W czwartek o dziesiątej rano minął termin, w jakim Madryt zażądał od przewodniczącego katalońskiego rządu regionalnego jasnego określenia, czy na początku października ogłosił powstanie nowego państwa, czy też tego nie uczynił. Carles Puigdemont jasnej odpowiedzi znów jednak nie udzielił.
W zamian w liście do premiera Hiszpanii jeszcze mocniej uwydatnił swoje racje, podkreślając m.in., że w referendum 1 października przewaga zwolenników secesji była większa niż zwolenników brexitu w referendum rozwodowym w 2016 r. Puigdemont ostrzegł także, że jeśli Mariano Rajoy uruchomi procedurę z art. 155 konstytucji i przejmie bezpośrednie rządy nad Katalonią, Generalitat ogłosi niepodległość, która teraz jest „zawieszona".