- Ciągle powtarzam, że pokolenie 60-latków już rzeczywiście powinno odchodzić w rolę doradców, mentorów, a nie decydentów - mówił 63-letni Sawicki.
- Profesor (Tadeusz) Kotarbiński wielokrotnie mówił, że żeby w kraju działo się dobrze potrzebne są silne, młode ręce i siwe głowy. My w PSL mamy sytuację, gdy jest to połączenie - silne, młode ręce w NKW (Naczelny Komitet Wykonawczy) - tu jest Władysław Kosiniak-Kamysz... - kontynuował poseł.
A co z 62-letnim Waldemarem Pawlakiem, który stanął znów na czele Rady Naczelnej PSL, po kilku latach spędzonych poza polityką?
Czytaj więcej
Objęcie przez Waldemara Pawlaka funkcji szefa Rady Naczelnej PSL może (ale nie musi) mieć konsekwencje dla całej opozycji.
- Wydaje mi się, ze Waldemar Pawlak po kilku latach przerwy, obserwując ten marazm i tę sytuację wewnętrznej, głębokiej wojny zdecydował wrócić do polityki na poważnie - ocenił Sawicki.
Na uwagę, że Pawlak wrócił do polskiej polityki, ponieważ wrócił do niej wcześniej Donald Tusk, Sawicki odparł, że - jego zdaniem - Pawlak "nie wzoruje się na Tusku". - Dlatego, że w odróżnieniu od Tuska dużo mniej ludzi i jest dużo mniej konfliktowy. Pawlak podkreśla, że należy zakończyć spory między PO-PiS i zacząć budować wokół określonych problemów - tłumaczył.
Ja, Marek Sawicki, jestem za obowiązkowym szczepieniem
- Wokół Rady Naczelnej trzeba wywołać zespoły problemowe, ale nie tylko złożone z członków PSL - dodał.
Sawicki był też pytany o proponowaną przez Nową Lewicę ustawę ws. obowiązkowych szczepień na COVID-19.
- Ja, Marek Sawicki, jestem za obowiązkowym szczepieniem - mówił Sawicki. - Uważam, że powinniśmy być zaszczepieni, chronić nie tylko siebie, ale także całe otoczenie i swoich najbliższych. Maseczki nie zakładam, aby chronić siebie lecz aby - jeśli będę zakażony - nie zakażać innych dookoła mnie - tłumaczył.