Konstanty Radziwiłł zapewniał, że władza pracuje nad rozwiązaniem problemów osób niepełnosprawnych. W tym celu zostały opracowany "scenariusz kolejnych działań".
Jak stwierdził Radziwiłł, rząd PiS dotychczas z obietnic się wywiązywał, więc "i tym razem się wywiąże".
- Nie mam co do tego żadnej wątpliwości, że żadne słowa na wiatr nie są rzucane - mówił były minister.
Radziwiłł był pytany o wicepremier Beatę Szydło, której zdjęcia na flisackiej tratwie obiegły internet. Podczas protestu rodziców niepełnosprawnych dorosłych w Sejmie Szydło, wicepremier do spraw społecznych, była z przedwyborczą wizytą na południu Polski i stamtąd apelowała, by protestujący opuścili Sejm.
Radziwiłł zapewnił, że nie ma żadnej wątpliwości, iż wicepremier jest zaangażowana w rozwiązywanie tego konfliktu, i przypomniał, że władza w osobie minister Elżbiety Rafalskiej i wiceministra rodziny Stanisława Michałkiewicza odwiedzili protestujących i spędzili z nimi "ładnych parę godzin".
Podczas tej wizyty wymienione zostały informacje i nakreślono scenariusz dalszych działań. - - Także sądzę, że tutaj nie ma mowy o tym, by władza, szeroko rozumiana władza, była arogancka, wręcz odwrotnie - mówił Radziwiłł, którego zdaniem nie ma potrzeby, by wicepremier Szydło "lansowała się" z protestującymi.
Prowadzący program zauważył, że zgodnie z decyzją prezesa Kaczyńskiego Konstanty Radziwiłł, jako były minister, musiał oddać przyznaną przez Szydło nagrodę. Czy to zrobił? - Niczego nie muszę oddawać, ale jeśli pan pyta o to, co zrobiłem ze środkami, z pieniędzmi, które w ramach nagrody dostałem, to powtarzam - bo już mówiłem to publicznie - wpłaciłem równowartość tych pieniędzy na Caritas - zapewnił Radziwiłł.