz w ciągu tygodnia, kiedy sprawdzą, czy te informacje są prawdziwe. – Pismo otrzymaliśmy dopiero w piątek i jeszcze się do niego nie odnieśliśmy – mówi Wojciech Andrusewicz, rzecznik w centrali ZUS. Tu jednak oponuje Marek Lewandowski. – To nieprawda. Pierwsze pismo w tej sprawie Piotr Duda wysłał do prezes ZUS Gertrudy Uścińskiej w lutym, ale pozostało bez odpowiedzi. Z naszych informacji wynika też, że jak dotąd nie zostały wdrożone żadne działania sprawdzające – tłumaczy Lewandowski.

O sytuacji w oddziałach ZUS krytycznie wypowiada się także Jeremi Mordasewicz, członek rady nadzorczej tej instytucji z ramienia przedsiębiorców. – ZUS powinien być instytucją wzorcową, która nie tylko przestrzega obowiązującego prawa, lecz także wyznacza standardy postępowania – tłumaczy ekspert. – Nie może być tak, że największa i z wieloletnimi tradycjami instytucja państwowa zachowuje się tak, jakby chciała „kupować kradzione towary taniej" – podsumowuje.

Jak czytamy na stronie „Tygodnika Solidarność", tym razem inicjatorzy akcji „13 zł i nie kombinuj", czyli NSZZ Solidarność, Instytut Zrównoważonych Zamówień Publicznych oraz Federacja Przedsiębiorców Polskich, pokazali żółtą kartkę Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych. Z ich informacji wynika, że w niektórych oddziałach nie dość, że płaci się poniżej wymaganej prawem stawki, to zamiast na etatach zatrudnia się na zleceniu lub samozatrudnieniu.

– Ze skarg, które dostajemy od pracowników, wynika, że taka sytuacja jest w oddziałach Zakładu w Pszczynie, Szydłowcu, Zielonej Górze, Nowej Soli, Krośnie Odrzańskim, Suwałkach, Tomaszowie Mazowieckim, a ostatnio także w Płocku – mówi Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ Solidarność.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Polityka
Władysław Kosiniak-Kamysz mówi o zwiększeniu liczebności wojska na granicy z Białorusią
Polityka
Antoni Macierewicz pyta Kosiniaka-Kamysza dlaczego wspiera Putina. Mówi o Smoleńsku
Polityka
Słowa ministra obrony w Sejmie zaniepokoiły posła PiS. "Już miałem telefony"
Polityka
Mateusz Morawiecki wrócił przed komisję śledczą: Niczego się nie boję, a już na pewno nie tej komisji
Polityka
Sławomir Mentzen w Sejmie: Mamy najmniej czołgów od lat 40-tych XX wieku