- Prezes Obajtek był zwłaszcza ostatnio kreowany za sprawą Jarosława Kaczyńskiego, ale też innych prominentnych polityków i dziennikarzy wspierających PiS na jakąś wybitną postać, niemal męża stanu, postać opatrznościową dla polskiej gospodarki. Nagle w zderzeniu z tymi taśmami z Pcimia okazało się, że może niekoniecznie tak jest - mówił prof. Dudek komentując publikację przez "Gazetę Wyborczą" tzw. taśm Obajtka.

Z taśm opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą" wynika, że Obajtek, jako wójt Pcimia, mógł jednocześnie kierować działalnością gospodarczą, co jest zakazane przez prawo. Wczoraj pojawiła się informacja, że Obajtek w związku z tą publikacją ma zamiar pozwać "Gazetę Wyborczą".

- Z całą pewnością jest to wizerunkowa porażka PiS, a nie tylko prezesa Orlenu - stwierdził politolog. Jak dodał może chodzić o osoby przeciwne fuzjom przeprowadzanym na rynku przez Orlen.

- Nie wierzę, że prezes Kaczyński zdecyduje się na wycofanie Daniela Obajtka. Moim zdaniem powinien się nad tym zastanowić, ale myślę, że poziom przywiązania Kaczyńskiego do tego człowieka jest tak duży, że zdziwiłbym się, gdyby go wycofał - ocenił prof. Dudek.

- W świetle tych taśm wygląda na to, że prezes (Obajtek) łamał prawo, prowadząc działalność gospodarczą (w czasie gdy był wójtem Pcimia - red.) - dodał.

- Mam wrażenie, że (Obajtek) to była osoba mająca ogromną liczbę wrogów i w obozie rządzącym i poza nim - ocenił prof. Dudek pytany o to kto mógł być źródłem wycieku tzw. taśm Obajtka.

- Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć - tak prof. Dudek odpowiedział na pytanie kto w rządzie zyskuje na kłopotach prezesa Orlenu.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ