Jackowski mówił m.in. o prawdopodobieństwie kolejnej rekonstrukcji rządu.

Przyznał, że dyskusje na temat pozycji premiera toczą się w obozie rządzącym od wielu miesięcy, ale zmiana na tym stanowisku, jak i w rządzie byłabym fatalnie odebrana przez opinię publiczną.

- W sytuacji tak duże napięcia, kryzys rządowy byłby fatalnie odbierany przez opinię publiczną i byłby źródłem dodatkowej niepewności. Z punktu widzenia państwa to wyjątkowo złe działanie - powiedział Jackowski.

Senator skrytykował również premiera Morawieckiego, który zaatakował prywatną służbę zdrowia mówiąc, że nie pomaga w walce z koronawurusem. Wspomniał też, że Platforma Obywatelska miała postulaty komercjalizacji szpitali, a sektor publiczny inaczej podchodzi do pandemii.

Zdaniem Jackowskiego tego typu uwagi są niepotrzebne, zwłaszcza że niedawno do tej samej prywatnej służby zdrowia rząd zwracał się o wsparcie.

- Takie krytyczne słowa były niepotrzebne i nie wiem, dlaczego premier to robi. Sytuacja pandemiczna w kraju jest bardzo trudna i należy wskazywać obywatelom, że administracja publiczna robi, co może - powiedział polityk PiS. Jego zdaniem rząd powinien "uczciwie rozmawiać z obywatelami. - Powinien prowadzić komunikację społeczną, a nie tylko ogłaszać coś na konferencjach. Powinien wsłuchać się w niepokoje, lęki i oczekiwania ludzi.

Jackowski pytany był również o to, czy, w związku z często krytycznymi wypowiedziami wobec PiS, planuje dołączyć do Polski 2050 Szymona Hołowni.

Senator oświadczył, że takich planów nie ma, ale jest przekonany, że jesienią dojdzie do przetasować na polskiej scenie politycznej.

- Czujemy to wszyscy, a widzę to po rozmowach z politykami różnych opcji, że zbliżamy się do takiego przesilenia - mówił Jackowski.