"Przed chwilą podpisałem zawiadomienie do prokuratury w sprawie słów Janiny Ochojskiej kierowanych pod adresem Straży Granicznej" - przekazał w mediach społecznościowych wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Wąsik.

Wcześniej na antenie TVP1 polityk mówił, że zawiadomienie zostało przygotowane i "lada chwila" zostanie skierowane do prokuratury. - Nie pozwolimy na to, żeby porównania, które ona (Ochojska - red.) konstruuje w przestrzeni publicznej, były adresowane do Straży Granicznej - zadeklarował.

Słowa Janiny Ochojskiej, europosłanki wybranej z list Koalicji Europejskiej, Maciej Wąsik uznał za "niedopuszczalne". - Ona porównywała tę sytuację (na granicy polsko-białoruskiej - red.) do sytuacji wojennych, że ostatnie takie historie, które się dzieją na granicy to ona zna z opowieści o II wojnie światowej - powiedział wiceszef MSWiA, cytowany przez portal 300polityka.pl. Ocenił, że "to karygodne, nieprawdziwe i nieuprawnione". - To są wymysły - kontynuował. Zdaniem Macieja Wąsika, słowa Ochojskiej to także "granie na nutach" Aleksandra Łukaszenki.

O jakie słowa Ochojskiej chodzi? 19 grudnia europosłanka zamieściła na Twitterze wpis, w którym wyraziła nadzieję, że "kiedyś ludzie ze Straży Granicznej odpowiedzą za łamanie prawa i tortury zadawane niewinnym ludziom". "Opisy takich czynów czytałam w relacjach osób, które przeżyły II WŚ, Wzorce z katów niemieckich i sowieckich obozów" - dodała.

Ochojska odnosiła się do relacji prawnika Kamila Syllera o sytuacji przy granicy z Białorusią. Syller napisał, że w "lasach znowu pojawiły się dzieci i kobiety". "Ostatnio w lasach byli głównie mężczyźni, bo podczas przejść przygotowanych przez służby białoruskie (...) tylko mężczyźni mieli szansę przebić się przez linię polskich służb i odbiec od granicy na bezpieczną odległość" - stwierdził.

Syller napisał, że żołnierze "napadli dwie osoby z naszej sieci pomocowej" - "zmusili do leżenia na mokrej ziemi", a "po pewnym czasie pozwolili" tym osobom klęknąć. Według jego relacji, żołnierze "pod pozorem realizowania uprawnień" mieli zabawiać się "w poniżanie ludzi - z polskimi obywatelami włącznie".

W związku ze zwiększoną presją migracyjną z Białorusi na terenach przygranicznych w części województw lubelskiego i podlaskiego obowiązywał stan wyjątkowy. Obecnie na tym terenie obowiązuje zakaz przebywania osób tam niezamieszkujących, wydany na podstawie znowelizowanej ustawy o ochronie granicy.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ