To komentarz do informacji tygodnika "Wprost", który podał, że Biedroń "w gronie zaufanych współpracowników" powiedział, że nie wystartuje w najbliższych wyborach prezydenckich ponieważ "zostawia je Donaldowi Tuskowi". Biedroń miał zadeklarować walkę o prezydenturę w 2025 roku.

W rozmowie z Onetem Biedroń jednak nazywa te doniesienia "fake newsem". Po raz kolejny zaprzecza też wcześniejszym doniesieniom jakoby miał się zaangażować po wyborach samorządowych w tworzenie nowej socjalliberalnej partii z Barbarą Nowacką, Ryszardem Petru i Joanną Scheuring-Wielgus.

- Nigdy nie spotkałem się z Ryszardem Petru, nigdy z nim nie rozmawiałem na ten temat - zapewnia Biedroń.

Prezydent Słupska podkreśla, że nie prowadził żadnych rozmów politycznych ani z Petru, ani z Tuskiem. - Jestem prezydentem Słupska i również w przyszłości nie planuję takich rozmów - dodaje.

Robert Biedroń rządzi Słupskiem od 2014 roku. Wcześniej był posłem Ruchu Palikota. W ostatnich sondażach prezydenckich, w których wskazywany jest jako potencjalny kandydat w wyborach na prezydenta Polski, regularnie otrzymuje kilkanaście procent poparcia, zajmując zazwyczaj trzecie miejsce za Andrzejem Dudą i Donaldem Tuskiem.

Najbliższe wybory prezydenckie odbędą się w 2020 roku.