- Nie jest tak, że Jarosław Kaczyński o wszystkim decyduje i o wszystkim wie. To jest jedna z rzeczy, o której nie wiedział - mówiła rzeczniczka o nagrodach przyznanych politykom PiS.

"Kaczyński nie wiedział i nie słyszał o nagrodach. Nie wiedział też o lansowaniu przez Antoniego Macierewicza zamachu, ani o ustawie o IPN, zamachu na TK, SN etc. Jak to możliwe? Wytłumaczenie jest proste. Zbliżają się wybory i Jarosław Kaczyński zaczyna brać pigułki. Poprzednio to nie był on. To był inny, zły Jarek" - kpi Giertych nawiązując do łagodzenia przekazu PiS przed wyborami prezydenckimi w 2010 i 2015 roku, a także wyborami parlamentarnymi w 2015 roku.

Nagrody o których mowa zostały przyznane ministrom rządu PiS przez Beatę Szydło w 2016 i 2017 roku. W 2017 roku każdy z ministrów otrzymał w skali roku kilkadziesiąt tysięcy złotych, Beata Szydło przyznawała również nagrody sobie. Od kilku tygodni opozycja domaga się, by politycy PiS zwrócili nagrody.

5 kwietnia o przekazaniu części nagrody na cele charytatywne poinformował wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki.

Wcześniej o podobnym przeznaczeniu nagrody informował premier Mateusz Morawiecki, który zapowiedział również, że do końca kadencji w jego rządzie nie będzie przyznawanych nagród.